Rzeczywistość gorsza niż przewidywały modele rozwoju pandemii. "W listopadzie może być 150 zgonów dziennie"

Najbardziej pesymistyczne scenariusze pandemiczne okazały się lepsze niż bieżąca sytuacja w Polsce - mówił w TOK FM dr inż. Piotr Szymański z grupy MOCOS. Modele jeszcze sprzed kilku dni przewidywały, że taki wzrost zachorowań, jaki obserwujemy obecnie, pojawi się dopiero w listopadzie.
Zobacz wideo

- Nasza najbardziej pesymistyczna prognoza wygląda w kontekście pomiarów na optymistyczną.  – mówił w TOK FM dr. inż. Piotr Szymański, jeden z naukowców zajmujących tworzeniem modeli matematycznych, które pozwalają oszacować tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa.

- Nie spodziewaliśmy się tak gwałtownego skoku. Liczba nowych przypadków rośnie szybciej niż przewidywały nasze modele uruchomione 4 dni temu - dodał, zaznaczając, że nawet prognozy uznane za najgorsze scenariusze, nie wskazywały, że sytuacja będzie aż tak dramatyczna.

Czego zatem spodziewać się w najbliższych dniach? Zdaniem eksperta przy tak dynamicznym wzroście zachorowań prawdopodobny wydaje się kolejny lockdown. - Na październik prognozowano między 30 a 40 zgonów dziennie. Obecne prognozy na listopad mówią nawet o 150 zgonach dziennie – tłumaczył dr Szymański.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Dlaczego sytuacja pogarsza się tak gwałtownie? Zdaniem dr. Szymańskiego warto przyjrzeć się naszym kontaktom społecznym. Zgodnie z modelami tworzonymi przez naukowców z MOCOS obecnie są one zmniejszone jedynie o 15 procent w stosunku do czasu sprzed pandemii. W trakcie lockdownu były one ograniczone aż o 70-80 procent.

- 15 procent to za mało. To naprawdę ważna rzecz, żeby nosić maseczki, żeby przestrzegać tych wszystkich zasad, o których się mówi – apelował.

Potrzeba więcej testów

Dr Szymański przekonywał też, że należy zwiększyć liczbę testów, poprawić działanie sanepidu oraz położyć większy nacisk na śledzenie kontaktów osób zakażonych. Dodał jednak, że nic nie wskazuje na to, aby te zalecenia miały być spełnione.

Modele matematyczne opisujące przebieg pandemii pokazują też, że w krajach w naszym rejonie nie obserwujemy istotnych ognisk zakażeń w komunikacji zbiorowej. Mimo to więcej osób korzysta obecnie z samochodów, dlatego może nasilić się wkrótce problem smogu. – To może być bardzo istotny czynnik wpływający na to, jak będzie wyglądać zdrowie osób starszych, które są bardziej wrażliwe na efekty działania smogu – zauważył dr. Piotr Szymański.

Koronawirus w Polsce. Od soboty nowe obostrzenia

Na czwartkowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że od soboty 10 października w całym kraju zostaną wprowadzone zasady obowiązujące w strefach żółtych. Oznacza to m.in., że w całej Polsce znów obowiązywać będzie nakaz zakrywania ust i nosa - nie tylko w przestrzeniach zamkniętych, ale też na świeżym powietrzu.

W całym kraju obowiązywać będzie limit liczby osób biorących udział w zgromadzeniach, w tym przyjęciach rodzinnych - do 75 osób. W restauracji będzie mogła przebywać jedna osoba na 4 metry kwadratowe. A w wydarzeniach kulturalnych będzie mogło brać udział 25 procent normalnej liczby uczestników. 

W czwartek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 4280 nowych zakażeniach koronawirusem w naszym kraju w ciągu ostatniej doby - to rekordowa liczba od początku pandemii. Zmarło w sumie 76 kolejnych osób

DOSTĘP PREMIUM