Czy szczepionek na grypę nie powinni dostawać młodzi i zdrowi? "Jesteśmy w sytuacji Titanica po zderzeniu z górą lodową"

- W krajach, w których nie ma tak silnie antyszczepionkowych ruchów, dochodziło do braków szczepionek. Przykładem jest USA, gdzie zakazywano wyszczepiania młodych i zdrowych, póki nie wyszczepią się osoby w podeszłym wieku, z przewlekłymi chorobami - wskazywał w Poranku TOK FM dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka, specjalista chorób płuc i chorób wewnętrznych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Zobacz wideo

Od 1,8 do 2 mln szczepionek na grypę trafi we wrześniu do Polski, a to oznacza wyszczepialność na poziomie 4-5 proc. społeczeństwa. A będzie to sezon wyjątkowy ze względu na kumulację spodziewanej epidemii grypy z trwającą epidemią koronawirusa. W związku z tym chętnych do zaszczepienia się na grypę - gdy wciąż nie ma jeszcze szczepionki na Covid-19 - może być znacznie więcej niż w ubiegłych latach. A tymczasem liczba szczepionek, jakie trafią na nasz rynek, nie zwiększy się.

Szczepionki na grypę zabraknie, to pewne

- Od dawna mówi się, że bezpiecznym poziomem wyszczepiania jest 75 proc. My rozmawiamy o niecałych 4 proc. To jest nieproporcjonalne do potrzeb medycznych, a tu chodzi o bezpieczeństwo populacyjne - wskazywał gość Jacka Żakowskiego, dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka. Okazuje się, że przepaść między Polską a np. Holandią czy Wielką Brytanią jest ogromna - w tych krajach wyszczepialność wynosi nawet 75 proc., a w sytuacji pandemii koronawirusa ma się jeszcze zwiększyć.

U nas, mimo zwiększonego zainteresowania i chęci poddania się szczepieniu nawet wśród osób, które nie robiły tego nigdy wcześniej, wyszczepialność nie ma szansy się zwiększyć, ponieważ szanse na sprowadzenie większej liczby dawek są niewielkie. 

- Mam poczucie, że znaleźliśmy się w sytuacji Titanica po zderzeniu z górą lodową i mamy na te ileś milionów ludzi jakieś 1,8 mln szalup - mówił ekspert. Powstaje pytanie, kto będzie miał szansę skorzystać ze szczepionek. - Czy ten, który jest silniejszy, bogatszy? Czy ten, kto będzie miał znajomości w aptece? Czy zastanowimy się nad tym, kto jest potrzebujący? - wyliczał pytania dr Zielonka.

Blokada na podcaście? Odblokuj wszystkie podcasty za 5 zł

Szczepienia na grypę a grupy ryzyka

Jak wskazywał ekspert, wedle polskich zaleceń podstawową grupą ryzyka w przypadku grypy są osoby w wieku 55+. - A takich osób jest znacznie więcej niż 4 mln - dodał. Kolejne kryterium to choroby przewlekłe, szczególnie w przypadku, w którym łączą się ze starszym wiekiem. Dr Zielonka pytany, czy należy stworzyć kalendarz szczepień dla poszczególnych grup ryzyka, a tym samym wykluczyć znaczną część społeczeństwa z tej kolejki, odpowiedział: "Być może czas, żeby młodzi ludzie zaczęli myśleć o tym, że najlepszym ruchem będzie, jak zdobędą szczepionkę dla swoich rodziców, a nie dla siebie".

Wskazywał również, że w krajach, w których nie ma tak silnie antyszczepionkowych ruchów, dochodziło już do braków szczepionek. - Przykładem jest USA. Amerykańskie Centrum Kontroli Zakażeń zakazywało wyszczepiania młodych i zdrowych, póki nie wyszczepią się osoby w podeszłym wieku, z przewlekłymi chorobami. Amerykanie szczepią również dzieci i kobiety w ciąży - wyliczał. Ale sytuacja się komplikuje, kiedy pomyślimy o tym, że nie zaszczepią się młodzi ludzie, którzy zajmują się seniorami np. w domach opieki społecznej. - 200 lekarzy, 300 tys. pielęgniarek i kilkaset tysięcy opiekunów - nie mamy już połowy szczepionek, a gdzie chorzy? - zastanawiał się gość Jacka Żakowskiego. 

Jak więc to rozwiązać? - Powinniśmy zastanowić się nad dystrybucją i tu może być wiele nadużyć, Centralna dystrybucja też może spotkać się z patologią. Muszą być czytelne kryteria, które muszą być uświadomione ludziom - podkreślał dr Zielonka. 

Szczepionek na grypę zabraknie. To może testy?

Ekspert wskazywał, że w sytuacji, kiedy nie ma wielkich szans na zwiększenie liczby dostępnych szczepionek na grypę, należałoby przygotować strategię walki z nią. - Strategię równoległego robienia testów genetycznych na grypę i na Covid, żeby chory z wysoką gorączką miał zróżnicowaną sytuację. Żeby powiedzenie "pacjent nie ma Covid" nie doprowadziło do jego śmierci na grypę, na którą przecież mamy leki - podkreślał. 

Tu jednak trzeba byłoby wyłożyć fundusze i plan organizacyjny na przystosowanie laboratorium do masowego testowania nie tylko na koronawirusa, ale również na grypę. Sytuacja jest o tyle łatwiejsza, że testy na grypę są i są dostępne. - Jeśli chcielibyśmy masowo testować na grypę - kilka tysięcy czasem dziennie - musimy uświadomić również lekarzy, że nie pracujemy tylko nad Covid. Muszą być również przygotowane laboratoria - wyliczał ekspert.

A co o kryteriach dostępności szczepionek na grypę sądzi senator Marek Borowski? Jacek Żakowski pytał go o to w czasie rozmowy w Poranku TOK FM. Posłuchaj >>>

DOSTĘP PREMIUM