To nie koniec złych informacji ws. liczby zgonów na COVID-19. Dr Paweł Grzesiowski: Brutalna matematyka

Dr Paweł Grzesiowski, immunolog i eksepert ds. walki z COVID-19, przestrzegał w TOK FM, że jeszcze w ciągu kilku dni liczby dotyczące zgonów w zw. z koronawirusem mogą być rekordowe.
Zobacz wideo

W ostatnich dniach notujemy w Polsce najwyższe od początku pandemii liczby zgonów spowodowanych zakażeniem koronawirusem. W środę w związku z COVID-19 zmarły 603 osoby, a w czwartek – 637.

Zdaniem immunologa dra Pawła Grzesiowskiego to niestety nie są ostatnie tak złe informacje. - Statystycznie zgony korelują z przypadkami sprzed dwóch tygodni. Przeciętnie czas walki o życie w szpitalu przy COVID-19 trwa 2-3 tygodnie - wyjaśniał gość Poranka Radia TOK FM. Jak dodał, kwestia zgonów to "brutalna matematyka". - Jeśli mieliśmy maksymalny punkt zachorowań w okolicach 5 listopada, to czekają nas jeszcze 2-3 dni z liczbą zgonów na poziomie 700-800 dziennie. To mniej kwestia medyczna, bo w związku z COVID-19 umiera około 2,5-3 procent pacjentów - wyliczał immunolog i ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do walki z COVID-19.

A może posłuchasz? Ten podcast, podobnie jak wszystkie inne w TOK FM, czekają - wystarczy 1 zł

Święta inne niż wszystkie

Jacek Żakowski dopytywał, jak w takim razie może wyglądać tegoroczne Boże Narodzenie. Ekspert przyznał, że sugerowałby obchodzenie ich podobnie, jak tegorocznej Wielkanocy. - Choinki, prezenty i wigilia tak, ale bez zjazdów rodzinnych. Tak bym sugerował i doradzał, żeby nie jeździć po całej Polsce i nie organizować dużych zgromadzeń rodzinnych. Bo te mogą przynieść infekcje - radził dr Grzesiowski.

Co ze szczepionkami?

Ekspert odnosił się też do informacji o szczepionkach przeciwko koronawirusowi. Minister zdrowia Adam Niedzielski przekonywał w wywiadzie dla "Super Expressu", że resort chce zaszczepić wszystkich dorosłych Polaków. Dr Grzesiowski przyznał, że jeśli faktycznie chcemy szczepić tylko dorosłych, to wygląda na to, że resort nie rozumie, w jaki sposób przenosi się epidemia. – Dzieci są bardzo ważnym rezerwuarem wirusa.  Chorują skąpoobjawowo albo w ogóle bez symptomów, ale zarażają. (…) Też powinny podlegać szczepieniom, bo przecież chodzi nam o to, żeby wirus przestał krążyć w społeczeństwie, nie miał możliwości mutacji – przekonywał.

Dr Grzesiowski dodał, że w pogoni za skuteczną szczepionką przeciwko koronawirusowi nie możemy zapomnieć o tym, żeby była ona bezpieczna. - Na przykład ta rosyjska nie została przebadana zgodnie z zasadami międzynarodowymi. Zastosowano skróconą procedurę badań, co jest niedopuszczalne. To wada pierwotna tej szczepionki. Nie mogą nam umykać ważne dane na temat bezpieczeństwa danej szczepionki - wyjaśniał w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Zdaniem gościa TOK FM,  jeśli szczepionka faktycznie w Polsce się pojawi, to szczepienia nie powinny być przymusowe. - W pandemii jest już tyle agresji i przemocy, że kolejny element w postaci nacisku na szczepienia, da nam odwrotny efekt. Jedyne sensowne podejście to mądra promocja szczepień. Nie "młotkowanie" ludzie i zmuszanie, ale zachęcanie dobrymi przykładami. Pierwsze powinny zaszczepić się osoby, które mają autorytet oraz zaufanie w sferze publicznej i powinny to zrobić przed kamerami  - radził ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do walki z COVID-19.

Lekarz dodał, że kwestia szczepień musi być całkowicie przejrzysta, szczególnie jeśli na rynku będzie dostępna więcej niż jedna wakcyna. A przecież już dwa preparaty mają dawać skuteczność na poziomie ponad 90 proc. – W pandemii świńskiej grypy też tak było. Część społeczeństwa myślała, że władza i medycy mają inną szczepionkę niż "zwykli ludzie". To budziło ogromne emocje. Dlatego ta kwestia szczepień musi być transparentna, nieobowiązkowa i przemyślana pod kątem właśnie akceptacji społecznej – ocenił dr Paweł Grzesiowski.

DOSTĘP PREMIUM