Koronawirus w Polsce. Niecałe 6 tys. nowych zakażeń, ponad setka zgonów [30 listopada]

Koronawirus w Polsce. Ministerstwo Zdrowia poinformowało w poniedziałkowym komunikacie o 5733 nowych przypadkach zakażenia. W związku z COVID-19 zmarły 121 osób.
Zobacz wideo

Nowych zakażeń ostatniej doby odnotowano 5733. Najwięcej na Mazowszu (659), w województwie zachodniopomorskim (599) i w Wielkopolsce (532). Pozostałe przypadki dotyczą województw: dolnośląskiego (445), pomorskiego (441), śląskiego (421), łódzkiego (375), warmińsko-mazurskiego (327), kujawsko-pomorskiego (297), lubelskiego (285), małopolskiego (280), lubuskiego (259), podkarpackiego (201), opolskiego (198), świętokrzyskiego (192), podlaskiego (118). 

Ponadto - jak podaje resort - 104 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. 

Ostatniej doby wykonano 25,1 tys. testów na obecność koronawirusa.

Łączna liczba zakażeń na COVID-19 w Polsce od początku epidemii wynosi 990 811. 

Jeśli chodzi osoby zmarłe - ministerstwo podało, ostatniej doby na COVID-19 zmarło 21 osób, natomiast z powodu współistnienia koronawirusa z innych chorobami - 100 osób. 

Od początku epidemii w Polsce zmarło 17 150 pacjentów.

Koronawirus w Polsce. Zakażenia w ostatnich dniach

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w niedzielnym komunikacie o 11 483 nowych przypadkach zakażenia. W związku z COVID-19 zmarły 283 osoby. W sobotę 28 listopada ministerstwo poinformowało o 15 178 nowych zakażeniach i śmierci w związku z COVID-19 599 chorych.

W piątek 27 listopada resort zdrowia zaliczył poważną wpadkę, dotyczącą publikacji nowych danych, na temat zakażeń koronawirusem. Najpierw podano na Twitterze, że ostatniej doby wykryto 16 310 nowych przypadków koronawirusa, choć rządowa strona informowała o 17 060 zakażeniach. Później resort opublikował "erratę" i "podał korektę danych". Wątpliwości budzi też liczba przeprowadzonych testów.

W czwartek 26 listopada Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 16 687 nowych zakażeniach koronawirusem. 580 osób zmarło w związku z COVID-19. Dzień wcześniej, w środę, wykryto 15 362 zakażenia, zmarło 674 chorych na COVID-19. Tak wielu chorych nie zmarło w ciągu jednej doby od początku epidemii. 

Koronawirus w Polsce. Dodatkowe wynagrodzenie nie dla wszystkich medyków

W sobotę sejmowa większość odrzuciła poprawkę Senatu, dotyczącą dodatków dla wszystkich medyków walczących z epidemią koronawirusa. Oznacza to, że pieniądze trafią tylko do tych, których skierował do pracy wojewoda.

Zdaniem ratownika medycznego Adama Piechnika takie przepisy dzielą środowisko. - Ci, którzy potrafią tak nikczemnie dzielić ludzi, odtrącać ich i uważać za niegodnych docenienia ich pracy, to są osoby, które nie powinny decydować o życiu naszym, naszych dzieci i naszych bliskich - powiedział.

- Kampania fake newsów w sprawie dodatkowego wynagrodzenia dla personelu medycznego, którą prowadzi obecnie opozycja, jest nie na miejscu - napisał w niedzielę na Facebooku premier Mateusz Morawiecki. 

Koronawirus w Polsce. Luzowanie obostrzeń

Od soboty (28 listopada) ponownie ruszyły klepy oraz punkty usługowe w galeriach i parkach handlowych. Z powodu pandemii handel odbywa się w ścisłym reżimie sanitarnym - przy obowiązku zasłaniania ust i nosa oraz dezynfekcji rąk. Zgodnie z wytycznymi, w sklepach i galeriach handlowych będzie obowiązywał limit osób - maksymalnie 1 klient na 15 m kw. Otworzyły się między innymi sklepy meblowe, jak Ikea czy Agata Meble. 

Zgodnie z rozporządzeniem, nadal obowiązują tzw. godziny dla seniorów (od poniedziałku do piątku w godz. 10.00-12.00), przy czym z uwagi na zwyczajowo skrócony czas pracy w dniu 24 grudnia 2020 r. rząd proponuje rezygnację z tego obostrzenia w tym dniu. Rząd chce też, aby niedziela 6 grudnia była handlowa, mimo sprzeciwu Solidarności.

W trakcie świąt czeka nas natomiast najdłuższy zakaz handlu w całym roku. Sklepy będą zamknięte przez ponad trzy doby: od godziny 14 w Wigilię do północy w niedzielę, 27 grudnia.

Koronawirus w Polsce. Sto dni solidarności, a na Podhalu "tragedia" 

Wcześniej premier ogłosił, że uczniowie w całej Polsce na początku stycznia będą mieć ferie zimowe. Inaczej niż zazwyczaj, bo wszyscy w tym samym terminie. I nie będzie można na nie wyjechać, trwają prace nad ograniczeniem mobilności Polaków. - Chcemy, by w ferie wszyscy zostali w domu - powiedział w poniedziałek minister zdrowia.

Dopytywany, czy to oznacza, że do 17 stycznia, czyli do końca ferii, będą zamknięte wszystkie hotele, pensjonaty i kwatery prywatne, odpowiedział: "Tak, taki jest plan". Zamknięte miały być w tym sezonie stoki narciarskie, co wywołało wielki sprzeciw w gminach, położonych w górach. We wtorek wicepremier Jarosław Gowin ogłosił, że stoki narciarskie będą zimą otwarte. Ma to się odbywać w odpowiednim reżimie sanitarnym.

Jednak mieszkańcy górskich miejscowości są załamani. Wielu z nich nastawiało się, że zimą przyjadą do nich tłumy turystów, a teraz mierzą się z perspektywą bankructwa. - To uderza w tysiące firm, a dotknie dziesiątek, może setek tysięcy osób. Przy pensjonatach pracują często całe rodziny, które z dnia na dzień zostaną pozbawione przychodu przez kilka miesięcy. I to znaczącego przychodu, bo przecież zimą często zarabiają pieniądze na resztę roku - mówił TOK FM właściciel wypożyczalni nart w Małym Cichym. 

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM