Prywatne szpitale mają walczyć z koronawirusem. Ekspertka zastanawia się, dlaczego dopiero teraz

Rząd zdecydował, że wkróce z epidemią walczyć będą nie tylko państwowe, ale również prywatne szpitale. Tym sposobem liczba "covidowych" łóżek ma się zwiększyć o ponad tysiąc. - Dlaczego nie pomyślano o tym latem? - zastanawiała się w TOK FM dziennikarka medyczna Małgorzata Solecka.
Zobacz wideo

Rząd szuka dodatkowych miejsc, gdzie będzie można leczyć chorych na COVID-19 pacjentów. Powstaną szpitale polowe, część szpitali powiatowych ma obsługiwać tylko zakażonych pacjentów, ale to wciąż może być za mało. Do walki z epidemią resort zdrowia chce włączyć prywatne szpitale, a jak informował Adam Niedzielski, osiągnięto już w tej kwestii wstępne porozumienie.  Prywatne szpitale mają pomóc zwiększyć liczbę łóżek "covidowych" nawet o ponad tysiąc.

Według Małgorzaty Soleckiej, dziennikarki portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika "Służba Zdrowia", to dobra decyzja, ale rząd powinien pomyśleć o tym wcześniej.  - Należy się ucieszyć, że został dostrzeżony fakt, że mamy również prywatne szpitale. To było dość mocno ignorowane przez ostatnie lata - oceniła w Radiu TOK FM. - Zastanawiam się tylko, dlaczego latem nie pomyślano o tym, jak sektor prywatny jest ewentualnie przygotowany - dodała.

Będzie 20 tysięcy przypadków dziennie? Minister zdrowia ostrzega

Minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał podczas konferencji prasowej, że lista prywatnych szpitali, które udostępnią łóżka dla zakażonych pacjentów, ma powstać do środy. Poinformował również, że o włączeniu sektora prywatnego do walki z epidemią rozmawiał już z szefami Luxmedu i odpowiedzialnym za obszar medyczny wiceprezesem Pracodawców RP (czyli prezes Luxmedu). - Jest deklaracja współpracy - zapewnił Niedzielski. 

Na tej samej konferencji ostrzegł też, że w najbliższych dniach liczba nowych zakażeń może znacząco wzrosnąć. - Pomimo obniżki weekendowej, wzrost jest nadal dynamiczny - przyznał minister. I dodał, że jeżeli tempo wzrostu liczby chorych się utrzyma, to w przyszłym tygodniu dziennie może przybywać nawet 20 tysięcy zakażonych.  

DOSTĘP PREMIUM