"W większości krajów łatwiej będzie opanować pandemię. Polacy zapomnieli, jak się zachowywać"

- W większości krajów opanowanie pandemii może być łatwiejsze niż w Polsce. U nas ludzie zapomnieli, jak się zachowywać, żeby nie przenosić wirusa - mówił w TOK FM prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie.
Zobacz wideo

W tym tygodniu Ministerstwo Zdrowia ma przygotować nową strategię walki z koronawirusem. W piątek resort zapowiedział między innymi, że współdomownicy osoby, która ma dodatni wynik testu na koronawirusa, będą z automatu obejmowani kwarantanną. W mediach pojawiają się doniesienia, że ministerstwo rozważa także zamknięcie całych szkół (nie tylko starszych klas) oraz żłobków i przedszkoli.

Pytany o tę kwestię prof. Krzysztof Tomasiewicz powiedział, że sprawa zamknięcia szkół jest "kontrowersyjna". Taka decyzja sprawi bowiem, że część osób nie będzie mogła chodzić do pracy z powodu opieki nad małymi dziećmi. Zwracał też uwagę, że wysłanie na tryb zdalny uczniów starszych klas było ważne, bo - po pierwsze - pozwoliło rozrzedzić tłum w szkołach. A po drugie - wstrzymało nieco spotkania towarzyskie młodzieży po szkole.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Zamknąć galerie?

Dopytywany, czy należy zamknąć galerie i sklepy (poza spożywczymi i sprzedającymi artykuły pierwszej potrzeby) - ekspert wskazywał, że to niekoniecznie najlepsze rozwiązanie. - Zawsze mówiłem, że jeśli będzie się przestrzegać zasad, to jesteśmy w stanie znaleźć złoty środek, czyli nie doprowadzić do zapaści gospodarczej i z drugiej strony doprowadzić do braku transmisji - powiedział. Jako przykład podał szpitale, gdzie przy ostrym stosowaniu się do reguł sanitarnych, raczej nie ma transmisji wewnętrznych, choć pojawiają się zakażenia przyniesione z zewnątrz.

- Jeśli będziemy przestrzegać tych zasad także w marketach i sklepach, to myślę, że spokojnie mogą zostać otwarte. Natomiast jeśli ludzie będą oszukiwać, nosić maskę pod brodą lub udawać, że się do czegoś stosują, to nic nie osiągniemy. To jest kwestia odpowiedzialności każdego człowieka - apelował gość TOK FM.

Inne kraje lepiej poradzą sobie z pandemią?

W niedzielę w Polsce odnotowano ponad 17 tysięcy zakażeń koronawirusem. To mniej niż we wcześniejszych dniach, kiedy liczba nowych zachorowań przekraczała 20 tysięcy. To typowy dla weekendów spadek. Według ekspertów, najgorsze wciąż przed nami, a pod koniec miesiąca liczba nowych przypadków może przekraczać 25 tysięcy dziennie.

- To, co dzieje się w tej chwili, to efekt nieprzestrzegania zasad i niewłaściwych zachowań społecznych i to nie tylko w ostatnim okresie - ocenił prof. Tomasiewicz. - Gdzieś u podstaw tego wszystkiego leży całkowita swoboda w okresie wakacyjnym. Wielokrotne przestrzegaliśmy, że tłumy ludzi na plażach czy w restauracjach mogą sprawić, że wzrost zachorowań będzie następował - dodał.

Ekspert przyznał, że to właśnie latem pojawiło się pierwsze przyzwolenie na hasła typu "nic się nie dzieje", "nie ma pandemii". Ta swoboda, jego zdaniem, przełożyła się na okres jesienny, gdzie transmisja wirusa była i jest znacznie łatwiejsza. - Wzrost zakażeń jest we wszystkich krach Europy, ale w większości z nich zasady są jednak przestrzegane. Myślę, że będzie łatwiej opanować pandemię w większości krajów, natomiast u nas ludzie zapomnieli jak się zachowywać, żeby nie przenosić wirusa - powiedział gość TOK FM.

Na koniec prowadząca Poranek TOK FM pytała lekarza także o testy. Przypomnijmy, Ministerstwo Zdrowia zmieniło przepisy i zaczęło uznawać wyniki testów antygenowych na koronawirusa (a nie tylko testów PCR, jak do tej pory). Zdaniem prof. Tomasiewicza to bardzo dobra informacja. - Mamy świetne doświadczenia z tymi testami. One są bardzo dobre, czułe i swoiste - powiedział. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM