"Powinno się wprowadzić zdecydowany lockdown. Czym szybciej, tym lepiej - także dla gospodarki"

Powtórka z wiosny i pełen lockdown? Zdaniem dra Bogusława Grabowskiego - tak. Ekonomista przekonywał, że tylko przy szybkim zamknięciu rząd da radę wypłaszczyć krzywą zachorowań, a i straty dla gospodarki będą mniejsze niż w wypadku wprowadzania obostrzeń jedynie dla pewnych grup.
Zobacz wideo

Od soboty w Polsce obowiązuje szereg nowych obostrzeń związanych z koronawirusem. To między innymi ograniczenia w restauracjach (które mogą być czynne w godzinach 6-21), w transporcie publicznym czy w sklepach. Zawieszona została też działalność siłowni czy basenów. Premier Mateusz Morawiecki - zapowiadając obostrzenia - podkreślił, że rząd robi wszystko, by nie wprowadzać lockdownu gospodarki - takiego, jaki był wiosną. Czy słusznie? O tym dyskutowali w poniedziałek goście "Magazynu EKG". 

Zdaniem dra Bogusława Grabowskiego, w tej sprawie nie ma już wyboru. - Do pełnego lockdownu i tak dojdzie, bo rząd stracił jakąkolwiek kontrolę nad rozwojem pandemii przez między innymi też swoje błędy - stwierdził ekonomista. Wśród owych błędów wymienił przede wszystkim ograniczenie testów tylko do osób mających objawy COVID-19. - W związku z tym zrezygnowaliśmy z testowania 80 procent osób zakażonych [niemających objawów - red.], które dalej wirusa roznosiły. A ponieważ to nastąpiło w sytuacji pełnego rozluźnienia, powrotu do szkół i do zakładów pracy bez żadnych obostrzeń, to mamy pełen rozkwit pandemii - dodał.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Teraz - według gościa TOK FM - rząd ma do wyboru dwa scenariusze. Pierwszy to "pogoń z obostrzeniami za epidemią", który do tej pory stosuje. A drugi to "natychmiastowe zatrzymanie tej epidemii poprzez szybki, zdecydowany lockdown".

Jak mówił Grabowski, lockdown jest potrzebny, aby rząd mógł wprowadzić plan ponownego wypłaszczenia krzywej zachorowań. W przeciwnym razie - jego zdaniem - tempa przyrostu zachorowań nie uda się odpowiednio ograniczyć.

Dopytywany, na jak długo powinno się zamknąć gospodarkę - Grabowski odparł, że to zależy od transmisji zachorowań, ale "około trzech tygodni pewnie by wystarczyło". - Czym szybciej, tym lepiej. Wtedy straty gospodarcze będą mniejsze i przede wszystkim straty zdrowotne będą mniejsze - powiedział gość Macieja Głogowskiego. 

Lockdown gospodarki? "Najpóźniej jak się da"

Innego zdania był Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych. Jego zdaniem pełen lockdown należy odkładać tak długo, jak tylko się da. Przyznał jednak, że taka sytuacja może się zdarzyć, kiedy "zatka się" system ochrony zdrowia. - Wtedy premier nie będzie miał wyjścia i będzie musiał ogłosić wprowadzenie dwóch czy trzech tygodni lockdownu - przewidywał. 

Kuczyński ocenił, że zamknięcie gospodarki może wystraszyć część obywateli, przez co - zamiast wydawać pieniądze - będą je gromadzić na "czarną godzinę", a to też uderzy w gospodarkę. 

Dr Grabowski bronił jednak swojej tezy. Przekonywał, że jeżeli liczba nowych zachorowań oraz zajętych łóżek covidowych w szpitalach będzie rosła w takim tempie, jak teraz - to za kilka tygodni "nie będzie żadnej dyskusji o tym, czy nasza gospodarka przetrwa, bo ludzie będą umierać na korytarzach" szpitali. 

- Dlatego moim zdaniem ten lockdown jest nie do uniknięcia - utrzymywał. - Piotr Kuczyński mówi, że lepiej go wprowadzić jak najpóźniej? Nie. Koszty zdrowotne będą większe niż byśmy go wprowadzili już. (...) Teraz mamy jeszcze szansę powrotu do kontrolowania krzywej zachorowań na takim poziomie, by służba zdrowia zaczęła być znów wydolna - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM