"Dane epidemiczne są lepsze". Dr Sutkowski: Wdrażałbym konsekwentnie, ale powoli, pewne poluzowania

"Kibicujemy wszyscy, aby spadki widoczne w ostatnich dniach były już tendencją. Liczba zakażeń rzeczywiście wyraźnie spada. Nieco mniej jest także zgonów. Oby był to zwiastun nieco lepszych miesięcy - powiedział w rozmowie z PAP dr Michał Sutkowski. Wg prezesa Warszawskich Lekarzy Rodzinnych można "powoli" rozważać luzowanie obostrzeń.
Zobacz wideo

Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 2419 nowych przypadkach zakażeń SARS-CoV-2. To najmniej od października 2020 roku.

- Kibicujemy wszyscy, aby spadki widoczne w ostatnich dniach były już tendencją. Liczba zakażeń rzeczywiście wyraźnie spada. Nieco mniej jest także zgonów. Oby był to zwiastun nieco lepszych miesięcy - powiedział w rozmowie z PAP dr Michał Sutkowski.

W jego ocenie teraz jest właśnie czas na dialog z poszczególnymi branżami i wypracowanie sposobu ich otwarcia. - Trzeba to robić, bo ludzie nie wytrzymują bardzo silnych obostrzeń. Do tego sytuacja epidemiczna w Polsce zaczyna na to pozwalać. Wdrażałbym konsekwentnie, ale powoli, pewne poluzowania. Trzeba otwierać drzwi różnych sektorów. Do tego potrzebna jest jednak zgoda w sprawie reżimu sanitarnego. Jeżeli z branżami się coś ustali, to przepisy muszą być bezwzględnie przestrzegane. Wszelkie naruszenia moim zdaniem winny oznaczać ogromne kary - ocenił prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Jako pierwsze miejsce, które mogłoby zostać otwarte 1 lutego, wymienił galerie handlowe. Zdaniem lekarza następne do otwierania mogłyby być stoki narciarskie, baseny oraz siłownie.

- W takiej kolejności nieco symbolicznej robiłbym to we wszystkich branżach. Wydaje się też, że np. muzea nie niosą ze sobą wielkiego zagrożenia ponownego wybuchu epidemii. Po nich otwierałbym w reżimie sanitarnym kina i teatry, a oczywiście na końcu miejsca masowych imprez - dodał dr Sutkowski.

Co dalej z obostrzeniami?

Rzecznik rządu zapowiedział w piątek, że decyzje rządu ws. ewentualnego luzowania obostrzeń mamy poznać na początku tego tygodnia.

Przypomnijmy, że wielu właścicieli zdecydowało się na otwarcie swoich firm bez względu na obowiązujące restrykcje. To przede wszystkim lokale gastronomiczne, hotele, kluby. Przedstawiciele branży fitness wielokrotnie już zapowiadali, że 1 lutego zostaną uruchomione siłownie.

Wszyscy przedsiębiorcy, którzy decydują się na złamanie obostrzeń, powtarzają te same argumenty: brak pieniędzy na dalsze utrzymywanie firm (mimo obostrzeń opłaty stałe muszą regulować), zbyt mała pomoc ze strony rządu - lub jej całkowity brak. Zwracają też uwagę na to, że rząd ogranicza działalność przedsiębiorców rozporządzeniami, a to niezgodne z prawem.

Posłuchaj audycji:

DOSTĘP PREMIUM