Wojewoda zrobił magazyn z wymazami do testów na koronawirusa... w urzędzie. "Boimy się" - mówią urzędnicy

W Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie urządzono magazyn z wymazami - taki sygnał dostała reporterka TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka. Skontaktował się z nią urzędnik, który opowiedział, że pod placówkę niemal non stop podjeżdżają karetki. Jego przypuszczenia potwierdził wojewoda.
Zobacz wideo

Pan Wojciech (imię zmienione) karetki przez Urzędem Wojewódzkim widzi co najmniej kilka razy dziennie, podobnie jak inni urzędnicy. Ambulanse najczęściej podjeżdżają od tyłu, od strony podwórka. Ratownicy w skafandrach wnoszą coś do budynku.

Urzędnicy nieoficjalnie dowiedzieli się, że do urzędu zwożone są próbki wymazów pobierane do testów w kierunku koronawirusa.

- Jestem pełen obaw. Boję się o zdrowie i życie swoje i swoich bliskich. Zwłaszcza, gdy wielokrotnie w ciągu dnia widzę ratowników przechadzających się po korytarzach urzędu. Obawy te podzielają inni pracownicy. Pan wojewoda tak dużo mówi o bezpieczeństwie, tymczasem kompletnie nie dba o zdrowie swoich pracowników - mówi nam jeden z urzędników. I dodaje, że wśród pracowników urzędu były już przypadki zakażenia COVID-19, a nawet hospitalizacji.

O magazyn w urzędzie zapytaliśmy wojewodę

Wojewoda Lech Sprawka potwierdził, że próbki rzeczywiście są przywożone do urzędu. - Magazyn jest w urzędzie, odpowiednio wyposażony, z lodówkami. Bo właśnie w Urzędzie Wojewódzkim od poniedziałku działa koordynator ruchu próbek - mówił wojewoda na konferencji prasowej.

Próbki wymazów, a jest ich dziennie około tysiąca, codziennie ok. godz. 17.30 są zabierane z urzędu do zewnętrznego laboratorium poza województwem lubelskim.

Wywożenie próbek jest konieczne, bo wojewoda postawił sobie za cel, by wynik wymazu pacjent otrzymywał w ciągu maksymalnie 36 godzin od pobrania, a lubelskie laboratoria nie dają już rady analizować wszystkich w takim tempie. 

Czy jest to bezpieczne?

Wojewoda zapewnia, że tak. - My tych paczek, które są przywożone z punktów drive thru, w ogóle nie rozpakowujemy. My je tylko przechowujemy, żeby tego samego dnia je wyekspediować. Zapewniam wszystkich, że kontakt z tymi paczkami jest mniej groźny niż spotkanie z osobą, z którą porozmawiamy 15 minut, a ona na przykład będzie bez maseczki. Także pracownicy nie mają powodów do obaw - zapewnia Lech Sprawka.

Pracowników te argumenty jednak nie przekonują. - Wymazy od osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem są pobierane w odpowiednich kombinezonach. Próbki w laboratoriach badane są też w odpowiednim zabezpieczeniu, bo wirus jest bardzo zakaźny. A próbki leżące w urzędzie są w pełni bezpieczne? To nie jest w porządku, że z urzędu, w którym pracują ludzie, robi się magazyn z wymazami - mówi nam jedna z urzędniczek.

DOSTĘP PREMIUM