Kiedy całkowity lockdown? Premier podał warunki. Polska może je spełnić... już za kilka dni

70-75 na 100 tys. mieszkańców - to dzienny przyrost zakażeń, jaki według Mateusza Morawieckiego wymusi na rządzie wprowadzenie całkowitego lockdownu. - Spodziewałbym, że w ciągu dosłownie kilku dni znajdziemy się w tych warunkach widełkowych premiera - ocenił w TOK FM dr inż. Piotr Szymański z grupy MOCOS.
Zobacz wideo

- Tylko jeden krok za tą granicą, którą dzisiaj wyznaczamy, jest tylko narodowa kwarantanna, czyli całkowity lockdown i całkowite zamknięcie handlu, usług, również części zakładów po to, żeby powstrzymać najgorsze, czyli pęknięcie w całości służby zdrowia - powiedział Mateusz Morawiecki, ogłaszając wprowadzenie nowych obostrzeń.

Zapowiedział, że jeśli epidemia dotknie powyżej 70-75 osób na 100 tysięcy mieszkańców, taki scenariusz zostanie zrealizowany. Zdaniem ekspertów, taki wynik jest możliwy do osiągnięcia już bardzo niedługo. O perspektywie zaledwie kilku dni mówił w TOK FM dr inż. Piotr Szymański z grupy MOCOS (MOdelling COronavirus Spread), zajmującej się modelowaniem przebiegu pandemii.

- Jesteśmy w takim momencie. że nasza prognoza, że w połowie listopada byłoby ponad 30 tys. przypadków, wydaje się całkiem realna. Zresztą jest zgodna z innymi modelami, bo np. model ICM przewiduje 20-40 tys. przypadków dziennie. Spodziewałbym, że w ciągu dosłownie kilku dni znajdziemy się w tych warunkach widełkowych premiera - ocenił naukowiec.

Przypomniał, że zbliża się 11 listopada i wiele zależy od tego, czy zdecydujemy się go spędzić w izolacji. - Nawet nie chodzi o to, czy będą jakieś manifestacje, tylko np. czy Polacy nie wezmą dłuższego wolnego i nie postanowią spędzić czasu z rodziną. To byłoby dosyć problematyczne z punktu widzenia rozwoju zakażeń - wytłumaczył.

DOSTĘP PREMIUM