Min. Niedzielski: Mogą być wprowadzane nowe restrykcje związane z koronawirusem

2367 to rekord nowych zachorowań na Covid-19, który odnotowano w minioną sobotę. Czy możemy się spodziewać kolejnych obostrzeń? - Nie wykluczam scenariusza, że powiaty w strefie czerwonej będą odczuwać jeszcze bardziej dotkliwe obostrzenia, bo taka jest logika konstrukcji samych stref - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" minister zdrowia Andrzej Niedzielski.
Zobacz wideo

Szef Ministerstwa Zdrowia podkreśla, że wysoki poziom zachorowań na Covid-19 nie wpłynie na wprowadzenie ogólnopolskich obostrzeń. "- Lockdown rozumiany jako zamknięcie totalne w skali całego kraju, powrót do sytuacji z przełomu zimy i wiosny, nie jest rozważany. Nie straszmy się lockdownem. Reagujemy w sposób celowany i proporcjonalny na poziomie powiatowym" - podkreślił Niedzielski w rozmowie z "Rz".

Minister podkreślił, że cały czas obserwowane są sposoby, w jaki inne kraje walczą z pandemią. Dlatego, jak mówił, zdecydowano się w Polsce na decyzje dotyczące pracy lokali gastronomicznych w miejscach o najwyższym poziomie zachorowań. W powiatach czerwonych lokale zamykać trzeba o 22. "- Okazuje się niejednokrotnie, że bary czy puby są wykorzystywane do obchodzenia zakazu działalności klubów i dyskotek – po godz. 22 puszcza się w nich muzykę i organizuje imprezę. Idzie jesień i biesiadowanie na wolnym powietrzu, gdzie ryzyko zakażenia jest mniejsze, nie będzie już możliwe. Klienci w naturalny sposób przeniosą się do lokalu, gdzie atmosfera sprzyja zakażaniu" - tłumaczył min. Niedzielski.

Koronawirus. Duże miasta z wysokim poziomem zakażeń

Coraz więcej dużych miast pojawia się w strefach o najwyższym poziomie nowych zachorowań na Covid-19. Wśród gmin, którym grożą obostrzenia, jest m.in. Warszawa.

Jak mówi minister, można byłoby w dużych skupiskach rozważyć powrót do pracy zdalnej, bo wiele firm zdecydowało się na powrót pracowników do biur.

Szczególnie, że jesień to czas, gdy prócz ryzyka zakażenia koronawirusem dochodzi ryzyko zachorowania na grypę.

Niestety problemem jest brak szczepionek. Szef MZ zapewnił, że sytuacja będzie się poprawiać. "- Jeśli chodzi o dostępność rynkową, to staramy się zwiększyć ogólną liczbę dostaw na rynek polski. Obecne dostawy są rozłożone do połowy grudnia, a kumulacja nastąpi w drugiej połowie października i listopadzie. Dlaczego wówczas? Zdaniem zakaźników optymalny moment na szczepienie przypada w listopadzie, bo największą odporność nabywa się 60 dni od szczepienia, a szczyt zachorowań na grypę przypada u nas na przełom stycznia i lutego" - tłumaczył minister w rozmowie z "Rz".

Posłuchaj podcastu.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM