Szczepionka na koronawirusa już wiosną w Polsce? "Mam nadzieję, że premier wie, co mówi"

Premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że szczepionka na koronawirusa - wyprodukowana przez koncern Pfizer - trafi do Polski. Przekonywał, że pierwsze szczepienia już wiosną. - Mam nadzieję, że premier wie, co mówi. Bo pamiętacie państwo, jak było ze szczepionkami antygrypowymi, które oczywiście nie chronią przed koronawirusem, ale by się bardzo przydały - komentowała w TOK FM prof. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk.
Zobacz wideo

Amerykański koncern farmaceutyczny Pfizer poinformował wczoraj (9 października), że rozwijany przez niego projekt szczepionki przeciwko Covid-19 ma ponad 90 proc. skuteczności. Projekt ten powstaje we współpracy z niemiecką firmą biotechnologiczną BioNTech SE. - Jest to niewątpliwie światełko w tunelu, bo skończył się etap trzeciej fazy klinicznej wielkiej firmy, przeprowadzony rzeczywiście na dużą skalę rzeczywiście, bo na 40-kilku tysiącach ochotników - zwróciła uwagę prof. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk, kierownik Zakładu Biologii Molekularnej Wirusów Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, która była gościem "Popołudnia" w TOK FM.

Z drugiej strony, ekspertka starała się nieco studzić nazbyt optymistyczne emocje. Przypomniała, że firma Pfizer ogłosiła wprawdzie, że w grupie ochotników, która szczepionkę otrzymała, pojawiła się odpowiedź immunologiczna, ale "teraz jest pytanie o jej skuteczność". - Bo to, że odpowiedź jest, to nie znaczy, że będzie nas chroniła przed zakażeniem - powiedziała.

Zdaniem prof. Bieńkowskiej-Szewczyk, nawet gdyby szczepionka nie chroniła całkowicie przed COVID-19, ale chroniła przed ciężkim przebiegiem tej choroby, to i tak były to duży sukces. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Szczepionka na COVID-19. Kiedy w Polsce?

Kilka godzin po  informacji amerykańskiego koncernu na temat szczepionki premier Mateusz Morawiecki zwołał konferencję prasową, na której poinformował, że Polska także ma otrzymać szczepionki wyprodukowane przez firmy Pfizer i BioNTech SE. - Chcę potwierdzić, że poprzez umowy, do których przystąpiliśmy latem tego roku, mamy razem z innymi krajami Unii Europejskiej równe prawo do korzystania z tych szczepionek na zasadzie proporcjonalnej do wielkości populacji - mówił.

Zdaniem szefa rządu, Polska powinna mieć "co najmniej dwadzieścia kilka milionów szczepionek". Morawiecki stwierdził też, że perspektywa szczepienia - nawet na wiosnę - jest możliwa. I podał, że w pierwszej kolejności szczepionkę otrzymają osoby starsze i pracownicy ochrony zdrowia. 

- Mam nadzieję, że premier wie, co mówi. Bo pamiętacie państwo, jak było ze szczepionkami antygrypowymi, które oczywiście nie chronią przed koronawirusem, ale by się bardzo przydały. W tej chwili zdobycie tej szczepionki w Polsce, nawet dla starszych osób, graniczy z cudem - skomentowała prof. Bieńkowska-Szewczyk.

Jej zdaniem, wyścig o kupno szczepionki na COVID-19 będzie ogromny. - Rozumiem, że mamy umowy unijne, ale myślę, że możliwości produkcyjne każdej firmy są jednak ograniczone - powiedziała.

Profesor zwróciła też uwagę, że w Polsce szczepionkę musiałoby przyjąć "kilka milionów osób, żeby naprawdę zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby". Ekspertka również wskazała, że grupą, która powinna dostać szczepionkę jak najszybciej, jest personel medyczny. - Przebieg [COVID-19] zależy od tego, jaką dozą wirusa człowiek się zakazi. Ludzie, którzy pracują z ciężko chorymi osobami, mają szansę otrzymać znacznie większą dawkę wirusa niż ktoś, kto się zakazi w dość przypadkowych kontaktach. Więc to oni powinni być zaszczepieni tak szybko, jak się da - mówiła ekspertka w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM