Małe szanse na zaszczepienie wszystkich seniorów w I kwartale. Czy Polska "chomikuje" zbyt wiele szczepionek?

Na konferencji prasowej szef kancelarii premiera Michał Dworczyk przedstawiał plan szczepień dla osób spoza "grupy 0". W TOK FM komentowała go dziennikarka portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika "Służba Zdrowia" Małgorzata Solecka.
Zobacz wideo

Prawdopodobnie nie wszystkich seniorów uda się zaszczepić do końca marca. Oznacza to, że na szczepienia w pierwszym kwartale 2021 r. nie mają co liczyć także np. nauczyciele. O takim scenariuszu mówią już przedstawiciele rządu. Jako przyczynę podają ograniczoną liczbę dostaw preparatów do Polski. 

Eksperci zwracają jednak uwagę, że ma to także związek z dotychczasową strategią rządu, która zakłada, że połowa dostaw preparatu trafia do państwowych magazynów.

Jak rząd uzasadnia takie "chomikowanie" szczepionek? Michał Dworczyk wyjaśniał na środowej konferencji, że jest to związane z faktem, że szczepionki przeciw COVID-19 muszą być podawane w dwóch dawkach, w odstępie ok. 3-4 tygodni. Dworczyk wskazał, że "kraje UE przyjęły dwa różne modele działania"

- Pierwszy model, który stosują m.in. Włosi, polega na tym, że wszystkie szczepionki, które przyjeżdżają do Włoch, są przekazywane do punktów szczepień. To powoduje duży przyrost osób po pierwszym szczepieniu. Ale wszystko wskazuje na to, że te szczepionki, które będą przyjeżdżały do Włoch po trzech tygodniach, w znakomitej większości będą trafiały na drugie szczepienie, a tych pacjentów pierwszy raz szczepionych będzie o wiele mniej - opowiadał Dworczyk.

Dodał, że Polska, podobnie jak wiele innych państw, przyjęła inne rozwiązanie. - Każdą dostawę szczepionek dzielimy na dwie części: połowa zostaje w magazynie ARM, w mrożniach i czeka na to, aż będzie trzeba podać drugą dawkę. Druga część trafia do punktów szczepień - wyjaśnił.

Według Małgorzaty Soleckiej z portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika "Służba Zdrowia" rząd powinien rozważyć zmianę tej taktyki. - Rozumiem argumenty za tym, żeby trzymać w rezerwie jakąś liczbę dawek, ale nie jestem przekonana, że to powinna być aż połowa - mówiła w TOK FM.

Zdaniem Soleckiej powinniśmy iść "trzecią drogą" - zachowywać część szczepionek na później, jednak mniej niż połowę dostaw. Dziennikarka wskazała, że obecnie naszym priorytetem powinno być wyszczepienie "grupy 0", tymczasem przebiega to dość wolno. Do tej pory w Polsce zaszczepiono ok. 300 tysięcy osób, a więc zaledwie połowę tej grupy.

DOSTĘP PREMIUM