Rząd chce wypłacać rekompensaty za powikłania po szczepieniu. Nawet do 100 tysięcy złotych

Ministerstwo zdrowia przedstawi we wtorek założenia Funduszu Kompensacyjnego - zapowiedział w rozmowie z Wirtualną Polską szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Co wiadomo o nim już teraz? W TOK FM mówiła o tym Małgorzata Solecka, dziennikarka portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika "Służba Zdrowia".
Zobacz wideo

Jak ujawnił "Dziennik Gazeta Prawna", środki z funduszu mają być wypłacane pacjentom, którzy po przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19 doznają poważnych powikłań - tj. takich, których skutkiem jest co najmniej 14-dniowy pobyt w szpitalu. 

Dziennikarze ustalili, że rekompensaty finansowane przez Skarb Państwa mogą wynieść nawet 100 tys. zł, a w przyszłości funduszem mają zostać objęte także dzieci, u który wystąpiły niepożądane odczyny poszczepienne.

Według obecnego stanu wiedzy medycznej, ryzyko niepożądanych objawów po szczepionkach mRNA jest wyjątkowo niewielkie. Choć zaszczepiono już miliony osób, odnotowano jedynie pojedyncze przypadki silnych reakcji uczuleniowych na szczepionki. Prawdopodobieństwo wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego jest znacznie niższe niż np. w przypadku penicyliny. Dlaczego zatem rząd zdecydował się stworzyć Fundusz Kompensacyjny?

- Moje podejrzenie jest takie, że to może być argument na antyszczepionkowców. Sygnał, że ktoś bierze odpowiedzialność i jakby co, będzie odszkodowanie - zastanawiał się w TOK FM Adam Ozga.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Jego gościni Małgorzata Solecka poprawiła go, tłumacząc, że "rekompensata" to nie "odszkodowanie", tylko pokrycie szkód - np. kosztów hospitalizacji lub utraconych zarobków. Dodała, że "kwota 100 tys. zł może robić wrażenie, ale pod warunkiem, że nie mówimy o trwałej szkodzie na zdrowiu".

- Oczywiście, ciężkie przypadki to pojedyncze sytuacje, a wina nie zawsze musi być po stronie producenta czy wykonującego szczepienie - podkreśliła od razu. Przyznała, że Fundusz Kompensacyjny rzeczywiście wytrąca z ręki argument przeciwnikom szczepień, którzy twierdzą, że obywatel w przypadku powikłań zostaje z problemem sam, a państwo umywa ręce.

Solecka przypomniała jednak, że rekompensat raczej nie otrzymają osoby, które doświadczą łagodnych dolegliwości, typowych w przypadku szczepień i niegroźnych dla zdrowia. - Fundusz nie wypłaci ani złotówki za to, że komuś spuchła ręka albo będzie miał przez dzień lub dwa temperaturę - mówiła dziennikarka.

27 grudnia rozpoczęły się w Polsce szczepienia przeciw COVID-19. W pierwszej kolejności szczepieni są pracownicy sektora ochrony zdrowia. Następnie szczepionkę otrzymają m.in. seniorzy, służby mundurowe, nauczyciele.

DOSTĘP PREMIUM