Lekarz o bezpieczeństwie szczepień: Jedyne czego się obawiam, to niechęci ludzi. Pokutują dziwne mity

- Wszyscy się dziwią, że szczepionka powstała tak szybko. Ale proszę pamiętać, że do tego zmobilizowano setki firm, ogromne środki finansowe - mówił prof. Marek Jackowski w TOK FM. Przekonywał, że nie ma powodów, aby obawiać się szczepień przeciw COVID-19.
Zobacz wideo

W niedzielę rozpoczęły się w Polsce szczepienia przeciw COVID-19. Pierwsze szczepionki zostały podane pracownikom medycznym. Pochodziły one z dostawy z 25 grudnia, która liczyła ok. 10 tys. preparatów. Ale już w poniedziałek rano do Polski dotarło kolejnych 300 tysięcy dawek szczepionki firmy Pfizer/BioNTech. Zgodnie z zapowiedzią premiera, do wtorku szczepionki zostaną rozesłane do 250 szpitali.

Prof. Marek Jackowski, naczelny lekarz Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. L. Rydygiera w Toruniu mówił w TOK FM, że w ośrodku, którym zarządza, nie brakuje chętnych do szczepień.

- W naszym szpitalu, w którym pracuje 2000 osób, ponad 1500 zgłosiło się do szczepień. To ponad 70 procent, a wiemy z doświadczeń poprzednich epidemii, że jeżeli wyszczepimy ponad 60-70 procent ludzi, to epidemia znika - tłumaczył. 

- Trzeba przyznać, że nasi pracownicy zachowują się odpowiedzialnie, choć słyszałem, że w innych ośrodkach jest z tym gorzej - dodał. 

"Szczepionka jest bezpieczna"

Lekarz podkreślał, że obecnie szczepienia są na “najwyższym poziomie”. - Wszyscy się dziwią, że szczepionka powstała tak szybko. Ale proszę pamiętać, że do tego zmobilizowano setki firm, ogromne środki finansowe. Pracowały nad tym rządy, organizacje międzynarodowe i najnowocześniejsze laboratoria na świecie - tłumaczył prof. Marek Jackowski.

Przypomniał, że szczepionka przeszła pomyślnie trzecią fazę testów, a grupa, na której je przeprowadzono była bardzo liczna. Apelował też, żeby nie słuchać antyszczepionkowców, ponieważ ich opinie nie są podbudowane wiedzą medyczną.

Jak przechowywane są szczepionki?

Jak zauważył prowadzący audycję Maciej Zakrocki, nieufność może również wynikać z obawy, czy szczepionki były przechowywane w odpowiednich warunkach. 

- Szczepionki są przechowywane tak, jak sobie tego życzy producent. Rozmraża się tylko tyle, ile zostanie zużyte danego dnia. Otrzymaliśmy 300 szczepionek. Wczoraj wyszczepiliśmy 30 i w ciągu 3 dni wyszczepimy resztę. Pod tym względem jesteśmy znakomicie przygotowani (..) Będziemy szczepić w takich liczbach i tak rozmrażać, żeby szczepionki były ważne - uspokajał lekarz. 

Prof. Marek Jackowski tłumaczył też, że w trosce o bezpieczeństwo pacjentów szpital tworzy dla nich warunki, w których czekając na szczepienie unikną tłoku.

- Jedyne, czego się obawiam, to niechęci ludzi do szczepienia. W społeczeństwie pokutują dziwne mity - skwitował.

W ramach Narodowy Programu Szczepień zakontraktowano 60 milionów dawek szczepionki przeciw COVID-19. W pierwszej kolejności zaszczepieni zostaną pracownicy służby zdrowia mieszkańcy Domów Pomocy Społecznej i pacjenci Zakładów Leczniczo-Opiekuńczych, osoby powyżej 60. roku życia, służby, które wspomagają walkę z COVID-19 – m.in. policja i wojsko oraz nauczyciele.

DOSTĘP PREMIUM