Cieszyński o krytycznych uwagach posła Sośnierza wobec resortu zdrowia: Chodzi o osobiste ambicje

- Myślę, że tu przede wszystkim chodzi o osobiste ambicje pana posła Andrzeja Sośnierza, który (...) chciał zostać dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ na Śląsku. Nie wygrał i od tej pory zaczęła się ta zmasowana krytyka pod adresem Ministerstwa Zdrowia - mówił w TOK FM Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.
Zobacz wideo

Przed kilkoma dniami gościem Poranka TOK FM był poseł Porozumienia Andrzej Sośnierz, który bardzo krytycznie wypowiadał się na temat ostatniej ustawy "okołocovidowej". Szczególne wątpliwości byłego szefa Narodowego Funduszu Zdrowia wywołały zapisy dotyczące właśnie tzw. pionizacji NFZ-u, czyli ujednolicenia sposobu jego funkcjonowania poprzez wprowadzenie zasady, w myśl której dyrektorzy oddziałów wojewódzkich realizują swoje zadania na mocy upoważnienia od prezesa funduszu. - Dyrektorzy będą tylko wykonawcami decyzji jak urzędnicy. To jest fundamentalna zmiana w systemie. Co to ma wspólnego z walką z pandemią? - dziwił się Sośnierz (całą rozmowę możesz znaleźć tu). Po tym wywiadzie Ministerstwo Zdrowia poinformowało redakcję TOK FM, że chciałoby się odnieść do słów posła Porozumienia. 

- Nie ma mowy o jakimkolwiek naruszaniu niezależności oddziałów Funduszu - oznajmił we wtorkowym Poranku TOK FM wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Przekonywał, że w ustawie chodzi o coś, co NFZ "od dawna ma w swojej strategii" - czyli o tzw. pionizację tej instytucji. - Chcemy dokończyć reformę, która zaczęła się 17 lat temu, likwidującą kasy chorych. Po tym w NFZ zostało jeszcze wiele zaszłości i te zaszłości ta ustawa likwiduje - mówił Cieszyński. Podkreślał, że przekonanie, jakby główny szef NFZ miał zajmować się wszystkimi sprawami - także w regionach - jest błędne. 

Chcesz posłuchać całej rozmowy? Za 5 zł odblokujesz wszystkie podcasty

- Nie ma mowy, żebyśmy zabierali jakiekolwiek kompetencje z oddziałów wojewódzkich - powtórzył. - Powstaje po prostu jedna spójna instytucja. To jest wyjście naprzeciw podmiotom, które wskazywały, że między oddziałami są różne interpretacje tych samych przepisów (…), że środki są często dzielone w sposób niesprawiedliwy. Chodzi o to, żeby wszystkich obowiązywały te same zasady - tłumaczył dalej gość Jacka Żakowskiego. Wiceminister przekonywał również, że wszystkie zmiany są przeprowadzane "w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi", które mają "popierać ten kierunek". 

Odnośnie obiekcji Andrzeja Sośnierza - Cieszyński powiedział krótko: "Myślę, że tu przede wszystkim chodzi o osobiste ambicje pana posła, który pod koniec ubiegłego roku składał dokumenty i chciał zostać dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ na Śląsku". - W konkursie nie wygrał i od tej pory zaczęła się ta zmasowana krytyka pod adresem Ministerstwa Zdrowia - skonkludował gość TOK FM.

Kiedy szczepionka na koronawirusa?

W drugiej części rozmowy red. Żakowski pytał wiceministra o szczepionki na COVID-19. Chciał wiedzieć, czy rząd już je zakontraktował u któregoś z producentów finalizujących przygotowania do produkcji. - Polski rząd jest w procesie negocjacyjnym wspólnym na poziomie całej Unii Europejskiej. Trwają tam rozmowy z kilkoma producentami szczepionek i warunki wstępne w tej sprawie otrzymaliśmy pod koniec ubiegłego tygodnia - powiedział Cieszyński. - Jesteśmy jak najbardziej zainteresowani, by w tych negocjacjach uczestniczyć. Jeśli ta szczepionka będzie dostępna dla polskich pacjentów i jeśli będziemy pewni co do jej skuteczności, to wtedy polski rząd jak najbardziej będzie zainteresowany tym, żeby ją zakontraktować - dodał.

A co z polską szczepionką? Redaktor Żakowski wskazał, że mediach pojawiają się informacje, jakoby za mniej więcej 1,5 miesiąca była gotowa do produkcji. Wiceminister odparł, że resort zdrowia nie nadzoruje firm zajmujących się produkcją tych szczepionek, ale "cały czas poszukuje ofert na rynku" i "przekazuje środki na badania nad szczepionką".

Cieszyński wielokrotnie podkreślał też, że w temacie szczepień niezwykle ważna jest wiarygodność. Dlatego - jak mówił - nie może podać dokładnie, że będzie ona gotowa "na przykład za sześć tygodni", bo jeśli tak się nie stanie i prace się opóźnią, to negatywnie wpłynie na tę wiarygodność. 

Pytany, kto będzie miał pierwszeństwo do tego, żeby zaszczepić się na COVID-19 - jeśli będzie to już możliwe - wiceminister podał, że będą to w pierwszej kolejności osoby z grup ryzyka, czyli m.in. seniorzy. 
- Ze statystyk światowych wynika, że 70 procent zgonów na Covid to osoby powyżej 70. roku życia. Naszą intencją jest to, że jeśli ta szczepionka będzie, to żeby szczególnie w grupach ryzyka zapewniać ją bezpłatnie, ale dokładne warunki będą wtedy, kiedy na stole będzie już umowa - powiedział gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM