Dlaczego pacjent z koronawirusem nie ma orzeczonej izolacji? "Jest po prostu totalny chaos"

Wielu pacjentów - mimo potwierdzonego testem koronawirusa - nie ma formalnie nakazanej izolacji. Mogą wyjść z domu i dalej zarażać. - Lekarze wydzwaniają do sanepidu, wysyłają e-maile. Jest po prostu totalny chaos - mówi dr Joanna Zabielska.
Zobacz wideo

Obecnie wszyscy zakażeni, nawet ci bezobjawowi - zgodnie z dotychczasowymi wytycznymi Ministerstwa Zdrowia - muszą być kierowani na konsultację do lekarzy zakaźnych i dopiero oni powinni decydować o izolacji danej osoby. Problem polega na tym, że zakaźników w skali kraju jest niewielu i nie są w stanie zająć się wszystkimi chorymi.  

O efekcie tej sytuacji mówi nam lekarz rodzinny Aleksander Biesiada: są pacjenci, którzy mimo pozytywnego wyniku nie mają orzeczonej formalnej izolacji. Nie odwiedza ich policja, co oznacza, że teoretycznie mogą wyjść z domu i zakażać innych, nic im za to nie grozi. - Sanepid informuje pacjentów, że on już izolacji nie nakłada. Z drugiej strony jest lekarz rodzinny, który na dziś nie ma żadnych możliwości, by taką izolację na pacjenta z wynikiem dodatnim nałożyć. Są wreszcie lekarze zakaźnicy, którzy - z tego, co słyszę - też nie są w stanie ani fizycznie, ani technicznie tego wykonywać - wskazuje Biesiada.

Lekarze wiedzą o tym, że pacjenci - mimo pozytywnego wyniku testu na COVID-19 - pozostają bez decyzji administracyjnej o nałożeniu izolacji. "Już nie chce mi się liczyć pacjentów z wynikiem testu dodatnim (...), na których izolacji nie nałożono. W taki sposób to my z tym wirusem nie wygramy" - pisze na Twitterze dr Maciej Biardzki.

Dr Joanna Zabielska z Porozumienia Zielonogórskiego również na Twitterze informuje: "Powiększa się grupa pacjentów, którzy mają COVID-19 i nie mają nałożonej izolacji. Sanepid już tego nie robi, nawet jeśli się dzwoni i informuje o wyniku, zakaźnicy tego nie robią (niektórzy nawet nie wiedzą, że powinni to robić), LR (lekarze rodzinni - red.) jeszcze nie mogą nałożyć izolacji".

- Na dziś sytuacja wygląda tak, że mamy grupę pacjentów, którzy mają dodatni wynik, powinni mieć nałożoną izolację, ale w części przypadków nie mają. Koledzy lekarze uporczywie wydzwaniają do sanepidu, wysyłają e-maile i dochodzą, dlaczego dodatni pacjent nie ma orzeczonej izolacji. Jest po prostu totalny chaos - mówi dr Joanna Zabielska. Takich sygnałów od lekarzy jest więcej.

Po zmianach zapowiedzianych w czwartek przez ministra zdrowia zasady mają się zmienić. Każdy lekarz będzie mógł skierować pacjenta na izolację i wydać decyzję administracyjną skutkującą określonymi obostrzeniami dla osoby zakażonej. Po takiej decyzji pacjent nie ma już wątpliwości, że ma siedzieć w domu, bo w przeciwnym wypadku będzie mu groziła wysoka kara finansowa.

- Razem ze środowiskiem lekarzy rodzinnych zdecydowaliśmy się na taką ścieżkę pacjenta z pozytywnym wynikiem, że każdy lekarz będzie miał takie uprawnienia i takie prawo - i lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, i lekarz specjalista, ale także lekarze, którzy są w szpitalach powiatowych, na pierwszym poziomie sieci covidowej - powiedział minister Adam Niedzielski.

DOSTĘP PREMIUM