Przez COVID-19 zapomnieliśmy o grypie? Prof. Brydak: Jakby tylko i wyłącznie koronawirus powodował zejścia śmiertelne

Miejmy tę świadomość, że gdy wirus grypy wnika do układu oddechowego, to powoduje uszkodzenie nabłonka i otwiera drogę do naszego organizmu innym patogenom. Obawiam się, że za kilka miesięcy może dojść do koinfekcji, czyli zakażania się zarówno grypą, jak i koronawirusem - ostrzegała prof. Lidia Brydak.
Zobacz wideo

Prof. Lidia Brydak, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy, ubolewała w programie "OFF Czarek” w TOK FM, że w dobie szalejącej pandemii koronawirusa medykom umykają dane dotyczące grypy. - Nadzór nad grypą zdecydowanie nie robi tego, co zawsze robił i to mnie martwi. Obserwujemy znacznie mniejszą ilość próbek przesyłanych do badań i liczbę zgłaszanych pacjentów z grypą - mówiła przedstawicielka Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Ekspertka wyjaśniła, że może to wynikać po prostu z niewydolności służby zdrowia w obecnych czasach. Z drugiej strony to, że nie mamy danych dotyczących grypy, nie oznacza, że jej w Polsce nie ma. - Dużo osób nie zgłasza się do lekarza, z drugiej strony, nie wszyscy lekarze raportują, bo przebija się głównie COVID-19. Jakby tylko i wyłącznie koronawirus powodował zejścia śmiertelne i zachorowania. Jest mi przykro z tego powodu, ale takie są fakty. W Europie też obserwujemy znacznie zaniżone liczby dotyczące grypy - wyjaśniała gościni Cezarego Łasiczki.

Jednocześnie ekspertka ostrzegała, że rokrocznie szczyt zachorowań na grypę nie przypadał jesienią, a między styczniem a marcem. - Dlatego obawiam się pierwszego kwartału 2021 roku. (…) Miejmy tę świadomość, że wirus grypy gdy wnika do układu oddechowego, to powoduje uszkodzenie nabłonka i otwiera drogę do naszego organizmu innym patogenom. Obawiam się, że za kilka miesięcy może dojść do koinfekcji, czyli zakażania się zarówno grypą, jak i koronawirusem - wskazywała profesor Brydak i dodawała, że każdy kto może powinien się na grypę zaszczepić. Podkreśliła też, że wierzy w rządowe zapewnienia, że nowe dostawy szczepionki przeciw grypie pojawią się wkrótce w Polsce.

Kiedy szczepionka przeciwko koronawirusowi?

Bardziej sceptycznie odniosła się do doniesień władzy na temat szczepionki przeciwko koronawirusowi. Na przykład wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przekonywał w czwartek, że wakcyna pojawi się w Polsce w pierwszym kwartale 2021 roku, a pierwsza grupa - seniorzy i służba zdrowia - może być szczepiona już od końca grudnia tego roku.

- Radziłabym poczekać. Jedna z firm, która się tym zajmuje, przekonuje np. że szczepionka powinna być transportowana w temperaturze -80 stopni Celsjusza, to logistycznie trudne wyzwanie. Plus żadna wakcyna nie została jeszcze dopuszczona do stosowania. Moim osobistym zdaniem szczepionka przeciwko koronawirusowi pojawi się nie wcześniej niż w maju-czerwcu - oceniła ekspertka.

Nie wyciągamy lekcji

Łasiczka dopytywał, dlaczego grypa powraca rok rocznie w tym samym okresie. Profesor wyjaśniała, że ludzie nie żyją w odosobnieniu. - Otacza ich świat zwierząt, gdzie też występują wirusy. Wiadomo, że ptactwo wodne, jak dzikie kaczki, jest transporterem patogenów, bo w nich dochodzi do wymieszania się wirusów grypy. Dlatego są one tak zmienne - tłumaczyła.

Z drugiej strony podkreślała, że jako społeczeństwo nie wyciągnęliśmy żadnych lekcji z poprzednich pandemii. - Ostatnia jaką mieliśmy w Polsce, czyli pandemia grypy Hong Kong z lat 1968-69, spowodowała w Polsce śmierć 5940 osób. I co? Ludzie dalej nie chcą się szczepić, a nam mówią, że jesteśmy na usługach firm farmaceutycznych. Albo przekonują, że są młodzi i im grypa nie zaszkodzi. Tymczasem podczas pandemii grypy hiszpanki z początku XX wieku najwięcej ofiar było w grupie wiekowej 19-35. Dlatego uważam, że niezależnie od wszystko powinniśmy zadbać o własne zdrowie. Nosić maski, nie wychodzić z domu, ograniczać kontakty - radziła profesor Brydak.

DOSTĘP PREMIUM