Luzowanie obostrzeń. Wirusolog: To nie miejsca rozsiewają wirusa, tylko robią to ludzie

To nie poszczególne miejsca rozsiewają wirusa, tylko robią to ludzie - przypomniał w rozmowie z PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Jak zauważył, jeśli ludzie zachowają rozsądek, to poluzowanie obostrzeń nie przyniesie wzrostu zakażeń.
Zobacz wideo

Premier poinformował wczoraj (5 lutego), że od 12 do 26 lutego br. w reżimie sanitarnym dostępne dla wszystkich będą hotele i miejsca noclegowe do 50 proc. pokoi, baseny i stoki narciarskie. Nadal zamknięte będą restauracje hotelowe i siłownie - gastronomia będzie wydawać posiłki na wynos.

- To nie same instytucje, ani siłownie, ani baseny, ani hotele, ani teatry nie rozsiewają wirusa, tylko rozsiewają go ludzie - powiedział w rozmowie z PAP prof. Włodzimierz Gut. Jak dodał wirusolog, "jeżeli zdjęcie obostrzeń będzie połączone z rozsądkiem, to nie będzie miało wpływu (na wzrost zakażeń - PAP)".

Jak kontynuował, "jeżeli się uruchomi wszystko, to potem nie wiadomo, co zamykać" - Jeżeli uruchamia się krok po kroku; nie jest ważne nawet, który to krok, to po dwóch tygodniach można ocenić, czy w tej dziedzinie trzeba się cofnąć i wrócić do obostrzeń. To jest metoda prób i błędów, ponieważ nie miejsca odpowiadają (za zakażenia - PAP). Odpowiadają za nie ludzie, którzy tam przychodzą - podkreślił prof. Gut.

Pytany o tempo ograniczania obostrzeń ekspert odparł, że oddziaływanie danego zjawiska funkcjonuje mniej więcej do dwóch tygodni, "więc jeśli nic się nie dzieje przez dwa tygodnie, to znaczy, że nie ten element jest wpływający w sposób zdecydowany".

Prof. Gut zwrócił także uwagę na prowadzone szczepienia. - Pojawi się pewien problem, czy jest uzasadnienie ograniczeń dla osób, które zostały uodpornione. Oczywiście nie w stu procentach, bo takiej szczepionki nie ma, ale powiedzmy te 95 proc. uodpornienia daną szczepionką pozwala na wpuszczenie określonej grupy na określone miejsce - dodał.

Zgodnie z rządowymi zapowiedziami, od 12 lutego hotele i miejsca noclegowe mają być dostępne dla wszystkich przy zachowaniu reżimu sanitarnego, ale do 50 proc. dostępnych pokoi. Posiłki serwowane będą tylko do pokoi, na życzenie gości. Oznacza to, że restauracje hotelowe nadal będą zamknięte.

Otwarte mają być baseny oraz stoki narciarskie, ale aquaparki nadal będą nieczynne. Zamknięte pozostaną też siłownie, kluby fitness i restauracje, które - tak jak do tej pory będą mogły wydawać posiłki na wynos i z dowozem.

DOSTĘP PREMIUM