Rząd zapowiada szczepienia kolejnych grup. Lekarze nie kryją oburzenia

Podczas piątkowej konferencji szef KPRM Michał Dworczyk ogłosił, że 22 marca ruszyć mają szczepienia mundurowych oraz seniorów w wieku 60-65 lat. Lekarze, którzy stworzyli punkty szczepień, nie kryją zdenerwowania. Na portalach społecznościowych pojawia się coraz więcej głosów o tym, że będę ze szczepień rezygnować. Dlaczego?
Zobacz wideo

"Ludzie, przecież my do końca marca nie skończymy 70+" - tak rządową zapowiedź dotyczącą startu szczepień dla nowej grupy skomentował na Twitterze dr Marek Zawadzki.

Lekarze przekonują, że co tydzień jest problem z dostawami i to właśnie oni muszą "świecić oczami" przed pacjentami umówionymi na szczepienie. Muszą do nich dzwonić, wszystko przekładać i nierzadko wysłuchiwać uzasadnionych pretensji. Po drugie, medycy stwierdzają, że mają dość przedstawianej przez rząd propagandy sukcesu w kwestii szczepień. Jak mówią, kompletnie nie rozumieją strategii, w ramach której wciąż nie są zaszczepieni przedstawiciele grupy "0", w tym wielu lekarzy i pielęgniarek, a ogłasza się szczepienie kolejnych grup.

Lekarze mają też dość chaosu. Jak mówią, o wielu kwestiach dotyczących szczepień, za które przecież odpowiadają, dowiadują się z konferencji prasowych. Zdenerwowanie budzi m.in. fakt, że władza ogłasza powstanie ponad 100 dodatkowych mobilnych zespołów szczepień, które mają szczepić pacjentów w domach. Jednocześnie, jak wynika z informacji NFZ, to lekarze rodzinni mają konsultować i decydować, czy dana osoba powinna mieć szczepienie mobilne, czy może zgłosić się do przychodni.

Medycy zwracają też uwagę, że w przypadku szczepień seniorów z grupy 70+ grafiki ustalali do końca marca. Alarmują, że nie da się nagle "wcisnąć" w nie kolejnej grupy do zaszczepienia. Bo to wymaga m.in. kolejnych zmian w organizacji pracy przychodni.

Jest coś jeszcze, co wyłania się z dyskusji lekarzy POZ. Chodzi o to, że zgodnie z rządowymi zapowiedziami, od 22 marca mają ruszyć szczepienia osób w wieku 60-65 lat. - A co z osobami, które skończyły 65 lat, a nie mają jeszcze 70? Przecież one nie były do tej pory zapraszane na szczepienie - grzmią lekarze.

Przedstawiciele rządu tłumaczą, że szczepienia tej grupy przyspieszą, kiedy zwiększą się dostawy szczepionek od koncernów Pfizer lub Moderna. Rada Medyczna przy premierze nie rekomenduje bowiem tego, aby przewlekle chorzy i starsi byli szczepieni preparatem firmy AstraZeneca, który ma być dostępny właśnie dla młodszej grupy (60-65 lat). Zapisy dla tych ostatnich mają ruszyć na początku marca.

DOSTĘP PREMIUM