Szpital w Szczecinie o "ukrywanych łóżkach": Są wtedy, kiedy pacjent umrze i to łóżko musi być puste

Nie ukrywamy żadnych łóżek - mówią zdecydowanie dyrektorka Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie Małgorzata Usielska oraz lekarz naczelny ds. COVID-19 w tej placówce prof. Miłosz Parczewski.
Zobacz wideo

- My z panem profesorem codziennie rano szukamy łóżek - mówi reporterowi TOK FM Małgorzata Usielska.

- I codziennie mamy 20-30 pacjentów do przyjęcia i codziennie są pacjenci, którzy są wypisywani, na bieżąco są te łóżka "obracane" - wyjaśnia z kolei prof. Miłosz Parczewski, dodaje też, że "ukryte łóżka są wtedy, kiedy pacjent umrze i to łóżko musi być puste. Przez godzinę."

- Najchętniej byśmy te łóżka, które mamy, podwoili - stwierdza Usielska.

Przypomnijmy, minister zdrowia Adam Niedzielski podczas wtorkowej konferencji zasugerował, że niektóre szpitale nie podają poprawnej liczby łóżek, którymi dysponują. - Mamy do czynienia z pewnym niezrozumiałym ukrywaniem tych łóżek, które faktycznie są dostępne, a niekoniecznie dyrektor czy kierujący jednostką chce tego pacjenta przyjmować - stwierdził. - Będziemy chcieli zastosować rozwiązanie bardziej obiektywne i poprosimy wojsko o wsparcie w zakresie administrowania tą informacją - dodał. Dlatego, jak zapowiedział minister, w każdym szpitalu ma się pojawić żołnierz, który będzie nadzorować "aktualizowanie systemu". W rozmowie z nami profesor Krzysztof Simon, ordynator Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu stwierdził, że "żyjemy w świecie absurdu, jesteśmy straszeni jak za komuny zwalnianiem z pracy, zwalnianiem z uczelni. To jest po prostu przerażające.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM