Jak przygotować się do testu na COVID-19? Wirusolog wyjaśnia, kiedy może dojść do zafałszowania wyniku

Jak przygotować się do testu na koronawirusa? Resort zdrowia radzi: nie jedz, nie pij, nie żuj gumy. Czy jeżeli złamiemy te zalecenia, to wynik wyjdzie fałszywy? - Można tak utrudnić badanie, ale pewności zafałszowania nie ma. Powody są inne - wyjaśnia w rozmowie z TOK FM profesor Włodzimierz Gut.
Zobacz wideo

Teorie o tym, jak oszukać testy na koronawirusa, pojawiły się mniej więcej wtedy, kiedy... testy na koronawirusa. Jednak eksperci zgodnie ostrzegali, że płucząc gardło wodą utlenioną czy roztworem jodu wirusa nie usuniemy, ale możemy za to uszkodzić sobie tarczycę.

Teraz Ministerstwo Zdrowia oficjalnie radzi, czego nie robić, jeżeli udajemy się na wymaz do mobilnego punktu pobrań. 

Resort zaleca, aby dwie godziny przed wymazem nie jeść, nie pić, nie żuć gumy, nie płukać ust, nie myć zębów, nie przyjmować leków i nie palić papierosów. I można by się zastanawiać, czy złamanie któregoś z tych punktów sprawi, że wynik naszego testu będzie fałszywy. - Można tak utrudnić badanie, ale pewności zafałszowania nie ma - odpowiada w rozmowie z TOK FM wirusolog profesor Włodzimierz Gut. 

- Problem sprowadza się do tego, że to wymaz z gardła. Zabieg nie jest przyjemny, a niektórzy wypijali przed nim setkę. To może skutkować pewnymi nieprzyjemnościami - każe się domyślić ekspert. Dlatego radzi, aby na pobranie wymazu, dla własnego komfortu, pojechać jednak na czczo.

Choć, jak sam przyznaje, czynników, które mogą zafałszować wynik testu, jest wiele. - Możemy sami niechcący doprowadzić do wyniku ujemnego, mimo że była szansa wykrycia - ostrzega. - Zafałszowanie może wynikać również z tego, że wymaz pobiera się z miejsca, gdzie nie ma dużego stężenia wirusa. On tam jest, ale wystarczy pobrać za mało komórek i wynik będzie ujemny - wyjaśnia.  

- Dość łatwo doprowadzić do sytuacji, gdy pobiera się materiał zanieczyszczony albo materiał po prostu został pobrany tak, że coś, co tam jest, nie może zostać wykryte - podkreśla. I dodaje, że wynik zależy nawet od tego, czy patyczek z wacikiem był z odpowiedniego tworzywa, czy próbka była odpowiednio transportowana i wystarczająco szybko dostarczona do laboratorium. 

Trzeba pamiętać, że próba wpływania na wynik testu lub jego zafałszowanie to przestępstwo. I to zagrożone karą do 12 lat pozbawienia wolności, zgodnie z artykułem 165 Kodeksu karnego. Jeżeli sprawca działa umyślnie, zafałszowanie wyników testów może w sposób bezpośredni sprowadzić zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób.

DOSTĘP PREMIUM