Dr Grzesiowski o nowych obostrzeniach: "Decyzje wydają mi się racjonalne"

Rząd zdecydował o zamknięciu cmentarzy, premier apelował po raz kolejny do seniorów, aby nie wychodzili z domów, zmieniają się też zasady kwarantanny i testowania. - Zostało zrealizowane wszystko, co na ten moment było możliwe - ocenił w TOK FM doktor Paweł Grzesiowski.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił na konferencji prasowej, że we Wszystkich Świętych, dzień przed i w Dzień Zaduszny cmentarze będą zamknięte. Zwrócił się z apelem do seniorów, aby nie wychodzili z domów, apelował także do przedsiębiorców, żeby umożliwili pracownikom pracę zdalną. Zmienią się też zasady kierowania na kwarantannę i testowania. Przekazał również, że już w styczniu może pojawić się szczepionka na koronawirusa. 

- Przez ten czas będzie bardzo dużo zależało i od nas samych. Od tego, co zaproponował rząd i od tego, jak będzie przebiegać sama pandemia. Nie na wszystko mamy wpływ, pamiętajmy - zaznaczył na antenie TOK FM doktor Paweł Grzesiowski, immunolog i prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń. - Lockdown nie leczy wirusa, tylko opóźnia. Musimy wiedzieć, że kupujemy czas, żeby zrobić coś po lockdownie - dodał. 

Zdaniem eksperta decyzje, które dzisiaj ogłosił premier, "wydają się być racjonalne". - Po pierwsze zamykamy cmentarze, po drugie seniorzy zostają w domach, po trzecie robimy maksymalnie pracę zdalną, po czwarte wygaszamy nastroje protestujących po to, żeby oni też zostali w domu. Zostało zrealizowane wszystko, co na ten moment było możliwe - stwierdził. 

Zaznaczył też, że "nie chce wchodzić w kwestie polityczne", ale "tłumy na ulicach mogą stanowić ryzyko przenoszenia wirusa". - Obawiałem się, że będzie eskalacja obostrzeń - stwierdził. - Ale musimy poczekać jeszcze tydzień na skutki tego, co jest realizowane - wyjaśnił. Ekspert ostrzegał także, aby "nie zapominać o pandemii" w najbliższych miesiącach, gdy liczba zakażeń może spadać. - Musimy mieć cały czas rękę na pulsie - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM