Dr Sutkowski: W całej Europie stoi na stacji lokomotywa, a powinno stać pendolino szczepień

- Narodowy Program Szczepień wymaga szeregu zmian - mówił w TOK FM prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski. Wskazał konkretne rzeczy, które należałoby w nim naprawić.
Zobacz wideo

- W prawie całej Europie stoi na stacji lokomotywa, a powinno stać pendolino szczepień. Uczciwie trzeba powiedzieć, że wiąże się to z niezbyt dużymi dostawami tych szczepionek. Ale i tak musi to ruszyć szybciej - mówił dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych i wykładowca Uczelni Łazarskiego.

Przyznał, że Polska "przyśpieszyła i znalazła się na przodzie europejskiego peletonu", jednak program szczepień wciąż przebiega zbyt wolno. Według lekarza powinniśmy szczepić dwa miliony osób miesięcznie, żeby do wakacji uzyskać pozytywny efekt populacyjny. 

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Michał Dworczyk zapewniał w środę, że w Polsce mamy zaplecze, które pozwalałoby wykonywać nawet 3,7 miliona szczepień miesięcznie. Twierdził, że ogranicza nas głównie wielkość dostaw, na którą nie mamy wpływu, gdyż decyzje zapadają na szczeblu unijnym i zależą głównie od możliwości producentów szczepionek. 

Według dr. Sutkowskiego sama strategia przygotowana przez rząd również ma dużo niedoskonałości. - Jest dużo organizacyjnych niedoborów i one muszą być poprawione w ciągu kilku dni, bo inaczej to szczepienie 25 stycznia będzie tylko szczepieniem dla szpitali węzłowych, a nie dla opieki podstawowej - mówił w "Wywiadzie Politycznym".

Chodzi m.in. o procedury zamawiania i dostaw szczepionek przeciwko koronawirusowi. Dworczyk zapowiedział, że każdy punkt szczepień będzie mógł otrzymać 30 dawek szczepionki tygodniowo. Jednak dr Sutkowski twierdzi, że obecnie minimalne zamówienie, jakie może złożyć jednorazowo punkt szczepień, wynosi 90 dawek, niezależnie od wielkości placówki.

- Dziś dla danego punktu szczepień mogę zamówić co najmniej 90 dawek. Dla dużego punktu, takiego jak szpital węzłowy, potrzebna jest wielokrotność tej liczby. Natomiast w małych POZ nie ma tylu chętnych osób 80-letnich. Pracuje tam jeden lekarz, który nie zaszczepi 90 osób, bo tyle osób się nie zgłosi. To co, zmarnuje się ta szczepionka, jak przyjdzie 90 dawek? - pytał dr Sutkowski. Jego zdaniem duże i małe punkty szczepień powinny być traktowane zupełnie inaczej.

Na środowej konferencji przedstawiciele rządu chwalili się "bardzo profesjonalnym system informatycznym, który usprawni pracę i pozwoli w łatwy sposób korzystać ze szczepień". Dr Sutkowski stwierdził jednak, że wielu lekarzy nie postrzega systemu jako "profesjonalnego" i "usprawniającego pracę".

- Dlaczego ten program się zawiesza? Mówią o tym dyrektorzy szpitali. Mówią też, że skomplikowana jest sama procedura, a to przecież spowoduje niechęć ze strony pacjentów - punktował dr Sutkowski.

Według gościa TOK FM chaos organizacyjny zniechęca również lekarzy. Nawet ci, którzy starają się przygotować jak najlepiej i uczestniczą w szkoleniach "w poniedziałek słyszą jedno, a w środę coś zupełnie innego".

- A przecież jesteśmy w przeddzień rozpoczęcia rejestracji. Dlaczego te szkolenia nie odbywały się np. w grudniu, gdy już domyślaliśmy się, że szczepionki będą zarejestrowane - pytał lekarz.

DOSTĘP PREMIUM