Koronawirus w Polsce. Mniej nowych zakażeń. Zmarło blisko 600 chorych na COVID-19 [28 listopada]

Koronawirus w Polsce. Ministerstwo Zdrowia poinformowało w sobotnim komunikacie o 15 178 nowych przypadkach zakażenia. W związku z COVID-19 zmarło 599 osób.
Zobacz wideo

Z najnowszego komunikatu resortu zdrowia wynika, że najwięcej nowych zakażeń odnotowano w województwach mazowieckim - 1986, wielkopolskim 1748 oraz na Dolnym Śląsku - 1481. W województwie śląskim przybyło 1402 nowe zakażenia, w pomorskim 1026, kujawsko-pomorskim 1004, w woj. warmińsko-mazurskim 950, lubelskim 937, zachodniopomorskim 902, podkarpackim 713, małopolskim 661, łódzkim 658, podlaskim 481, opolskim 429, lubuskim 398, świętokrzyskim 310.

Jak poinformowało MZ, 92 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

W sumie w ciągu ostatniej doby zdiagnozowano 15 178 nowych zachorowań.

Z danych MZ wynika, że w związku z COVID-19 zmarło 599 osób. Większość - 514 osób, jak tłumaczy resort zdrowia, "z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami".

Minionej doby wykonano ponad 42,1 tys. testów.

W sumie do tej pory odnotowano w Polsce 973 593 zakażenia koronawirusem. Zmarło 16 746 osób chorych na COVID-19.

Koronawirus w Polsce. Bilans liczby zakażeń

W piątek 27 listopada resort zdrowia zaliczył poważną wpadkę, dotyczącą publikacji nowych danych, na temat zakażeń koronawirusem. Najpierw podano na Twitterze, że ostatniej doby wykryto 16 310 nowych przypadków koronawirusa, choć rządowa strona informowała o 17 060 zakażeniach. Później resort opublikował "erratę" i "podał korektę danych". Wątpliwości budzi też liczba przeprowadzonych testów.

W czwartek 26 listopada Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 16 687 nowych zakażeniach koronawirusem. 580 osób zmarło w związku z COVID-19. Dzień wcześniej, w środę, wykryto 15 362 zakażenia, zmarło 674 chorych na COVID-19. Tak wielu chorych nie zmarło w ciągu jednej doby od początku epidemii. 

We wtorek 24 listopada resort zdrowia informował o 10 139 nowych przypadkach, a 540 kolejnych osób zmarło przez COVID-19. W poniedziałek informowano o 15 tysiącach zakażeń. W niedzielę liczba zakażonych pierwszy raz od dawna spadła poniżej 20 tysięcy. 

Koronawirus w Polsce. Luzowanie obostrzeń

Od soboty ponownie ruszyły klepy oraz punkty usługowe w galeriach i parkach handlowych. Z powodu pandemii handel odbywa się w ścisłym reżimie sanitarnym - przy obowiązku zasłaniania ust i nosa oraz dezynfekcji rąk. Zgodnie z wytycznymi, w sklepach i galeriach handlowych będzie obowiązywał limit osób - maksymalnie 1 klient na 15 m kw. Otworzyły się między innymi sklepy meblowe, jak Ikea czy Agata Meble. 

Zgodnie z rozporządzeniem, nadal obowiązują tzw. godziny dla seniorów (od poniedziałku do piątku w godz. 10.00-12.00), przy czym z uwagi na zwyczajowo skrócony czas pracy w dniu 24 grudnia 2020 r. rząd proponuje rezygnację z tego obostrzenia w tym dniu. Rząd chce też, aby niedziela 6 grudnia była handlowa, mimo sprzeciwu Solidarności.

W trakcie świąt czeka nas natomiast najdłuższy zakaz handlu w całym roku. Sklepy będą zamknięte przez ponad trzy doby: od godziny 14 w Wigilię do północy w niedzielę, 27 grudnia.

Koronawirus w Polsce. Premier zapowiada nową tarczę antykryzysową 

Premier zapowiedział w czwartek wprowadzenie nowej tarczy antykryzysowej, która może kosztować nawet 40 miliardów złotych. - Wdrażamy tarczę 2.0, nową tarczę branżową, która będzie kluczowa z punktu widzenia walki z kolejną falą walki z pandemią - powiedział na konferencji Mateusz Morawiecki. Wyjaśnił, że propozycje wsparcia dla przedsiębiorców będą takie, jak wiosną. Wymienił tu dotacje bezzwrotne dla mikrofirm, świadczenia postojowe, zwolnienia ze składek ZUS oraz świadczenia dla pracowników z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

- Przede wszystkim chcemy ratować miejsca pracy, bo nie jesteśmy głusi, nie jesteśmy odporni, jak rząd Platformy Obywatelskiej (...) na wołania ze strony kół gospodarczych o pakiety stymulacyjne, o ratowanie gospodarki - stwierdził Morawiecki. Przekonywał również, że w Polce wzrost bezrobocia jest mniejszy niż w niektórych krajach Unii Europejskiej, 

Koronawirus w Polsce. Sto dni solidarności, a na Podhalu "tragedia" 

Wcześniej premier ogłosił, że uczniowie w całej Polsce na początku stycznia będą mieć ferie zimowe. Inaczej niż zazwyczaj, bo wszyscy w tym samym terminie. I nie będzie można na nie wyjechać, trwają prace nad ograniczeniem mobilności Polaków. - Chcemy, by w ferie wszyscy zostali w domu - powiedział w poniedziałek minister zdrowia.

Dopytywany, czy to oznacza, że do 17 stycznia, czyli do końca ferii, będą zamknięte wszystkie hotele, pensjonaty i kwatery prywatne, odpowiedział: "Tak, taki jest plan". Zamknięte miały być w tym sezonie stoki narciarskie, co wywołało wielki sprzeciw w gminach, położonych w górach. We wtorek wicepremier Jarosław Gowin ogłosił, że stoki narciarskie będą zimą otwarte. Ma to się odbywać w odpowiednim reżimie sanitarnym.

Jednak mieszkańcy górskich miejscowości są załamani. Wielu z nich nastawiało się, że zimą przyjadą do nich tłumy turystów, a teraz mierzą się z perspektywą bankructwa. - To uderza w tysiące firm, a dotknie dziesiątek, może setek tysięcy osób. Przy pensjonatach pracują często całe rodziny, które z dnia na dzień zostaną pozbawione przychodu przez kilka miesięcy. I to znaczącego przychodu, bo przecież zimą często zarabiają pieniądze na resztę roku - mówił TOK FM właściciel wypożyczalni nart w Małym Cichym. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM