Co oznacza nowa mutacja wirusa w Polsce? "Za 2-3 tygodnie może być wzrost zakażeń"

Jeśli brytyjska mutacja koronawirusa faktycznie się tak łatwo rozprzestrzenia, to za dwa-trzy tygodnie można nastąpić wzrost zakażeń - przewiduje prof. Małgorzata Polz-Dacewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Wirusologicznego.
Zobacz wideo

- Zjawisko mutacji wirusów nie jest niczym nowym. Mają skłonność do zmian genomu, czyli mutacji. Na świecie pojawiło się już dużo wariantów. Dziś przeczytałam, że nowy pojawił się w Niemczech, więc na pewno będą pojawiały się inne. Wirusy nie uznają granic, więc zawsze będzie możliwość zawleczenia każdej odmiany do Polski - tłumaczyła prof. Małgorzata Polz-Dacewicz. 

Prezes Polskiego Towarzystwa Wirusologicznego mówiła w TOK FM o tzw. brytyjskiej odmianie koronawirusa, której obecność dziś potwierdzono w Polsce.

Przypomniała, że z badań wynika, że ta mutacja koronawirusa ma większą łatwość rozprzestrzeniania się, natomiast prawdopodobnie nie wywołuje cięższego przebiegu choroby. Oraz że nie ma prawdopodobnie wpływu na skuteczność szczepionki przeciw COVID-19. - Szczepionki, które dotychczas zostały opracowane, będą też skuteczne na tę mutację - potwierdziła. 

- Pomimo że szczepimy się i rośnie liczba zaszczepionych, póki nie dojdzie do wytworzenia odporności populacyjnej, to nadal trzeba stosować obostrzenia i przepisy sanitarne, przede wszystkim maseczki, higiena, dezynfekcja, mycie rąk, dystans społeczny - podkreślała w rozmowie z Jakubem Janiszewskim. 

Niektóre państwa wprowadzają jako obowiązkowe maski z filtrem FFP2. Zdaniem prof. Polz-Dacewicz, zwykłe maski materiałowe są wystarczającą ochroną, zwłaszcza na wolnym powietrzu. Zwróciła jednak uwagę, że "jeśli ludzie noszą na ustach, pod nosem, to nosem wydychają powietrze, w którym są drobnoustroje".

Czego można się spodziewać w związku z brytyjską mutacją koronawirusa? - Liczba nowych, wykrytych zakażeń jest w Polsce stała. W sytuacji gdyby gwałtownie wzrosła, pojawiłby się problem. Z punktu widzenia ekonomicznego długotrwałe lockdowny nie są możliwe. Musi działać państwo i gospodarka. To już trwa bardzo długo i ludzie są zmęczeni i zaczynają się wyłamywać z tych obostrzeń - mówiła prof. Polz-Dacewicz w "Połączeniu". 

Jak dodała nową mutację koronawirusa wykryto teraz, ale nie oznacza to, że dopiero co przybyła ona do Polski. - Nie jest on tu od dziś czy wczoraj. I jeśli on tak łatwo się rozprzestrzenia, to za dwa-trzy tygodnie powinniśmy mieć więcej zakażeń - tłumaczył na antenie TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM