Trudny czas dla ratowników medycznych. "Nie ma nawet czasu wypić przysłowiowej filiżanki herbaty"

Ratownicy medyczni są wyczerpani. W czasach koronawirusa mają około 30 procent więcej pracy niż przed pandemią koronawirusa. Do tego dochodzi ogromna presja i braki kadrowe, bo któryś nieustannie trafia na kwarantannę.
Zobacz wideo

- Mamy około 700-800 interwencji dziennie. Łatwo sobie wyobrazić, jakiej rzeszy ludzi ta pomoc jest udzielana - mówi reporterowi TOK FM dr Karol Bielski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego Meditrans w Warszawie. Jak dodaje, nawał pracy jest bardzo obciążający dla zespołów ratownictwa medycznego, których członkowie niejednokrotne "nie mają nawet czasu wypić przysłowiowej filiżanki herbaty".

W mediach co i rusz pojawiają się obrazki przedstawiające zdjęcia karetek czekających w kolejce na przyjęcie pacjenta do szpitala. Czasem oczekiwanie trwa nawet kilka godzin. Jest to spowodowane m.in. większą liczbą chorych na koronawirusa, czy zmianą organizacji pracy w szpitalach. 

- W czasie oczekiwania z pacjentem w kolejce ratownicy nie mogą zdejmować kombinezonów ochronnych - mówi nam warszawski ratownik medyczny Ariel Szczotok. - Takie kuriozalne rzeczy jak napicie się, podrapanie po nosie, czy skorzystanie z toalety jest w tym kombinezonie po prostu niewykonalne. Tak naprawdę my jesteśmy razem z pacjentem całkowicie zamknięci w tej karetce - dodaje. 

Jak ustalił reporter TOK FM, tylko w stołecznym pogotowiu ratunkowym na kwarantannie przebywa co najmniej 20 osób. Jeśli chodzi o Lotnicze Pogotowie Ratunkowe - w tej jednostce jest teraz 14 osób objętych kwarantanną.

W wojewódzkiej stacji w Bydgoszczy 20 ratowników zajmuje się tylko pacjentami z koronawirusem, których z każdym dniem przybywa. Ratownik Krzysztof Wiśniewski zwraca uwagę, że praca w kombinezonach, maskach i goglach jest niezwykle trudna. - Ciężko z pacjentem nawet rozmawiać, a co dopiero wykonywać medyczne czynności ratunkowe, jak chociażby wysłuchanie pacjenta - mówi. - W kombinezonie jest duszno. Wszystko paruje. Czasem te wizyty i transporty trwają po 3-4 godziny, na przykład z Bydgoszczy do Grudziądza - dodaje.

Dziś (wtorek) obchodzimy w Polsce Dzień Ratownictwa Medycznego.

DOSTĘP PREMIUM