Koronawirus w Polsce. Najnowsze informacje z Ministerstwa Zdrowia [3 stycznia]

Ministerstwo Zdrowia opublikowało najnowszy bilans epidemii koronawirusa w Polsce. Ostatniej doby potwierdzono 5 739 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarło 61 osób.
Zobacz wideo

Najwięcej nowych zakażeń zdiagnozowano w województwach: mazowieckim - 903, pomorskim - 705, kujawsko-pomorskim - 673. W sumie, jak poinformował resort zdrowia, w Polsce przybyło 5 739. Zmarło 61 osób.

Od początku marca 2020 roku, kiedy poinformowano o pierwszym przypadku koronawirusa w Polsce, zdiagnozowano 1 318 562 zakażenia. W związku z COVID-19 zmarło do tej pory 29 119 osób.

Koronawirus w Polsce. Bilans zakażeń

W sobotę (2 stycznia) potwierdzono 6 945 nowych zakażeń koronawirusem. Zmarły 102 osoby. Dzień wcześniej, w Nowy Rok, Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 11 008 nowych zakażeniach . Zmarło 400 osób. Ministerstwo podało też dane na temat liczby zaszczepionych osób. Do pierwszego stycznia było ich 47 tys.

W ostatnim dniu 2020 roku, resort zdrowia poinformował o 13 397 nowych zakażonych koronawirusem oraz o śmierci 532 chorych. W środę (30 grudnia) ministerstwo informowało o 12 955 nowych zakażeniach oraz 565 zgonach osób zakażonych koronawirusem. Było to znaczny wzrost w porównaniu z wtorkiem (29 grudnia), kiedy MZ informowało o 7 914 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem oraz o śmierci 307 chorych.

Koronawirus w Polsce. Kontrowersje wokół szczepień w WUM 

W pierwszej kolejności przeciwko COVID-19 zaszczepili się nie tylko medycy, ale też kilkanaście znanych osób, które nie należą do "grupy zero". Wśród nich m.in. były premier Leszek Miller i aktorka Krystyna Janda. Warszawski Uniwersytet Medyczny tłumaczy, że to element akcji promowania szczepień, a dawki pochodziły z odrębnej puli. Mimo wszystko minister Adam Niedzielski zlecił kontrolę, czy szczepienia odbyły się zgodnie z zasadami.

 - Moim zdaniem nie o to chodzi czy to jest legalne, czy nielegalne, czy jest zgodne z rozporządzeniem, czy nie. W chaosie, jaki funduje nam PiS, nawet w programie szczepień, to co jest legalne, a co nie, bardzo dynamicznie się zmienia - oceniała w TOK FM posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Jej zdaniem taka sytuacja podważa zaufanie do całego programu szczepień, bo pokazuje chaos i brak planu. - Przecież żadna z tych osób nie ukradła szczepionek ze szpitala, nie włamała się i nie zaszczepiła na siłę, tylko zostały im one zaaplikowane wedle jakichś wytycznych - zauważała.

Poseł Porozumienia i wiceprzewodniczący klubu PiS stwierdził, że "trudno winić rząd" o to, że w jednej z placówek "wystąpił problem". - To pomyłka tej jednostki, którą należy absolutnie wyjaśnić - dodał. Z kolei zdaniem posła Dariusza Rosatiego z PO "rząd wpadł w popłoch", gdy okazało się, że duża część społeczeństwa nie chce się szczepić. - Stąd moim zdaniem te desperackie ruchy profrekwencyjne, zaproszenie celebrytów do tego, żeby się szczepili na oczach całej Polski. Ja to traktuję nie jako wpychanie się przed kolejkę, to jest moim zdaniem chęć dania dobrego przykładu - ocenił. 

- Chcemy wyrazić kategoryczny brak akceptacji takich zachowań. Szczepienia są naszym dobrem wspólnym i powinny być traktowane ze szczególną uwagą. Jesteśmy w środku pandemii i tą bronią musimy dysponować w sposób oszczędny - powiedział podczas konferencji prasowej Minister Zdrowia Adam Niedzielski. - 4 stycznia odbędzie się nadzwyczajna kontrola w szpitalu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Chcemy sprawdzić, kto został zaszczepiony i czy rzeczywiście chodziło o ratowanie szczepionek, które mogłyby się zmarnować - mówił.

Koronawirus w Polsce. Jak wygląda szczepienie przeciw COVID-19?

Jak w praktyce wygląda szczepienie przeciwko COVID-19? Na to pytanie odpowiadała w TOK FM prof. Joanna Zajkowska z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Wyjaśniała, że procedura zaczyna się od wypełnienia specjalnego kwestionariusza. - Pytania dotyczą najważniejszych elementów, które mogą być przeciwwskazaniem do szczepienia - mówiła w rozmowie z Maciejem Głogowskim ekspertka.

Po wypełnieniu i podpisaniu kwestionariusza, osoba szczepiona udaje się do lekarza, który będzie wyjaśniał kwestie budzące wątpliwości. Chodzi tu m.in. o choroby przewlekłe, przyjmowane leki. Prof. Zajkowska uspokajała jednak, że dyskwalifikujące do szczepienia są właściwie tylko leki stosowane w leczeniu choroby zatorowo-zakrzepowej. - Podana domięśniowo dawka jest maleńka, może jednak spowodować wytworzenie krwiaka, dlatego lekarz będzie pytał o leki, które temu sprzyjają - tłumaczyła.

- Pytamy również, na jakim etapie jest choroba nowotworowa, bo pacjenci z chorobą nowotworową mają wręcz zalecane podanie szczepienia, tylko zależy, jaki to jest moment leczenia - kontynuowała. - Choroby przewlekle, jak choroby nerek, serca czy płuc również są wskazaniem do szczepienia, ponieważ to jest ta współchorobowość, która może pogarszać przebieg COVID-19 - podkreślała profesor. 

Koronawirus w Polsce. Po świętach weszły w życie nowe obostrzenia

Od poniedziałku 28 grudnia w całej Polsce obowiązują nowe restrykcje związane z koronawirusem. Zamknięte są stoki narciarskie, hotele, siłownie, a restauracje, bary i kawiarnie mogą serwować dania jedynie na wynos. Ograniczona została także działalność galerii handlowych, w których działać mogą sklepy sprzedające produkty pierwszej potrzeby oraz punkty usługowe. 

Nie wszyscy jednak przestrzegają zakazów. 31 grudnia policja opublikowała nagrania z Warszawy, gdzie w parku trampolin bawiło się ponad 400 osób. Policjanci wylegitymowali 115 osób. Wśród obecnych w budynku nie było osób objętych kwarantanną. Sprawa trafi do prokuratury i sanepidu.

DOSTĘP PREMIUM