Respiratory są, ale nie ma kto ich obsługiwać. "Błąd może się skończyć śmiercią pacjenta"

Rząd uspokoja, że respiratorów wystarczy, a lekarze alarmują, że nie ma personelu do ich obsługi. - Nie da się w tydzień nauczyć leczenia respiratorem - mówi doktor hab. Dariusz Maciejewski. I ostrzega, że błąd w leczeniu może skutkować śmiercią pacjenta w kilka minut.
Zobacz wideo

Według ostatnich danych Ministerstwa Zdrowia, 421 zakażonych koronawirusem pacjentów oddycha przy pomocy respiratorów. To oznacza, że w ciągu pięciu dni liczba ta wzrosła o ponad 100. Dla chorych na Covid-19 przeznaczono około 1200 respiratorów, jednak nie ich liczba jest tutaj problemem. - Leczyć musi człowiek i to dobrze wykształcony - mówi dr hab.n.med. Dariusz Maciejewski, Konsultant Krajowy w dziedzinie intensywnej terapii.

Respirator nie leczy sam. "Kurs trwa dziewięć miesięcy"

Ekspert podkreśla, że chory na Covid-19 pacjent, który nie może oddychać samodzielnie, musi znaleźć miejsce pod respiratorem. Ponieważ alternatywy nie ma. - Alternatywą jest niekorzystne zakończenie choroby i śmierć - mówi w rozmowie z reporterem TOK FM GRzegorzem Koziełem. Ekspert przyznaje też, że jego szpital, czyli Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej, respiratorów ma nawet w nadmiarze, ale to może wcale nie poprawić sytuacji pacjentów. - Dalej pozostaje problem kadry, dlatego że respirator to nie jest urządzenie ze sfery robotyki. Samo nie będzie leczyło - podkreśla. 

Kurs wentylacji mechanicznej, jak mówi Maciejewski, trwa aż dziewięć miesięcy. Dopiero potem lekarze otrzymują dyplom, który uprawnia do posługiwania się respiratorem. - To najlepszy przykład na to, że nie da się w tydzień nauczyć leczenia respiratorem. Można się nauczyć podłączania respiratora, ale leczenia respiratorem nie - stwierdza. Co jeśli w leczeniu respiratorem popełni się błąd? - Pacjentowi zostają trzy, może cztery minuty życia - odpowiada dr hab.n.med. Dariusz Maciejewski.

Źle obsłużony respirator, wyjaśnia, może spowodować u pacjenta nieodwracalne uszkodzenia w płucach. Jak tłumaczy dalej, pacjent podczas leczenia poddawany jest "sedacji", czyli "kontrolowanej formie snu z postępowaniem przeciwbólowym, która umożliwia współpracę pacjenta z respiratorem". - Ten sposób stosowany jest powszechnie, w każdym przypadku użycia respiratora - wyjaśnia.

Dodaje jednak, że chorzy na Covid-19 wymagają przy tym jeszcze bardziej specjalistycznego leczenia. - To nie tylko kwestia respiratora i ustawienia jego parametrów, ale kwestia bardzo wnikliwej znajomości patologii tego schorzenia, o czym wielu decydentów, mówiących optymistycznie o ilości respiratorów, po prostu zapomina - ocenia ekspert. Podkreśla też, że szpital w Bielsku-Białej nie jest osamotniony, jeżeli chodzi o problem z kadrą. 

Koronawirus zaskakuje lekarzy. "W ciągu kilku dni potrafi zabić"

Szpitale napotykają po drodze jeszcze inne problemy. Na przykład to, jak zbadać zakażonego pacjenta tomografem. - Gdybyśmy chcieli stosować konwencjonalną tomografię u tych pacjentów, to jest każdorazowo konieczność umieszczenia ich w kapsule epidemicznej, czyli szczelnej rurze z plastiku, i przewożenie do zakładu diagnostyki obrazowej - opisuje doktor Maciejewski. Dlatego do jego placówki sprowadzono tomograf impedancyjny, który może działać "przyłóżkowo". 

Zaś leczenie respiratorem jest wieloetapowe i czasochłonne. Po odłączeniu od respiratora pacjent przechodzi do drugiego etapu, czyli, jak wyjaśnia Maciejewski, "wentylacji nieinwazyjnej", po której "wychodzi w kierunku tlenoterapii", a dopiero potem do własnego oddychania. - Jest to rozłożone w czasie, ale jeśli pacjenta udaje się tak prowadzić, to oznacza, że rokowanie będzie dobre - tłumaczy ekspert. 

Wyjaśnia też, że zakażonego pacjenta podłącza się do respiratora, kiedy spada wysycenie krwi tętniczej przez tlen. Wówczas pojawia się u niego "subiektywne uczucie duszności". - W najcięższych przypadkach zaskakuje nas dynamiczny rozwój włóknienia, jakie dokonuje się w płucach. Czasami to bardzo masywne uszkodzenie, które w ciągu kilu dni potrafi, nie ukrywajmy, zabić pacjenta - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM