Koronawirus w Polsce. Niepokojące dane ministerstwa. Liczba przypadków znacznie rośnie [3 marca]

Koronawirus w Polsce. W środę 3 marca resort zdrowia poinformował o 15 698 nowych przypadkach zakażeń. W związku z COVID-19 zmarło 309 osób. Niemal 3 tysiące zakażeń wykryto na Mazowszu.
Zobacz wideo

Mamy 15 698 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem - poinformowało Ministerstwo Zdrowia. Z powodu COVID-19 zmarło 61 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami 248 osób.

Najwięcej nowych przypadków (2750) wykryto na Mazowszu. W dalszej kolejności przypadki dotyczą województw: śląskiego (1989), pomorskiego (1399), małopolskiego (1272), wielkopolskiego (1212), warmińsko-mazurskiego (1132), łódzkiego (960), kujawsko-pomorskiego (949), dolnośląskiego (782), podkarpackiego (687), zachodniopomorskiego (605), lubelskiego (500), podlaskiego (461), lubuskiego (387), świętokrzyskiego (274), opolskiego (208). 131 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu koronawirusa w szpitalach przebywa 15 591 osób. To o 2,1 tys. więcej niż tydzień temu i o 3,3 tys. więcej niż dwa tygodnie temu. Resort przekazał również, że przekroczony został pułap 10 mln wykonanych testów od początku epidemii. 

Koronawirus w Polsce. Bilans ostatnich dni

Wczoraj (2 marca) Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 7 937 nowych zachorowaniach na COVID-19. Zmarło 216 osób. W poniedziałek resort informował o 4 786 nowych przypadkach i 24 zgonach - to charakterystyczny dla poweekendowych danych spadek. Dzień wcześniej - w niedzielę, 28 lutego - zachorowań było już więcej - 10 099, zmarło 114 osób.

Jeszcze więcej nowych przypadków - bo ponad 12 tysięcy - odnotowano w sobotę. Zmarły 303 osoby.  Z kolei w piątek, zanotowaliśmy delikatny spadek liczby nowych przypadków - resort zdrowia poinformował o 11 539 nowych zakażeniach koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarło 259 chorych. W czwartek (25 lutego) Ministerstwo Zdrowia podało informację o 12 146 nowych przypadkach koronawirusa. Zmarło 372 chorych. 

Koronawirus w Polsce. Trzecia fala nabiera impetu

Oficjalnie dane dotyczące nowych zakażeń i zgonów podawane są przez Ministerstwo Zdrowia około godz. 10:30, jednak w ostatnich dniach rządzący zwykle ujawniają je wcześniej. Wczoraj zrobił to rzecznik rządu Piotr Müller, a dzisiaj wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. - Trzecia fala nie tylko jest faktem, ale także widzimy, że nabiera impetu - powiedział Kraska w Polskim Radiu. I przekazał, że potwierdzono dzisiaj 15 698, czyli prawie dwukrotnie więcej niż wczoraj.

Z danych MZ wynika, że tydzień temu w środę potwierdzonych zakażeń było 12 146, a 372 osoby zmarły. Z kolei dwa tygodnie temu - potwierdzono 8 694 zakażenia, a zmarło 279 osób.

Kraska dodał, że jeżeli porównamy "tydzień do tygodnia" do poprzedniej środy, to jest wzrost o 3,5 tysiąca. - Czyli widzimy, że tych nowych przypadków niestety codziennie nam przybywa i to jest bardzo niepokojący sygnał. Także 309 osób zmarło z powodu zakażenia koronawirusem, czy też chorób współistniejących - dodał Kraska.

Wiceminister zdrowia zaznaczył, że niepokojące jest również to, że do szpitali trafia coraz więcej osób z COVID-19. - W tej chwili mamy już zajętych ponad 15,5 tys. łóżek tzw. covidowych. Także więcej osób trafia pod respiratory - jest już zajętych ponad 1,5 tys. tych maszyn - mówił.

Koronawirus w Polsce. Kiedy szczyt trzeciej fali?

Politycy i eksperci apelują o ostrożność i przestrzeganie zasad "DDM", czyli: dezynfekcja, dystans i maseczka. Liczba nowych zachorowań jest coraz wyższa. Rozmijają się jednak dane dotyczące tego, ilu zachorowań w szczycie tej trzeciej fali powinniśmy się spodziewać. 

Prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera Morawieckiego do spraw COVID-19, ocenił, że "w wersji optymistycznej" - 20 000 nowych zakażeń dziennie, natomiast w wersji pesymistycznej - nawet 50-60 procent więcej (czyli około 40 tysięcy). Minister Adam Niedzielski w zeszłym tygodniu mówił z kolei, że szczyt oznaczać będzie 10-12 tysięcy zakażeń dziennie i spodziewany jest na przełom marca i kwietnia.

