Chorzów. Z przychodni skradziono 15 ampułek ze szczepionką przeciw COVID-19

15 ampułek ze szczepionką przeciwko COVID-19 zniknęło z punktu szczepień w przychodni przy Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie. Policja stara się ustalić sprawcę lub sprawców kradzieży, będzie analizowała zapisy z kamer monitoringu.
Zobacz wideo

St. asp. Sebastian Imiołczyk z komendy Chorzowie powiedział, że zgłoszenie w tej sprawie policjanci otrzymali w czwartek ok. godz. 16. - Zostaliśmy poinformowali, przez przedstawicieli placówki, że z pomieszczenia w przychodni przyszpitalnej przy ul. Strzelców Bytomskich, w którym przechowywane są leki, miała miejsce kradzież szczepionek 0- powiedział policjant. Jak dodał, mundurowi ustalają świadków i zabezpieczają monitoring, zarówno szpitalny, jak i z okolicznych ulic.

Szczepionki przechowywane były w lodówce. Dostęp do tego pomieszczenia mieli pracownicy szpitala. Zniknęło w sumie 90 dawek.

Szpital musiał odwołać ponad połowę zaplanowanych na dzisiaj pacjentów. Dziennie jest tam szczepionych ponad 150 medyków. Teraz podawane są już drugie dawki. W sumie zaszczepionych w tej placówce zostało 2,5 tys. osób.

Kradzież szczepionek na Mazurach

W środę policja została powiadomiona o włamaniu do przychodni w Iłowie-Osadzie w woj. warmińsko-mazurskim. Kradzież odkryli po przyjściu do pracy pracownicy poradni. Sprawca podważył okno i wszedł do środka, wybił szybę w okienku rejestracji. Wśród skradzionych medykamentów były szczepionki, w tym trzy fiolki, tj. 18 dawek szczepionki przeciw COVID-19.

W czwartek podano informację, że w tej sprawie został zatrzymany 38-letni mężczyzna.  Jak poinformował PAP Krzysztof Tyburski z Prokuratury Rejonowej w Działdowie, podejrzany przyznał się do popełnienia przestępstwa. Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze - dozór policji, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju.

W ocenie śledczych, z wyjaśnień podejrzanego wynika, że celem włamania nie była kradzież szczepionek przeciw COVID-19, która wzbudziła największe zainteresowanie mediów. - Nie wiedział kompletnie, co bierze. Chciał zabrać trochę leków na uspokojenie, bo jest od nich lekko uzależniony. Pakował do worka wszystko, co było pod ręką, nie wiedząc po prostu, co to jest - mówił PAP prokurator.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM