"To, co się dzieje w Polsce, jest oburzające". Ekspertka o nieprzestrzeganiu zasad sanitarnych

- Jeśli nie będziemy odpowiedzialni, będziemy bardzo przyspieszać z liczbą chorych. Będzie przyrastać też liczba zgonów i liczba osób, które będą potrzebowały pomocy medycznej - mówiła w TOK FM dr Aneta Afelt z ICM Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Rozmówczyni Macieja Głogowskiego ostrzegała, że przed nami naprawdę trudny czas. - Wkraczamy w sezon jesienny. Obniżyła się temperatura powietrza, wzrosła wilgotność, pojawiły się mgły. To powoduje, że zmieniła się nasza termoregulacja, która może nie nadążać za zmieniającą się pogodą. Jesteśmy więc bardziej wrażliwi na infekcję - wyjaśniała. Jeśli chodzi o koronawirusa, dr Afelt podkreśliła, że badania publikowane na całym świecie potwierdzają, że jest to infekcja bardzo groźna. I przestrzegała, że jeśli jesteśmy nawet lekko podziębieni, to nie powinniśmy wychodzić i eksponować się na możliwość kontaktu z COVID-19. Jak mówiła, możemy mieć wówczas bardzo poważne problemy ze zdrowiem.

 A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Dr Afelt zwróciła też uwagę, że na świecie pojawia się coraz więcej informacji o tym, iż przechorowanie koronawirusa nie daje nam odporności na całe życie. Oznacza to, że jeśli raz borykaliśmy się z COVID-19 i wyszliśmy z tej walki zwycięsko - w przyszłości możemy zachorować raz jeszcze. 

Maseczka, dezynfekcja, dystans

- Przestrzegajmy bardzo podstawowych, prymitywnych zasad. Maseczka zakrywająca nos i usta, dezynfekcja rąk (…) dystans społeczny poza domem. To jest naprawdę wszystko (...), co możemy zrobić - apelowała rozmówczyni Macieja Głogowskiego. Podkreśliła, że przebywa obecnie na stażu naukowym na południu Francji. - Tu wszyscy na ulicy noszą maseczki i wszyscy mają w torbie płyn dezynfekujący. Nie ma wyjątków. A proszę spojrzeć, co się dzieje w polskim transporcie, co się dzieje w Polsce. To jest oburzające. Dopóki nie będziemy mieć skutecznego leku, nic innego nie możemy zrobić - stwierdziła ekspertka.

Jak dodała, to co dziwi i jednocześnie zachwyca ją we Francuzach to "odpowiedzialność i zaufanie". Dlaczego podobnie "odpowiedzialnie" nie zachowują się Polacy? - Mam wrażenie, że brakuje nam wiary w naukę. (…) Brakuje nam chyba również przekonania co do tego, że ważna wiedza powinna być stosowana - oceniła.

"Będziemy cierpieli z powodu braku łóżek szpitalnych"

Dr Afelt podkreślała, że mamy w tej chwili w Polsce bardzo szybko przyrastającą liczbę przypadków COVID-19 wśród osób testowanych. - To oznacza, że prawdopodobnie w społeczności jest kilkukrotnie więcej osób, które są pozytywne względem wirusa Sars-Cov-2. A to z kolei oznacza, że jeśli nie będziemy odpowiedzialni, będziemy bardzo przyspieszać z liczbą chorych. Będzie przyrastać też liczba zgonów i liczba osób, które będą potrzebowały pomocy medycznej - mówiła ekspertka. - Żaden kraj nie jest na to gotowy. My również będziemy cierpieli z powodu braku łóżek szpitalnych - podsumowała. 

Przypomnijmy, najnowsze dane z Ministerstwa Zdrowia mówią o ponad 104 tysiącach potwierdzonych zakażeń od początku epidemii w Polsce. We wtorek resort podawał, że wykryto 2236 nowych przypadków. Zmarło aż 58 osób

DOSTĘP PREMIUM