Co ma groźniejsze działania niepożądane: szczepionka przeciw COVID-19 czy tabletki na kaszel? Możesz się zdziwić

Nieprzebadana, niesprawdzona, z mnóstwem skutków ubocznych i ryzykiem groźnej reakcji alergicznej - takie łatki przypina się szczepionce przeciw COVID-19. Karolina Głowacka do wspólnego czytania ulotki tego specyfiku zaprosiła lekarza specjalistę. A potem zerknęła na ulotki innych leków - takich, które kupujemy bez recepty np. na stacji benzynowej. Efekt porównania jest porażający.
Zobacz wideo

Karolina Głowacka zaprosiła lekarza Łukasza Durajskiego, eksperta Światowej Organizacji Zdrowia w Europie, do wspólnego przeanalizowania ulotki do szczepionki przeciwko COVID-19. Comirnaty, czyli specyfik wyprodukowany przez Pfizer i BioNtech, jest w tej chwili podawany medykom i pracownikom ochrony zdrowia w całej Polsce. W kolejnej fazie szczepieni mają być seniorzy. 

Szczepionka przeciw COVID-19. Zaglądamy do ulotki

W ulotce dołączonej do szczepionki w sekcji ze specjalnymi ostrzeżeniami znajduje się informacja: "Zgłaszano przypadki zdarzeń anafilaktycznych. Zawsze powinny być łatwo dostępne odpowiednie metody leczenia i monitorowania w razie wystąpienia reakcji anafilaktycznej po podaniu szczepionki". Producent informuje również, że: "w związku ze szczepionką mogą wystąpić reakcje związane z lękiem, w tym reakcje wazowagalne (omdlenia), hiperwentylacja lub reakcje związane ze stresem jako psychogenna reakcja na wstrzyknięcie z użyciem igły. Istotne jest zastosowanie odpowiednich środków ostrożności, aby uniknąć urazów w wyniku omdlenia".

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

- To nie jest nic nadzwyczajnego. Sam strach przed igłą, przed ukłuciem powoduje, że mamy do czynienia z odruchem biologicznym. Te omdlenia się zdarzają, ale nie dlatego, że sama szczepionka generuje jakieś neurologiczne odruchy - one wynikają po prostu z lęku - tłumaczył Łukasz Durajski. 

Jeśli zaś chodzi o reakcję uczuleniową na samą szczepionkę, to ekspert podkreślał, że choć może ona wystąpić, jest znacznie rzadsza niż np. w przypadku penicyliny, a więc bardzo popularnego antybiotyku. Ryzyko reakcji anafilaktycznej po podaniu penicyliny szacuje się na ok. 1 na 5 tys., a w przypadku szczepionki - 1 na milion. 

- Taka reakcja, jeśli będzie miała miejsce, wystąpi natychmiast. Dlatego zaleca się, by odczekać 15 minut po szczepieniu lub 30 minut w przypadku osób, które miały już jakieś historie uczuleniowe. A w razie wystąpienia reakcji uczuleniowej, trzeba pacjenta zabezpieczyć i zastosować leczenie. I mamy skuteczne leczenie w przypadku takiej reakcji - podajemy adrenalinę - tłumaczył lekarz. 

Szczepionka przeciw COVID-19. Za mało badań?

Karolina Głowacka pytała gościa TOK FM również o niepokojące niektórych zapisy dotyczące osób o obniżonej odporności. W ulotce czytamy m.in.: "Nie oceniano skuteczności, bezpieczeństwa stosowania ani immunogenności szczepionki u osób z obniżoną odpornością, w tym u osób otrzymujących leczenie immunosupresyjne. Skuteczność produktu leczniczego Comirnaty może być mniejsza u osób z obniżoną odpornością".

Łukasz Durajski podkreślał, że nie chodzi tu o osoby, które "łatwo łapią katar". - Mówimy np. o pacjentach po przeszczepie, którzy otrzymują silne leki blokujące odporność. To konkretni pacjenci z konkretnymi problemami z odpornością, którzy są pod opieką immunologów - wyjaśniał. Przyznał jednocześnie, że w toku badań klinicznych szczepionkę otrzymały również osoby z obniżoną odpornością - a mianowicie chorzy na HIV. Jak dodał, nie pojawiły się u nich żadne niepokojące objawy. 

Ale idąc dalej - w ulotce dotyczącej szczepionki pojawia się informacja: "Nie przeprowadzono badań dotyczących interakcji. Nie przeprowadzono badań dotyczących jednoczesnego podawania produktu leczniczego Comirnaty z innymi szczepionkami".

Tu wyjaśnienie wydaje się proste. - Mamy pytanie, czy substancja jest w stanie wejść w interakcję z jakimkolwiek innym lekiem. Tu nie ma takiej możliwości. Podobnie sam składnik szczepionki nie ma jak wejść w interakcję, by powodować niepłodność. Nie ma takiej możliwości, by materiał genetyczny zareagował z lekiem, który przyjmujemy - wyjaśniał Łukasz Durajski.

W sekcji poświęconej działaniom niepożądanym - takim jak bóle głowy czy ból w miejscu podania szczepionki, wpisano również "ostre porażenie (lub paraliż) nerwu twarzowego". Czy jest się czego bać? Łukasz Durajski wyjaśniał, jak należy podchodzić do tego typu groźnie brzmiących ostrzeżeń. - Bardzo bym zwrócił uwagę, czy to wpłynie na dalsze zdrowie. Trzeba to rozważyć w kontekście powikłań po COVID-19. Porażenie nerwu twarzowego mija i jest wyleczalne - dodał. 

Tabletki na kaszel a depresja i wrzody

Prowadząca audycję przytoczyła również fragmenty ostrzeżeń z ulotek dostępnych bez recepty popularnych leków. Choć tu efekty niepożądane zdarzają się dość rzadko, ich katalog jest niepokojący.

Okazuje się, że popularne tabletki na ból gardła mogą powodować owrzodzenie jamy ustnej, bezsenność, szok anafilaktyczny, niewydolność wątroby. Znany lek na przeziębienie u osób z niewydolnością wątroby może powodować jej uszkodzenie, a lek na ból głowy - chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy. Producenci leku na chorobę lokomocyjną wśród działań niepożądanych wyliczają zaburzenia widzenia i zwiększenie ciśnienia wewnątrzgałkowego. 

Dlatego właśnie jest, by zawsze czytać ulotki i zachowywać umiar w zażywaniu leków, nawet tych dostępnych bez recepty. A z tym, jak zauważył gość TOK FM, Polacy często mają problem.

- W sprzedaży leków bez recepty, nie tylko suplementów, jesteśmy na pierwszym miejscu i mocno wyprzedzamy Europę. W ogóle nie zwracamy uwagę na skutki, które są zdecydowanie częstsze - mówił Łukasz Durajski.

DOSTĘP PREMIUM