Koronawirus w Polsce. Ponad 6 tys. nowych przypadków [17 stycznia]

Koronawirus w Polsce. W niedzielę 17 stycznia resort zdrowia poinformował o 6 055 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarło 142 osób.
Zobacz wideo

W niedzielę 17 stycznia Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 6 055 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarło 142 osób.

Niedzielne dane mówią o potwierdzonych zachorowaniach w województwach: wielkopolskim (826), mazowieckim (816), kujawsko-pomorskim (658), pomorskim (603), śląskim (408), łódzkim (351), zachodniopomorskim (324), lubelskim (318), dolnośląskim (302), warmińsko-mazurskim (287), lubuskim (247), małopolskim (225), podkarpackim (177), świętokrzyskim (125), podlaskim (121), opolskim (99).

Koronawirus w Polsce. Bilans zakażeń ostatnich dni

W sobotę 16 stycznia poinformowano o 7 412 nowych zachorowań na COVID-19. Zmarło 369 osób. W piątek resort zdrowia informował o 7 795 nowych przypadkach (najwięcej na Mazowszu i w Wielkopolsce) oraz 386 ofiarach śmiertelnych.

Dzień wcześniej - w czwartek, 14 stycznia - nowych zachorowań było 9 436, a zgonów 381. W środę ministerstwo informowało o 9 053 nowych zakażeniach i 481 zgonach. We wtorek (12 stycznia) potwierdzono 5 569 nowych przypadków. Zmarło 326 chorych. Widać zatem, że wciąż utrzymuje się wysoka (ponad 300) liczba zgonów spowodowanych koronawirusem. 

Koronawirus w Polsce. Ruszyły zapisy na szczepienia

W piątek 15 stycznia ruszyły zapisy na szczepienia przeciwko koronawirusowi. Zarejestrować się na konkretny termin mogą na razie tylko osoby powyżej 80. roku życia. W kolejny piątek dołączy do nich grupa 70+. Ale oprócz tego, każda osoba pełnoletnia może zgłosić chęć do szczepienia. Dzięki temu - kiedy nadejdzie kolej jej grupy - zostanie jej wystawione e-skierowanie i otrzyma wiadomość i możliwości zarejestrowania się już na konkretny dzień. 

Podczas uruchomienia procedury zapisów nie obyło się bez problemów. Chwilę po północy formularz do zgłoszenia był niedostępny. Pojawił się komunikat o "przerwie technicznej". Wszyscy, którzy chcieli zapisać się na szczepienie, przeczytali: "Przepraszamy, formularz zgłoszenia jest aktualnie niedostępny. Trwają prace serwisowe". Po krótkim czasie problemy zostały jednak naprawione, zapisy trwają.

Na szczepienie można zapisać się przez internet, a także osobiście - w punkcie szczepień. O tym, jak to zrobić, przeczytasz tu.

Mniej szczepionek od Pfizera

Koncerny farmaceutyczne Pfizer i BioNTech zapowiedziały w piątek, że 25 stycznia powrócą do pierwotnego harmonogramu dostaw do Unii Europejskiej szczepionek przeciwko Covid-19, a 15 lutego rozpoczną się zwiększone dostawy preparatów. Poinformowano o tym w oficjalnym komunikacie na stronie BioNTech. "Pfizer i BioNTech opracowały plan, który pozwoli na zwiększenie mocy produkcyjnych w Europie i zapewni znacznie więcej dawek w drugim kwartale" - napisano w komunikacie. "Aby to osiągnąć, konieczne są teraz pewne modyfikacje procesów produkcyjnych. W rezultacie w naszym zakładzie w Puurs w Belgii nastąpi tymczasowe zmniejszenie liczby dawek dostarczanych w nadchodzącym tygodniu. Wrócimy do pierwotnego harmonogramu dostaw do Unii Europejskiej począwszy od 25 stycznia, a dostawy zostaną zwiększone począwszy od 15 lutego".

Firmy podkreśliły, że dzięki temu są "w stanie dostarczyć w pełni zadeklarowaną liczbę dawek szczepionek w pierwszym kwartale i znacznie więcej w drugim kwartale".

Koncerny zapewniły także, iż "nieustannie pracują nad dalszym rozwojem kampanii szczepień na całym świecie, nie tylko poprzez zwiększanie własnych mocy produkcyjnych, ale także poprzez dodawanie kolejnych dostawców, a także producentów kontraktowych w celu zwiększenia całkowitej zdolności produkcyjnej".

Wcześniej w piątek Pfizer zapowiedział, że na przełomie stycznia i lutego, przez trzy do czterech tygodni, spowolni dostawy szczepionek przeciw Covid-19 do państw UE i wytłumaczył to koniecznością przeprowadzenia prac remontowych w fabryce Puurs w Belgii, gdzie szczepionki są produkowane.

Koronawirus w Polsce. Najmłodsi wracają do szkół

Na dniach spodziewane jest kolejne istotne wydarzenie - to jest częściowy powrót do szkół. Od poniedziałku (18 stycznia) naukę stacjonarną rozpoczną uczniowie klas I-III. - Sytuacja pandemiczna w Polsce, po wszystkich konsultacjach, po opracowaniu wytycznych i zaleceń pozwoliła na podjęcie takiej decyzji - powiedział w środę minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Jeśli chodzi o owe zalecenia, minister podał, że chodzi  między innymi o to, żeby klasy były od siebie rozdzielone, żeby w miarę możliwości lekcje odbywały się na różnych piętrach i w różnych częściach budynków, a także żeby nauczyciele nie mieli zajęć z różnymi klasami. Dodał, że obowiązują również standardowe wytyczne sanitarne, jak wietrzenie sal, noszenie maseczek, a także żeby dzieci nie były posyłane do szkoły, gdy ktoś z domowników poddany jest izolacji z powodu koronawirusa.

Zdaniem wielu ekspertów, powrót do szkół powinien odbyć się w dwa tygodnie po podaniu szczepionki wszystkim nauczycielom. - Wtedy byłoby to bezpieczne - mówiła na antenie TOK FM Iga Kazimierczyk.

Koronawirus w Polsce. Obostrzenia do końca miesiąca

Pozostałe obostrzenia, które miały obowiązywać do 17 stycznia - zostały przedłużone do 31 stycznia. 

To między innymi zakaz zgromadzeń powyżej pięciu osób, obowiązek zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej, zachowania dystansu 1,5 m oraz dystansu 100 m w przypadku zgromadzeń. Ponadto wciąż - do końca stycznia - obowiązuje zamknięcie restauracji, które mogą jedynie serwować dania na wynos i dowóz.

W sklepach i galeriach handlowych (w których otwarte są tylko niektóre sklepy) obowiązuje możliwość wpuszczania 1 klienta na 15 m kw. Czynne mogą być jedynie hotele pracownicze oraz hotele dla medyków. Do końca stycznia zamknięte pozostaną także stoki narciarskie, tak samo boiska, siłownie i centra sportowe, w których przebywać mogą jedynie osoby uprawiające sport profesjonalnie.

Złe wieści dla branż

Handel - to na razie jedyna branża, która może mieć nadzieje na odmrożenie od 1 lutego. Pod warunkiem, że sytuacja epidemiczna nie pogorszy się - mówił w TOK FM wicepremier i minister rozwoju Jarosław Gowin. Reszta branż - takie jak turystyka czy gastronomia - będą musiały poczekać na zniesienie restrykcji "co najmniej kilka tygodni".

DOSTĘP PREMIUM