Co z obostrzeniami po 1 lutego? Ekspert wskazuje, które branże można byłoby otwierać

Rząd w przyszłym tygodniu ma podjąć decyzję w sprawie obostrzeń. Prof. Krzysztof Tomasiewicz ubolewał na antenie TOK FM, że rządowi w kwestii obostrzeń brakuje konsekwencji. - Skoro otwarte są duże sklepy spożywcze, to przy ograniczonej liczbie osób, można bezpiecznie uruchomić też inne - ocenił ekspert.
Zobacz wideo

Rząd utrzymuje obostrzenia, które mają ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa, choć coraz więcej przedsiębiorców buntuje się przeciwko restrykcjom. Decyzja w sprawie utrzymywania lub luzowania obostrzeń ma zapaść po niedzieli.

Karolina Lewicka pytała prof. dr hab. n. med. Krzysztofa Tomasiewicza, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, jakich rad udzieliłby w tej kwestii premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.

– Wydaje się, że przy rygorystycznym przestrzeganiu zasad, można się zastanowić nad uruchomieniem sklepów w galeriach – ocenił ekspert. Jego zdaniem w tej kwestii rząd nie jest konsekwentny. – Skoro otwarte są duże sklepy spożywcze, to przy ograniczonej liczbie osób, można bezpiecznie uruchomić też inne – ocenił ekspert.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Zdaniem prof. Tomasiewicza warto też rozważyć otwieranie hoteli i pensjonatów. - Sam miał możliwość nocować w hotelu w czasie pandemii i rzeczywiście te restrykcje były przestrzegane. Trudno powiedzieć o hotelach złego słowa, ale pamiętajmy też, że to nie jest czas, żeby je jakoś tłumnie odwiedzać – podkreślił.

Jednak są takie branże, które zdaniem gościa TOK FM powinny nadal być zamknięte. Chodzi o siłownie, kluby fitness, restauracje i kawiarnie. Jak wyjaśnił ekspert, nie da się jednoznacznie powiedzieć, czy obiekty sportowe są w tej chwili w stanie przestrzegać rygorystycznych obostrzeń. Przypomnijmy, że 1 lutego - bez względu na decyzje rządu - branża fitness i tak zamierza się otworzyć.

– Z kolei restauracje i kawiarnie to bardzo trudny temat. Sama ich idea wskazuje, że o zachowanie np. reżimu zasłaniania nosa i ust jest praktycznie niemożliwe. To o wiele trudniejszy temat w kwestii możliwości poluzowania obostrzeń – przyznał wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

"Trzeba przestrzegać obostrzeń"

Karolina Lewicka pytała swojego gościa także o szczepienia. Zdaniem prof. Tomasiewicza samo wyszczepienie seniorów nie powstrzyma kolejnej fali pandemii.

– Bo te osoby często siedzą w domu, więc siłą rzeczy nie uczestniczą tak w transmisji wirusa. Obawiam się, że kwestia zaszczepienia tej grupy nie spowoduje istotnej zmiany w liczbie zakażanie, ale być może zaowocuje zmniejszeniem liczby zgonów, co też jest niezwykle istotne – tłumaczył ekspert.

W Polsce mimo spadku liczby nowych zakażeń nadal dużo chorych umiera z powodu COVID-19. Dziś MZ poinformowało o 419 zgonach, wczoraj resort przekazał, że zmarło 433 chorych.

Według prof. Tomasiewicza zgony to wypadkowa nie tylko liczby nowych zakażeń. – W Polsce to także konsekwencja późnego zgłaszania się pacjentów, więc nie zawsze to odpowiada wydolności systemu opieki zdrowotnej. Ta pandemia nie poddaje się regułom, jakie znamy - podkreślił ekspert.

I zwrócił uwagę na różnice, jakie widać w zachowaniu Polaków, jeśli chodzi o przestrzeganie obostrzeń. - Wiosną społeczeństwo było bardziej karne, a teraz coś szwankuje. Nie wszyscy wierzą, że obostrzenia i restrykcje są w stanie doprowadzić do ograniczenia fali pandemii. A jesteśmy w najgorszym momencie jeśli chodzi o pandemie chorób zakaźnych przenoszonych drogą kropelkową. To czas typowy dla infekcji. Obawiam się, że przed nami jeszcze dwa miesiące ciężkiej walki z pandemią – przestrzegał wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

DOSTĘP PREMIUM