Wielkanoc znów spędzimy zamknięci w domach? "Dystans czeka nas jeszcze przez najbliższe miesiące"

- Święta to na pewno nie będzie czas pełnego otwarcia i radosnych spotkań w dużym gronie - mówiła w TOK FM prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, krajowy konsultant w dziedzinie medycyny rodzinnej. Ostrzegała, że dystans społeczny "czeka nas jeszcze przez najbliższe miesiące".
Zobacz wideo

W środę resort zdrowia poinformował o blisko 16 tysiącach nowych zakażeń - to największy dzienny przyrost, jaki odnotowaliśmy w tym roku. Tak wysokie dane padały ostatnio w listopadzie 2020 r. Profesor Agnieszka Mastalerz-Migas w TOK FM zwróciła uwagę, że również w gabinetach lekarskich "zdecydowanie widać więcej infekcji". - Od mniej więcej dwóch tygodni pacjentów przybywa - powiedziała.

Szpitale znów się zapełniają

W mediach znów słyszymy dramatyczne nagrania z karetek, na których ratownicy godzinami czekają przed szpitalami z chorymi, bo nie ma dla nich miejsca. W środę takie nagranie ujawnił portal tvnwarszawa.pl. "Ja już autentycznie nie mam cię gdzie przekierować. Na całym Mazowszu nie ma już ani jednego szpitala, wykazującego dodatnie miejsca" - słychać od dyspozytora. 

- Z poziomu podstawowej opieki zdrowotnej widzimy, że szpitale się zapełniają i pojawiają się problemy z umiejscowieniem pacjenta w szpitalu. Często jest tak, że zespół, żeby zabrać pacjenta do szpitala, wymaga od lekarza POZ znalezienia miejsca. To czasem zajmuje dużo sił i energii, i zabiera czas, który mógłby być poświęcony innym pacjentom - potwierdziła rozmówczyni Adama Ozgi w programie TOK360.

Ruszają szpitale tymczasowe. Kto będzie się w nich leczył?

W środę minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że rząd podjął decyzję o uruchomieniu szpitali tymczasowych w dziewięciu województwach: dolnośląskim, lubuskim, mazowieckim, opolskim, podkarpackim, pomorskim, śląskim, warmińsko-mazurskim i wielkopolskim. Pozostaje jednak pytanie, kto do tych szpitali będzie trafiać. Jesienią na Mazowszu również brakowało miejsc w szpitalach, a tymczasowa placówka na Stadionie Narodowym stała niemal pusta. Tłumaczono, że nie jest to dobre miejsce dla ciężej chorych pacjentów. 

Profesor Mastalerz-Migas, która jest członkinią Rady Medycznej działającej przy premierze poinformowała, że nie ma na razie żadnej rekomendacji rady na temat tego, jakich pacjentów gdzie kierować. - Być może warto na ten temat porozmawiać. (...) Na pewno szpitale tymczasowe będą po to, by zapewnić miejsca pacjentom z COVID-19 i nie wyobrażam sobie, by miały być tam przyjmowane osoby w stanie lekkim, bo one będą zapewne po prostu leczone w domu, pod opieką lekarza POZ, a do szpitala będą trafiać ci, którzy potrzebują chociażby tlenoterapii - wyjaśniała.

Wielkanoc w dystansie

Redaktor Ozga pytał swoją rozmówczynię także o obostrzenia i zbliżające się święta wielkanocne. Czy znów spędzimy je w dystansie? Profesor przyznała, że z owym dystansem liczyć będziemy musieli się nie tylko w święta. Ostrzegała, że marzec może być bardzo trudny, ponieważ jest to zawsze okres wysokiego wzrostu infekcyjnego i trudno wyrokować, kiedy ten poziom zachorowań zacznie opadać. 

- Święta to na pewno nie będzie czas pełnego otwarcia i radosnych spotkań w dużym gronie. Bo ani ze szczepieniami nie jesteśmy na tak zaawansowanym etapie, ani liczba infekcji do tego czasu nie spadnie tak znacznie, żebyśmy mogli powiedzieć, że zwalczyliśmy pandemię - uprzedzała.

Odnośnie obostrzeń, profesor Mastalerz-Migas podkreślała, że im dłużej trwa pandemia, tym każda decyzja staje się trudniejsza. - Z jednej strony chcemy ratować ludzkie życie przed czynnikiem zakaźnym, a z drugiej strony mamy świadomość, jak lockdown i ograniczenia wpływają na zdrowie psychiczne dorosłych i dzieci. To jest bardzo trudna sytuacja, która dotyka nas wszystkich - powiedziała. - W pandemii nie ma chyba dobrych decyzji. Są decyzje, które ważą ryzyko i korzyści, i trzeba po prostu wybierać mniejsze zło - podsumowała.  

DOSTĘP PREMIUM