Prof. Matyja: Wszystko szło dobrze, kiedy Szumowski pamiętał, że lekarzem się jest, a politykiem się bywa

- Mamy pretensję do pana ministra Szumowskiego, że nie wykorzystał potencjału, jaki drzemie w lekarzach - mówi w TOK FM prezes Naczelnej Izby Lekarskiej prof. Andrzej Matyja. Zarzuca politykowi m.in. brak dialogu ze środowiskiem medycznym w trudnym okresie epidemii.
Zobacz wideo

Profesor Andrzej Matyja odejściem ministra zdrowia wydaje się nie być zaskoczony. - Od 30 lat rotacja na tym "stołku" jest tak ogromna, że człowiek przywyka. (...) Mało któremu ministrowi udało się wprowadzić prawdziwą reformę, choć jak pamiętam, wszyscy o tym mówili - stwierdza w rozmowie z Janem Wróblem w Poranku TOK FM.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Pytany o ocenę Łukasza Szumowskiego, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej przyznaje, że Szumowski "miał ogromną szansę". - Kiedy rozpoczął swoją misję w Ministerstwie Zdrowia, wydawało mi się i myślę, że całemu środowisku, które reprezentuję, że to będzie jeden z lepszych ministrów zdrowia. Wszystko szło w dobrym kierunku, kiedy [Szumowski] pamiętał, że lekarzem się jest, a politykiem się bywa - mówi. 

Profesor Matyja podkreśla, że prawidłowo funkcjonujący system ochrony zdrowia wymaga integracji i dialogu ze wszystkimi jego interesariuszami: medykami, lekarzami, pacjentami, itd. - Byłem przekonany, że minister Szumowski cieszący się olbrzymim autorytetem medycznym wśród pacjentów da radę w tak trudnym resorcie - mówi. Dodaje też, że początkowo ten dialog był. Że mimo odmiennych czasami poglądów umiał dochodzić z Szumowskim do porozumienia "dla dobra systemu i dobra pacjentów". Zmiana nastąpiła w okresie epidemii. - Uważam, że myśmy jako środowisko lekarskie nie popełnili żadnego błędu, wręcz przeciwnie. My prosiliśmy, a później żeśmy się domagali kontynuacji dialogu, natomiast tego dialogu nie było - informuje gość TOK FM. - W związku z tym mamy pretensję do pana ministra Szumowskiego, że nie wykorzystał potencjału, jaki drzemie w lekarzach - dodaje.

Kto za Szumowskiego?

Minister Łukasz Szumowski złożył rezygnację we wtorek. Na swojej konferencji przekonywał, że chciał odejść już na przełomie stycznia i lutego, ale w związku ze zbliżającą się epidemią koronawirusa postanowił pozostać na stanowisku. 

Zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego, nazwisko nowego ministra zdrowia mamy poznać do końca tego tygodnia. Często mówi się o byłym marszałku Senatu Stanisławie Karczewskim oraz o byłym ministrze zdrowia Wojciechu Maksymowiczu. - Nie mogę i nie chcę wpływać na to, kto będzie moim następcą. To decyzja premiera i koalicji rządzącej - powiedział w środę rano w TVN24 Łukasz Szumowski. Podkreślił, że obaj politycy byliby dobrymi ministrami. 

DOSTĘP PREMIUM