Od nowego roku minister Niedzielski chce odbudowywać zdrowie Polaków po koronawirusie. Przedstawił filary nowego programu

Minister Adam Niedzielski poinformował, że od stycznia 2021 roku ruszy program odbudowy zdrowia Polaków po koronawirusie. Dotyczył on będzie m.in. zdrowia psychicznego. Na środowej konferencji minister przedstawił szczegóły. Odpowiedział też na pytania dziennikarzy dotyczące COVID-19 i rzekomej "stabilizacji" sytuacji w naszym kraju.
Zobacz wideo

Jak wskazał na wstępie konferencji minister Adam Niedzielski, zdrowie Polaków to nie tylko kwestia zachorowania na koronawirusa, ale też całe spektrum innych chorób. Przypomniał, że "głównym zabójcą" w Polsce wciąż są choroby kardiologiczne (na nie umiera najwięcej osób w naszym kraju), a na drugim miejscu są nowotwory

Minister zwrócił uwagę, że przez epidemię wiele osób, które cierpią na różne schorzenia, zrezygnowały z regularnych wizyt u lekarza w obawie przed "złapaniem" zakażenia w placówce zdrowia. Wizyty u lekarza odkładano na później, nawet w przypadku niepokojących objawów. - Apelujemy, hasło "zostań w domu" nie dotyczy kontynuacji leczenia. Nie dotyczy sytuacji, w których źle się czujemy. Lekarza trzeba odwiedzać - przekonywał Niedzielski. 

Plan odbudowy zdrowia Polaków

Minister poinformował, że wraz z ekspertami przygotowywany jest w resorcie "plan odbudowy zdrowia Polaków". Ma on ruszyć od stycznia 2021 roku. Na konferencji Niedzielski przedstawił jego "fundamenty".

- Po pierwsze będzie przedstawiony program dla osób w wieku powyżej 40 lat, który będzie pozwalał dokonać podstawowej weryfikacji swojego stanu zdrowia - powiedział.

- Po drugie [plan zakładać będzie - red.] zdjęcie limitów ze specjalistyki. Mamy uzgodnione z NFZ, że limity, które obowiązują w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej, zostaną zniesione. To umożliwi nadrobienie deficytu zdrowia, który powstał w czasie pandemii - kontynuował.

Trzeci punkt - jak dodał Niedzielski - dotyczy głównie nowotworów i chorób kardiologicznych. Minister podał, że zwiększone zostaną funkcjonalności krajowej sieci onkologicznej, m.in. w kierunku skuteczniejszej profilaktyki. - Chcemy też, żeby powstała taka sama krajowa sieć kardiologiczna - mówił. 

Jako czwarty fundament Niedzielski wskazał zdrowie psychiczne. - Według badań pandemia ma ogromne skutki dla zdrowia psychicznego Polaków. Ten czas odosobnienia, izolacji, szczególnie źle odbija się w grupie młodzieży i to oni są tą pandemią od strony psychicznej najbardziej dotknięci - powiedział. - Będziemy kontynuować proces rozbudowy opieki środowiskowej dla młodzieży, ale też dla osób dorosłych - deklarował.

- Te wszystkie działania mają jeden cel - żebyśmy jak najszybciej zaczęli odbudowywać zdrowie Polaków nie tylko w części dotyczącej COVID-19. Bo zdrowie publiczne jest zdecydowanie szerszym zagadnieniem - podsumował szef MZ.

Co z tą koronawirusową "stabilizacją"?

W drugiej części minister Niedzielski był pytany o swoje słowa dotyczące "małej stabilizacji" (w kontekście koronawirusa. Dziennikarze dziwili się, jak można mówić o "stabilizacji", jeśli w Polsce odnotowywany jest rekord dobowej liczby zgonów. - Jeśli mówimy o stabilizacji, to ona dotyczy dziennej liczby zachorowań. Ten poziom oscylacji dziennej liczby jest teraz w przedziale 20 tysięcy, jest tak od kilku dni - powiedział.

Minister zaznaczał jednak, że nowe zachorowania "nie są jedynym parametrem", na podstawie którego można wysnuwać wniosek dotyczący owej stabilniejszej sytuacji. - Obserwujemy to też na podstawie liczby zleceń na wymazy od lekarzy POZ. Obserwujemy to także na poziomie hospitalizacji, czyli liczby dostępnych łóżek [szpitalnych]. Ona wczoraj się wprawdzie zwiększyła, ale przedwczoraj się zmniejszyła - mówił minister.

Niedzielski apelował, by w sprawie koronawirusa "nie wysnuwać jeszcze daleko idących wniosków". Zwrócił uwagę, że namawia premiera Mateusza Morawieckiego, by nie wstrzymywał prac nad szpitalami tymczasowymi. - Musimy kalkulować sytuacje pogarszającą się na przełomie lutego i marca, kiedy jest szczyt zachorowań na grypę. Musimy być przygotowani - powiedział minister. 

Różnice w raportach

Min. Niedzielski był też pytany przez dziennikarzy o rozbieżności w danych dotyczących nowej liczby zakażeń podawanych przez resort zdrowia oraz przez sanepidy. Miały się one pojawić w województwach mazowieckim i śląskim. Na problem zwrócił uwagę 19-letni Michał Rogalski, który analizuje dane o pandemii.

Już kilka dni temu resort informował, że minister polecił sprawdzenie tej sprawy kierownictwu GIS. Na środowej konferencji Niedzielski przekonywał, że w ministerstwie także zauważono te rozbieżności, wcześniej niż zostało to rozpowszechnione przez internautów. Poinformował, że zlecił ministrowi Pinkasowi analizę, z czego wynikają te różnice. 

- Mamy do czynienia z pewną sytuacją zaległości, które wynikały z tego, że część osób, część personelu w sanepidach jest też dotknięta COVID-19, podlega kwarantannie (...), więc część wyników jest wprowadzana z opóźnieniem - powiedział minister. Jak dodał, zaległości te będą systematycznie wprowadzane do systemu, a w piątek szef GIS ma przedstawić szczegółowe informacje w tej sprawie. 

DOSTĘP PREMIUM