Karczewski podważa kompetencje lekarskie prezesa PSL. Odradza prezydentowi szczepienie się u Kosiniaka-Kamysza

Przynależność partyjna jest najważniejsza, nawet jeśli chodzi o koronawirusa i szczepienie przeciwko COVID-19. Stanisław Karczewski zachęca prezydenta Dudę do zaszczepienia się, ale odradza mu skorzystanie z oferty lekarza Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Zobacz wideo

Na początku pandemii koronawirusa Stanisław Karczewski pouczał, jak należy myć ręce, krytykując instrukcję marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego z PO.

Teraz polityk PiS zachęca Andrzeja Dudę do zaszczepienia się przeciwko COVID-19, ale nie byłby sobą, gdyby nie wykorzystał okazji politycznie. Bo we wpisie na Twitterze Karczewski odradza prezydentowi skorzystanie z oferty lekarza - Władysława Kosiniaka-Kamysza. Prezes PSL w TVN24 zaproponował, że może zaszczepić prezydenta.

"Panie Prezydencie. Zachęcam do szczepienia. Sam, choć przeszedłem #COVID19, będę się szczepił. Ale stanowczo odradzam ofertę Pana @KosiniakKamysz. Są politycy, którym się ufa i są tacy, którym trudno ufać" - napisał były marszałek Senatu z Prawa i Sprawiedliwości.

Tylko, czy przynależność partyjna powinna mieć wpływ na walkę z pandemią koronawirusa?

"Przydałby się teraz dobry wpis Prezydenta @AndrzejDudałączący, zachęcający do szczepień i zaufania do lekarzy. Taki ponad podziałami" - zaproponował Maciej Głogowski z TOK FM.

Karczewski nawet szczepienia umie wykorzystać do ataku na przeciwników

Po wpisie Karczewskiego w mediach społecznościowych wybuchła gorąca dyskusja.

Rzecznik Polskiego Stronnictwa Ludowego Miłosz Motyka, odnosząc się do słów polityka PiS, że "są politycy, którym się ufa i są tacy, którym trudno ufać", skomentował: "I Pan należy do tej drugiej grupy".  "Jeśli można pokazać brak klasy, to pan Karczewski nie zmarnuje okazji. Co za żenująca postać!" - ocenił Tomasz Siemoniak z Platformy Obywatelskiej.

Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej" uważa, że Stanisław Karczewski złamał "art. 52 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi, że lekarzowi nie wolno publicznie dyskredytować innego lekarza". "To się powinno skończyć dyscyplinarką..." - uważa dziennikarz.

Także lekarz - Jakub Kosikowski - ocenił na Twitterze, że wpisem polityka PiS powinna się zająć Naczelna Rada Lekarska.

DOSTĘP PREMIUM