WHO ostrzega: kolejne pandemie mogą być gorsze niż obecna. Ekspert wyjaśnia, czy da się im zapobiec

Ludzkość raczej nie wynajdzie cudownego narzędzia, który powstrzyma wszystkie przyszłe epidemie, ale może podjąć działania, które zminimalizują ich skutki. Jakie konkretnie? O tym mówił w TOK FM Rafał Halik, specjalista ds. epidemiologii.
Zobacz wideo

Rok temu, gdy pojawiały się pierwsze medialne doniesienia o nowym wirusie w Chinach, nikt chyba nie przypuszczał, że zmieni on naszą codzienność tak bardzo i na tak długo. Liczba potwierdzonych przypadków koronawirusa na świecie zbliża się do 90 milionów. 

WHO nie ma dobrych wiadomości. Ostrzega, że świat może w przyszłości walczyć z jeszcze groźniejszymi wirusami. Czy jednak da się zrobić cokolwiek, żeby następną pandemię powstrzymać lub zminimalizować jej skutki? Odpowiedzi na to pytanie szukał na antenie TOK FM Rafał Halik, specjalista ds. epidemiologii z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

- Większość chorób, które mamy i rejestrujemy na świecie, to są choroby cywilizacyjne, czyli wywołane przez nas, ludzi - mówił ekspert. - Zbudowaliśmy miasta i cywilizacje, które nam bardzo szkodzą. Nie tylko choroby przewlekle, jak choroby układu krążenia czy nowotwory, ale również duża cześć chorób zakaźnych, to działanie naszej cywilizacji - podkreślał. 

Halik wskazał, że spowodowane przez człowieka zmiany klimatyczne sprowadziły do Europy choroby tropikalny - choćby dengę, której ogniska wykrywano we Francji. Zwracał uwagę, że coraz większym problemem, wraz z rosnącą aktywnością kleszczy, jest borelioza.

Ekspert apelował również, żeby nie zapominać o takich chorobach cywilizacyjnych jak cukrzyca czy otyłość. - Większość osób, które są obciążone chorobami przewlekłymi, ma o wiele większe ryzyko powikłanego COVID-19 - zaznaczał. Dlatego jego zdaniem, żeby przeciwdziałać pandemiom, powinniśmy zadbać nie tylko o bioróżnorodność, ekologię i klimat, ale też po prostu o swoje własne zdrowie. 

- W zdrowiu bardzo ważne jest działanie międzysektorowe - mówił dalej. - Tak naprawdę w każdej dziedzinie życia ludzkiego jest umieszczony element zdrowia. Od takich spraw jak przepisy budowlane, które powodują, że nie upadamy w miejscu pracy, skończywszy na drobnych uregulowaniach rolniczych - wyjaśniał. I jak dodał, należy też budować odpowiednią edukację zdrowotną. 

WHO ostrzegało co roku, a politycy tylko się uśmiechali

Rafał Halik zwracał też uwagę, że Światowa Organizacja Zdrowia co roku ostrzegała, że ogólnoświatowa pandemia jest realnym zagrożeniem. - My po prostu tego zagrożenia nie czujemy, nie widzimy - stwierdził. - WHO wyszczególniało listę problemów zdrowotnych, które mogą się pojawić i bardzo zagrozić ludzkości. Na którymś miejscu zawsze była pandemia wirusa X. Ale politycy i decydenci podchodzi do tego z takim uśmiechem, traktowaliśmy epidemiologię jako taka fantastyczną dziedzinę, ale w końcu pandemia w nas uderzyła - mówił. 

- Mamy coraz większe nierówności w zdrowiu - zwracał uwagę na kolejne problemy. - To, co w warunkach europejskich wydaje nam się standardem, na świecie standardem nie jest. Jak popatrzymy przez Atlantyk, to nadal najpotężniejsze państwo świata ma problem z zapewnienie podstawowych świadczeń zdrowotnych dla społeczeństwa. To jest wstrząsające i mówi nam, w jakim jesteśmy miejscu, jeżeli chodzi o dostęp do zdrowia - oceniał. 

Na koniec opisał, jego zdaniem, prosty krok, który rządy powinny zrobić, żeby ochronić się przed przyszłymi pandemiami. - To zbudowanie bardzo dobrze skoordynowanego systemu nadzoru epidemiologicznego - stwierdził. Jak wyjaśnił, chodzi o system, który pozwoli monitorować zagrożenia zdrowotne i reagować na nie odpowiednio wcześnie. 

DOSTĘP PREMIUM