Po receptę do apteki, bo przychodnia zamknięta. To setki tysięcy wizyt lekarskich, których nie było

Aż 420 tysięcy tzw. recept farmaceutycznych wystawili od kwietnia aptekarze - ustalił reporter TOK FM Michał Janczura. Twierdzą, że pacjenci proszą o lek, bo nie mogą się dostać, a czasem nawet dodzwonić do lekarzy.
Zobacz wideo

Wystawianie recept przez farmaceutów jest możliwe od 1 kwietnia 2020 roku na mocy ustawy tzw. anty-covidowej. Zapisano w niej zmiany w Prawie farmaceutycznym, które miały ułatwić uzyskiwanie recept osobom, które np. stale przyjmują jakieś leki. 

Okazuje się jednak, że szersze uprawnienia dla farmaceutów to również sposób na odciążenie zakładów powszechnej opieki zdrowotnej, czyli przychodni. O sytuacji z sierpnia napisał na Twitterze Łukasz Pietrzak, kierownik jednej z aptek. Pacjentka, która do niego trafiła, zmieniła przychodnię i lekarza rodzinnego. Ten nie chciał wystawić recepty na lek, ponieważ nie miał dokumentacji od specjalisty. A tej dostarczyć się nie dało, bo przychodnia pozostawała zamknięta. Kobieta trafiła do apteki - właśnie po niezbędną receptę. 

Sama instytucja recepty farmaceutycznej nie jest niczym nowym, w kwietniu zmienił się jednak zakres jej obowiązywania. Wcześniej farmaceuta mógł wystawić receptę tylko w sytuacji "nagłego zagrożenia zdrowia" - zmiana przepisów pozwoliła na korzystanie z tej możliwości w sytuacji każdego zagrożenia zdrowia. Co więcej, na podstawie recepty od farmaceuty można wydać pacjentowi lek, który wystarczy maksymalnie na 180 dni kuracji. Recepta taka nie może mieć też odroczonego terminu realizacji (czyli adnotacji, że można ją zrealizować dopiero od wskazanego dnia). Poza tym farmaceuci zyskali również możliwość wystawiania recepty dla siebie i dla członków swojej rodziny. Recepta farmaceutyczna zawsze jest realizowana z odpłatnością 100 proc. 

DOSTĘP PREMIUM