Lekarze nie do końca zadowoleni z "furtki" od resortu zdrowia ws. Covid-19. "To zbyt ostre rozwiązanie"

Jeden lub dwa objawy powinny być wystarczające do zlecenia testu w kierunku koronawirusa, a nie wszystkie cztery jednocześnie - mówił w TOK FM Tomasz Tomasik, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.
Zobacz wideo

Jeśli objawy wskazujące na koronawirusa będą "graniczyły z pewnością", lekarze rodzinni będą mogli zlecać testy na COVID-19 już w ramach teleporady. To najważniejsze ustalenie po blisko czterogodzinnym spotkaniu kierownictwa resortu zdrowia z Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce. Wcześniej ministerstwo zakładało, że lekarze będą mogli zlecać badanie w kierunku koronawiursa dopiero po badaniu fizykalnym w gabinecie.

Chcesz posłuchać, a nie masz Premium? Podcasty możesz odblokować już za 5 zł

Zdaniem Tomasza Tomasika, prezesa kolegium, zmiany zmniejszą ryzyko transmisji wirusa na innych pacjentów czy personel, aczkolwiek nie są pozbawione wad. - My lekarze POZ nadal uważamy, że możliwość zlecenia wykonania badania po teleporadzie, przy objawach: gorączki powyżej 38 stopni, kaszlu, duszności oraz utraty węchu lub smaku, to zbyt ostre rozwiązanie. Jeden lub dwa objawy powinny być wystarczające, a nie wszystkie jednocześnie - ocenił Tomasik.

Zdaniem lekarzy te kryteria powinny być łagodniejsze, bo przebieg COVID-19 jest bardzo różny. - To jest problem, na który nadal zwracamy uwagę resortowi. Można mieć COVID-19 i przechodzić go bezobjawowo. Można mieć tylko gorączkę albo tylko kaszel - wskazywał gość magazynu "EKG".

A jak w praktyce będą wyglądać teraz konsultacje z lekarzem? - Jeśli pacjent ma objawy, takie jak gorączka czy kaszel to dzwoni do lekarza rodzinnego. Następuje teleporada, zostaną pewnie przepisane leki. Po 3-5 dniach, zgodnie ze strategią resortu powinien nastąpić kolejny kontakt. Jeżeli występują te cztery objawy, to można pacjenta skierować na test - opowiadał lekarz.

W innym przypadku, lekarz po teleporadzie może zdecydować, czy pacjent powinien się pojawić w przychodni na badaniu. Dlatego doktor Tomasik zaapelował zarówno do pacjentów, jak i do lekarzy, aby uważali. - Nawet jeśli występuje u nas jeden z objawów, to pamiętajmy o środkach ochrony osobistej, maseczkach. Pacjent powinien też poinformować o tym w rejestracji, aby jego wizyta w przychodni nie narażała innych pacjentów. Lekarz także powinien się odpowiednio zabezpieczyć. Proszę też pacjentów, aby akceptowali te warunki, a wizyty u lekarzy były maksymalnie krótkie - apelował szef Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Miał jednak wątpliwości, czy wszystkie przychodnie w kraju będą gotowe na przyjmowanie pacjentów z podejrzeniem COVID-19. - Oczywiście są praktyki, które są na to przygotowane. Jednak obawiam się, że nie wszystkie. To nie tylko kwestia sprzętu, ale też organizacji pracy, nastawienia pacjentów i personelu - obawiał się gość TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM