Minister Niedzielski ostrzega przed trzecią falą epidemii. "Z ogromnym niepokojem odczytujemy dane"

Przez ostatnią dobę potwierdzono prawie 9 tysięcy nowych zakażeń, a szef resortu Adam Niedzielski przyznał, że odczytuje te dane "z ogromnym niepokojem". - Odwraca się tendencja, która do tej pory oznaczała spadek dziennych liczb zachorowań - stwierdził. Zapowiedział też, że jeżeli chodzi o przywracanie obostrzeń, wyznacznikiem będzie średnia tygodniowa.
Zobacz wideo

Ministerstwo Zdrowia podało w środę 17 lutego, że badania laboratoryjne potwierdziły 8694 nowe zakażenia koronawirusem. Tydzień wcześniej, 10 lutego, było ich 6930. We wtorek 16 lutego resort informował o 5178 nowych zakażeniach, siedem dni wcześniej, 9 lutego, było ich 4029. - Z ogromnym niepokojem odczytujemy nowe dane o zakażeniach koronawirusem. Zachowania nieodpowiedzialne i lekceważące, które obserwowaliśmy chociażby w weekend, są prostym rozbiegiem trzeciej fali - powiedział minister Adam Niedzielski.

- Odwraca się tendencja, która do tej pory oznaczała spadek dziennych liczb zachorowań. Przeistacza się w tendencję, która ma charakter trwały i która mówi o zwiększeniu się zachorowań z dnia na dzień - podkreślił minister .

Zaznaczył, że wynik blisko 8700 nowych przypadków to ponad 1700 przypadków więcej niż tydzień temu. - Szybki rachunek pokazuje, że zmiana to 20 proc. z tygodnia na tydzień. Jeżeli podsumujemy to, co się działo w tym tygodniu, przez ostatnie siedem dni, z tym co się działo poprzednio, to widzimy, że efekt zwiększenia jest trwały. Średnia dzienna między poprzednim tygodniem, a tygodniem bieżącym zwiększyła się o ponad 13 proc. - podał szef MZ. Przekazał również, że zauważalny jest wzrost liczby zleceń z podstawowej opieki zdrowotnej na badania wykrywające koronawirusa.

Rząd przywróci warunkowo zniesione obostrzenia? 

Medialne doniesienia mówią o tym, że rząd rozważa przywrócenie niektórych obostrzeń. - W sprawie przywracania obostrzeń będziemy posługiwali się średnimi tygodniowymi. Jeszcze jest przestrzeń do średniej w wysokości 10 tysięcy zakażeń - stwierdził minister zdrowia. Zastrzegł przy tym, że liczba zachorowań to nie jedyny parametr decydujący o powrocie ograniczeń.

Odnosząc się do branż, które miałyby zostać zamknięte w pierwszej kolejności, Niedzielski przekazał, że "naturalna jest kolejność z jaką otwierano poszczególne sektory gospodarki". - Ale ja nie chciałbym teraz przesądzać, co to będzie dokładnie - dodał. - W tej chwili mamy taką sytuację, że mimo rosnącej liczby zachorowań bardzo dynamicznie maleją zgony, bo spadek tygodniowej liczby zgonów jest więcej niż 10-procentowy - mówił dalej. 

- Patrząc na sytuację w sektorze szpitalnym, czyli łóżek, które są przeznaczone na walkę z COVID-19, mamy tutaj dosyć komfortową sytuację, bo zajętość jest rzędu 12-13 tys. łóżek, a mamy infrastrukturę w tej chwili na poziomie mniej więcej 26 tys. łóżek, więc tutaj jest duży bufor bezpieczeństwa - podkreślił. - Będziemy monitorowali wszystkie te trzy parametry i podejmowali wtedy decyzje - dodał Niedzielski.

Minister ponownie zaapelował też o przestrzeganie reżimu sanitarnego. - Tylko i wyłącznie przestrzeganie zasad jest w stanie zagwarantować nam, że nie rozwinie się trzecia fala pandemii w Polsce - podkreślił.

DOSTĘP PREMIUM