Urzędnicy z innych instytucji wspomogą sanepidy. Codziennie coraz więcej decyzji o kwarantannie

Sanepidy pilnie potrzebują wsparcia - w poszczególnych miastach urzędników tych instytucji mają wesprzeć pracownicy innych urzędów. W Poznaniu - urzędnicy ratusza, w Lublinie - m.in. z Kuratorium Oświaty.
Zobacz wideo

Pracownicy sanepidu - jak mówią w rozmowie z nami - od kilku miesięcy "nie wyrabiają się na zakrętach". Wielu z nich pracuje najczęściej po kilkanaście godzin na dobę. Prowadzą postępowania epidemiologiczne, wydają m.in. decyzje o kwarantannie, a tych - w związku ze wzrostem liczby zakażeń - z dnia na dzień jest coraz więcej. - To jest naprawdę ogrom pracy. Nikt, kto tego nie widział, nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. Dzień w dzień jest to samo, od kilku miesięcy. A liczba zakażeń przecież rośnie - mówi nam pracownica sanepidu w Lublinie.

Jak dodaje, był moment, że pracownicy sanepidu z Lublina wyjeżdżali nawet na Śląsk, bo tamtejsze służby nie dawały rady, gdy była bardzo duża liczba zakażonych górników i ich rodzin. - Dziś to my potrzebujemy wsparcia. Oprócz decyzji merytorycznych, jest też bardzo dużo dokumentów do wypełniania - dodaje nasza rozmówczyni (prosi o anonimowość).

Wojewoda lubelski Lech Sprawka zapowiedział, że takie wsparcie będzie, m.in. ze strony wizytatorów Kuratorium Oświaty w Lublinie. Jak mówi nam dyrektor Jolanta Misiak z kuratorium, nie ma jeszcze szczegółowych wytycznych, ale pani kurator odbyła już spotkanie z pracownikami. - Padły deklaracje, że nasi wizytatorzy chcą pomóc. Pracownicy z Lublina, ale też z delegatur kuratorium w Zamościu, Białej Podlaskiej i Chełmie. Te deklaracje należy traktować jako zrozumienie przez naszych pracowników konieczności ewentualnego wsparcia sanepidu - mówi Jolanta Misiak. I dodaje, że na razie nie wiadomo, ilu pracowników miałoby zostać oddelegowanych i do jakiej konkretnie pracy. - Czekamy na decyzje pana wojewody - tłumaczy.

Już wcześniej o wsparciu dla służb sanepidu informował poznański magistrat.  Jak mówił wiceprezydent, Jędrzej Solarski, część urzędników wysłano na szkolenie, by mogli wspomóc pracę w stacji sanitarno-epidemiologicznej. Prezydent zapowiadał też rozmowy z Uniwersytetem Medycznym, by również stamtąd przyszło wsparcie.

Podobne decyzje zapadają też  w innych samorządach - np. prezydent Grudziądza delegował do pracy w sanepidzie pięciu swoich pracowników. Wsparcie poszło również ze strony starostwa powiatowego w Kartuzach - chodzi o pomoc w przygotowywaniu decyzji w sprawie kwarantanny.

Wcześniej list do premiera o wsparcie pracowników sanepidu napisali pomorscy samorządowcy. Zaapelowali o oddelegowanie dodatkowych urzędników do inspekcji sanitarnej. "Skuteczny system testowania to nie tylko wykrywanie zakażeń, ale również śledzenie ognisk, pomoc w izolacji oraz doradztwo dla osób izolowanych. Sanepid od dawna jest w tej kwestii na skraju wydolności, nie ze złej woli czy nieumiejętności, a z powodu narastającego miesiącami skrajnego przemęczenia oraz niedoborów kadrowych" - napisali w liście.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM