Koronawirus w Polsce. Najnowsze dane. Ponad 15 tysięcy nowych przypadków. Zmary 92 osoby [2 listopada]

Koronawirus w Polsce. W poniedziałek 2 listopada Ministerstwo Zdrowia podało nowy bilans zakażeń koronawirusem. Mamy 15 578 nowych przypadków zakażenia, a 92 osoby zmarły z powodu COVID-19.
Zobacz wideo

W poniedziałek 2 listopada resort zdrowia poinformował o 15 578 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Najwięcej na Mazowszu - 2218. Z powodu COVID-19 zmarło 7 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 85 osób.

Resort informuje, że dla pacjentów z COVID-19 przygotowano łącznie 24 807 łóżek i 1916 respiratorów. W porównaniu z niedzielą liczbę łóżek zwiększono o 324, a respiratorów o 64. W szpitalach przebywają 17 223 zakażone osoby, o 796 więcej niż w niedzielę. 1453 pacjentów jest podłączonych do respiratorów, o 82 osoby więcej niż dzień wcześniej. W skali kraju pula wolnych łóżek wynosi 7 584, a respiratorów 463.

Na kwarantannie przebywają 435 343 osoby, a nadzorem sanitarno-epidemiologicznym objęto 46 844 osoby.Od początku epidemii wyzdrowiało 154 413 chorych, ostatniej doby 7 818 osób.

Koronawirus w Polsce. Bilans - rekordy zachorowań

Wczoraj (w niedzielę 1 listopada) resort zdrowia poinformował o 17 171 nowych zakażeniach koronawirusem oraz o śmierci 152 chorych na COVID-19. Przypomnijmy, że w niedzielę zwykle odnotowywany jest spadek liczby nowych zakażeń - powodem jest to, że w weekend przeprowadza się mniej testów.

Dzień wcześniej (w sobotę 31 października) zanotowano rekord liczby dobowych zachorowań. MZ poinformowało o 21 897 nowych przypadkach i śmierci 280 osób. W piątek 30 października potwierdzono 21 629 zakażeń, a w związku z COVID-19 zmarły 202 osoby. Dzień wcześniej (29 października) po raz pierwszy w Polsce w ciągu doby wykryto ponad 20 tysięcy zakażeń. Zmarło aż 301 osób. Z kolei w środę potwierdzono niemal 19 tysięcy zakażeń.

Koronawirus w Polsce. Podwyżki dla medyków - decyzja ministra zdrowia

1 listopada minister zdrowia Adam Niedzielski wydał polecenie prezesowi NFZ, by każda osoba z personelu medycznego walcząca z COVID-19, wraz z ratownikami medycznymi oraz diagnostami laboratoriów szpitalnych otrzymała o 100 proc. większe wynagrodzenie w formie świadczenia dodatkowego.

- Od dziś nie ma żadnych niejasności. Po wydaniu przeze mnie polecenia prezesowi NFZ każda osoba z personelu medycznego walcząca z COVID wraz z ratownikami medycznymi oraz diagnostami laboratoriów szpitalnych otrzyma o 100 procent większe wynagrodzenie w formie świadczenia dodatkowego. Gwarantując dwukrotny wzrost pensji również ratownikom i diagnostom obejmujemy tym samym tą regulacją wszystkich, którzy na pierwszej linii walczą z COVID-19 - powiedział w rozmowie z PAP min. Adam Niedzielski.

Koronawirus w Polsce. Zamknięte cmentarze

Jeden z najpoważniejszym skutków rosnącej liczny zachorowań na COVID-19, to zamknięcie cmentarzy. - W dzień Wszystkich Świętych, dzień wcześniej i w Dzień Zaduszny cmentarze będą zamknięte - ogłosił w piątek premier Morawiecki.

- Liczba zachorowań każdego dnia jest wyższa i nie możemy pozwolić, żeby przed cmentarzami czy w komunikacji gromadziły się duże grupy osób - stwierdził premier. - Tradycja jest mniej ważna niż życie. Proszę powstrzymać się od wyjazdów, również poza miasta. Jeżeli pandemia nie będzie się nasilała, w drugiej połowie listopada będzie pewnie można odwiedzić groby - zaapelował.

Nieoczekiwane ogłoszenie decyzji o zamknięciu cmentarzy miało skutki odwrotne od zamierzonych. Tuż po konferencji premiera na cmentarze zaczęły ściągać tłumy ludzi. W sobotę okazało się, że wiele osób usiłuje obejść zakaz, zakradając się na cmentarz podstępem. Sporą pomysłowością wykazał się proboszcz z Ksawerowa, który zamienił miejscową nekropolię w "Park cmentarny" i otworzył mimo zakazu.

Decyzja o zamknięciu cmentarzy to poważny cios dla osób, które prowadzą stragany w pobliżu nekropolii. Początek listopada tradycyjnie był dla nich czasem bardzo dużych obrotów. Teraz było inaczej. Pomoc zaoferowały władze samorządowe i zwykli mieszkańcy. - Jesteśmy zszokowani, że tylu ludzi przyjeżdża - powiedział reporterowi TOK FM jeden z trójmiejskich handlowców.

Także rząd zapowiedział, ze przygotowana będzie pomoc dla firm ogrodniczych i sprzedawców zniczy i kwiatów. Ale nie ma na razie szczegółów tego pomysłu.

Koronawirus w Polsce. Czy czeka nas całkowity lockdown?

Jak mówił premier Mateusz Morawiecki, pierwsze efekty obowiązywania nowych obostrzeń mają być widoczne za 10-14 dni. - Jeśli obostrzenia nie będą działały, będziemy musieli dalej zamykać poszczególne dziedziny życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego - deklarował. Jak dodał, jeśli nie nastąpi "wypłaszczenie" liczby zakażeń, "być może będzie trzeba się zdecydować na lockdown".

Na razie, przypomnijmy, od 24 października cała Polska znajduje się w tzw. czerwonej strefie. Oznacza to m.in. poważne obostrzenia dla seniorów i skierowanie części uczniów na zajęcia zdalne.

DOSTĘP PREMIUM