Na wakacje z paszportem covidowym? Na razie więcej pytań niż odpowiedzi

Paszporty covidowe - mające pozwalać na podróżowanie po Europie osobom zaszczepionym przeciwko koronawirusowi - choć wydają się nieuniknione, to nadal budzą wiele wątpliwości. - Sama UE prognozuje, że w bardzo optymistycznym wariancie dopiero we wrześniu zaszczepionych zostanie 70 procent populacji UE. Stąd ten argument o dyskryminacji, podnoszony np. przez Francję, Belgię czy Luksemburg - mówiła w TOK FM Jolanta Szymańska z PISM.
Zobacz wideo

W marcu Komisja Europejska przedstawi propozycję stworzenia unijnych cyfrowych paszportów szczepień - poinformowała w poniedziałek przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. Certyfikaty, zwane często paszportami, jakie wydaje się osobom zaszczepionym przeciw COVID-19, mogą potencjalnie wyłączyć je spod części restrykcji, jednak w wielu krajach postrzegane są jako dyskryminujące. Zaświadczenia takie działają od tygodnia w Izraelu. Unia Europejska pod koniec stycznia przyjęła wspólne wytyczne dotyczące zaświadczeń o szczepieniach przeciw COVID-19, które mają być wzajemnie honorowane przez państwa Wspólnoty. Teraz coraz poważniej mówi się o wypracowaniu takiego modelu, który umożliwiałby osobom z potwierdzonym szczepieniem podróżowanie po Europie.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Jak mówiła w TOK FM Jolanta Szymańska z Polskiego Instytut Spraw Międzynarodowych, szczególnie kraje południa kontynentu naciskają, aby Unia wypracowała rozwiązania w tym temacie. - Tam gospodarki cierpią na brak turystów, nadchodzące wakacje mogą być kolejnym straconym sezonem - podkreśliła Szymańska i dodała, że prym w tym zakresie wiodą władze Grecji. - Które już zapowiadają, że niezależnie do decyzji Wspólnoty będą wpuszczać turystów. Więc istnieje realna groźba wyłamywania się z ew. unijnych ustaleń - wskazywała ekspertka.

Paszport covidowy mógłby też zachęcać Europejczyków do szczepień. - W wielu krajach sceptycyzm do przyjmowania wakcyny jest na wysokim poziomie. A tutaj byłyby wymierne korzyści z tego, że jesteśmy po szczepieniu - dodała Szymańska.

Ale to tylko jedna strona medalu. Jak wyjaśniała ekspertka, taki paszport covidowy, w świetle tego jak opornie w całej Europie przebiega proces szczepień, byłby dyskryminujący. - Trudno ograniczać swobodę przepływu większości społeczeństwa UE, które nie zostanie zaszczepione, bo po prostu nie ma do tego dostępu. Wiele krajów racjonuje szczepienia, dzieli ludzi na grupy ryzyka. Sama UE prognozuje, że w bardzo optymistycznym wariancie dopiero we wrześniu zaszczepione zostanie 70 procent populacji UE. Stąd ten argument o dyskryminacji, podnoszony np. przez Francję, Belgię czy Luksemburg -  tłumaczyła Szymańska.

Jak prognozowała, do wakacji UE może wypracować jakieś rozwiązania w tej kwestii, ale będzie to szalenie trudne wyzwanie. - Dużym znakiem zapytania jest, jak to zostanie rozwiązanie prawne. Jak długo paszport będzie obowiązywał i do czego będzie upoważniał. Przecież nadal nie wiemy, jak długo utrzymuje się odporność po szczepieniu. Trudno będzie znaleźć takie rozwiązanie, które zadowoli wszystkich i nie będzie dyskryminujące. Moim zdaniem, takie rozwiązanie może działać, ale tylko jako jedna z alternatyw. Negatywny wynik testu i kwarantanna przy wjeździe do innego kraju nadal powinny obowiązywać - podsumowała ekspertka.

DOSTĘP PREMIUM