Były minister zdrowia Marek Balicki: Skłaniałbym się do tego, żeby 1 listopada zamknąć cmentarze

1 listopada to nie tylko sam pobyt na cmentarzu. To także dojazdy, tłok w komunikacji miejskiej, tłumy przy bramach. Skłaniałbym się, żeby 1 listopada je zamknąć - mówił w TOK FM były minister zdrowia Marek Balicki.
Zobacz wideo

Rząd na razie nie planuje żadnych dodatkowych obostrzeń sanitarnych w związku ze zbliżającym się dniem Wszystkich Świętych. Minister zdrowia Adam Niedzielski przypomina jednak o obowiązku noszenia maseczek na cmentarzach i zachęca do rozłożenia w czasie wizyt na nekropoliach. Marek Balicki, były minister zdrowia, zwraca uwagę, że 1 listopada to nie tylko odwiedzanie grobów. – Czyli pobyt na cmentarzu, na zewnątrz. To też dojazd, tłok w komunikacji miejskiej czy w bramach – przypomniał w Poranku Radia TOK FM. Według byłego ministra zdrowia apele o rozłożenie wizyt w czasie mogą być niewystarczające. –  Gdyby ktoś mnie zapytał o rekomendację, to skłaniałbym się do tego, żeby 1 listopada zamknąć cmentarze – ocenił.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Wśród spekulacji pojawiła się informacja, że rząd bierze pod uwagę wprowadzenie dodatkowego dnia wolnego, by w ten sposób rozładować tłok, jaki co roku obserwowany jest 1 listopada na nekropoliach. Ale według analiz Ministerstwa Zdrowia takie rozwiązanie, wbrew założeniom, doprowadziłoby do jeszcze liczniejszych wizyt na cmentarzach i częstszego przemieszczania się po kraju.

Lockdown a zdrowie psychiczne Polaków 

Marek Balicki do niedawna był członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie. Dlatego Maciej Głogowski dopytywał, dlaczego Andrzej Duda nie zabiera aktywnie głosu w sprawie rozwoju epidemii w Polsce. – Myślę, że prezydent interesuje się tym, co się dzieje. Dzisiaj mamy wystąpienie premiera i posiedzenie Sejmu ws. ustaw covidowych. To jest najważniejsze. Trzeba jak najszybciej przywrócić sprawność systemu opieki zdrowotnej – wskazywał Balicki.

Jak dodał, nie jest w tej chwili uczestnikiem gry politycznej, dlatego na wydarzenia w Polsce patrzy z perspektywy funkcji, którą teraz zajmuje, czyli pełnomocnika ministra zdrowia ds. reformy w psychiatrii. – Od początku pandemii wszyscy działamy w warunkach kryzysu. Jesteśmy bombardowani dużą ilością mało optymistycznych informacji. Trzeba jakoś z tego wyjść. Szacuje się, że skutki koronawirusa w obszarze zdrowia psychicznego mogą sięgnąć nawet 20 procent Polaków – mówił były minister zdrowia.

Dlatego jego zdaniem powrót do lockdownu, takiego, jaki znamy z marca, to ostatnia broń, po jaką powinno się sięgnąć w walce z COVID-19. – Tamta sytuacja bardzo odcisnęła się na zdrowiu psychicznym całego społeczeństwa. Dzisiaj to narzędzie, które powinniśmy stosować na końcu. Widać, że większość krajów idzie w kierunku obostrzeń na mniejszych obszarach. Pamiętajmy, że musimy stosować się do zaleceń, bo to od nas zależy, jak szybko pokonamy epidemię – wskazywał gość Poranka Radia TOK FM.

Mimo to dodał, że należy się spodziewać, iż epidemia nie skończy się za kilka tygodni. - Zaczynamy wchodzić w wyzwania trudne do udźwignięcia. Jak długo potrwa pandemia? Lepiej przyjąć, że potrwa to wiele miesięcy – ocenił Balicki. Dlatego ważne jest wsparcie dla personelu medycznego, który odgrywa kluczową rolę w tej walce. – Istotne są gwarancje bezpieczeństwa dla medyków. Zarówno pod względem prawnym, finansowym, jak i organizacyjnym. Tym będzie zajmował się Sejm. Można było iść też krok dalej i zwiększyć sprawność wojewódzkich systemów szpitalnych. Teraz te placówki nie działają jak jeden organizm. Wewnętrzna koordynacja byłaby wskazana  – mówił Marek Balicki.

DOSTĘP PREMIUM