W prognozy prof. Horbana nie wierzy też immunolog, doktor Paweł Grzesiowski.  - Nie rozumiem, skąd się wzięły takie prognozy. 50 tys. zachorowań nie było nawet w krajach ościennych - komentował dr Grzesiowski na antenie TOK FM. - My robimy 50 tys. testów dziennie, czyli 100 proc. testów musiałoby być dodatnich (...). Z punktu widzenia aktualnej wiedzy nic nie wskazuje na to, żeby w ciągu kilku najbliższych tygodni miał być tak wysoki wzrost zachorowań. Pesymistyczny wariant to jest 20 tys. dziennie przy obecnym poziomie testowania - podsumował.

Koronawirus. Brytyjska mutacja szaleje w Polsce

Podczas konferencji prasowej szef resortu zdrowia Adam Niedzielski podkreślał, że za dynamiczny rozwój trzeciej fali koronawirusa w Polsce odpowiada głównie rosnący udział brytyjskiej mutacji. Adam Niedzielski wskazał, że w tych regionach kraju, gdzie przyrost zachorowań jest najwyższy, przeprowadza się dokładniejsze badania - właśnie pod kątem mutacji wirusa.

Wyniki niestety nie napawają optymizmem. Okazuje się, że nawet 70 procent próbek to właśnie wariant brytyjski.

W zeszłym tygodniu, o czym informowaliśmy, takie badania miały miejsce na Warmii i Mazurach. Teraz podobne przeprowadza się na Pomorzu. - Tam mamy udział mutacji brytyjskiej rzędu 77 procent - podkreślił minister zdrowia.

Szczepionka z Chin dla Polski?

W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że prezydent Andrzej Duda rozmawiał telefonicznie prezydentem Chin Xi Jinpingiem m.in. o możliwości zakupu przez Polskę chińskich szczepionek na COVID-19. Przypomnijmy, że szczepionka z Chin nie jest dopuszczona do użytku przez europejską agencję zatwierdzającą leki. Ale jest w Europie stosowana. Bo na zakup preparatu zdecydowały się Węgry. W środę o możliwości zakupu szczepionki z Chin ma rozmawiać rząd, podczas posiedzenia sztabu kryzysowego. 

Koronawirus. Nowe obostrzenia 

Od soboty z powodu trudnej sytuacji epidemicznej w województwie warmińsko-mazurskim zamknięte są m.in. galerie handlowe, hotele i pensjonaty, kina i inne obiekty, na których otwarcie rząd zezwolił w lutym. Ponadto na naukę zdalną zostali wysłani wszyscy - także najmłodsi uczniowie. 

W całym kraju natomiast od soboty wprowadzony został obowiązek zakrywania ust i nosa wyłącznie przy użyciu maseczki. Dopuszczone są wszystkie rodzaje maseczek - także materiałowe, ale rekomendowane maseczki chirurgiczne i "wyższe" tzn. posiadające filtry. Nie są dozwolone same przyłbice, chusty czy szaliki.

Nowa szczepionka z USA

Po dopuszczeniu w weekend do użytku w USA jej szczepionki przeciwko Covid-19 firma Johnson & Johnson rozpoczęła w poniedziałek dystrybucję blisko 4 mln dawek swojego preparatu. Pierwsze szczepienia planowane są już na wtorek. - W ciągu 24-48 godzin Amerykanie powinni zacząć otrzymywać zastrzyki - zapewnił w poniedziałek prezes i dyrektor generalny (CEO) Johnson & Johnson Alex Gorsky. Dawki preparatu są obecnie dostarczane do punktów szczepień ciężarówkami.

Johnson & Johnson to trzecia szczepionka z "zielonym światłem" władz USA po tych Pfizera/BioNTech oraz Moderny. Z racji tego, że jest jednodawkowa i łatwa w transporcie szczepionka ta jest uznawana za kamień milowy w zwalczaniu epidemii. Na początek w Stanach Zjednoczonych dostępne będzie około 4 mln dawek preparatu, do końca marca 20, a do końca czerwca liczba zapewnionych przez Johnson & Johnson dawek sięgnąć ma 100 mln. Z badań Federalnej Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wynika, że 28 dni po podaniu, szczepionka Johnson & Johnson ma skuteczność 66 proc. w zapobieganiu umiarkowanie ciężkiemu i ciężkiemu przebiegowi Covid-19. Żaden z zaszczepionych uczestników badania, który zachorował po 28 dniach od otrzymania preparatu, nie wymagał hospitalizacji.

To skuteczność niższa niż przy preparatach Moderny i Pfizera/BioNTech, ale - jak podkreślają epidemiolodzy - szczepionka Johnson & Johnson była testowana w trudniejszym okresie, z nowymi, bardziej zakaźnymi wariantami koronawirusa.

DOSTĘP PREMIUM