"Jestem ozdrowieńcem. Gdybym dostał drugą dawkę, to byłoby marnotrawstwo"

- Uważam, że jeśli otrzymałbym drugą dawkę szczepionki, tym bardziej w dobie niedoboru preparatów, byłoby to po prostu marnotrawstwem i zabraniem szansy na szczepienie dla jakiejś innej osoby - mówi nam dr Bartosz Fiałek, lekarz i ozdrowieniec, który popiera rekomendację, by osoby, które przechorowały koronawirusa szczepić jedną dawką.
Zobacz wideo

Ozdrowieńcy mają być szczepieni nie dwoma, ale jedną dawką szczepionki, po sześciu miesiącach od zakażenia koronawirusem - taka jest rekomendacja Rady Medycznej działającej przy premierze, którą przedstawił w czwartek szef KPRM Michał Dworczyk. Podkreślił, że osób, które przebyły zakażenie koronawirusem i są w systemie, jest w Polsce ponad milion.

Zdecydowanym zwolennikiem tego, by osoby, które przechorowały COVID-19 szczepić jedną dawką jest dr Bartosz Fiałek, specjalista w dziedzinie reumatologii. W rozmowie z TOK FM podkreśla, że istnieje coraz więcej dowodów naukowych wskazujących na fakt, iż pierwsza dawka szczepionki mRNA przeciw COVID-19 u ozdrowieńców działa tak, jak druga dawka szczepionki u tych, którzy choroby nie przeszli. - Dla osoby, która nie przechorowała COVID-19, druga dawka jest drugim zetknięciem się z nowym koronawirusem. Natomiast dla osoby, która przechorowała COVID-19, już pierwsza dawka jest tym drugim spotkaniem, czyli niejako przypomnieniem naszemu układowi immunologicznemu tego wirusa - precyzuje lekarz.

Kim właściwie jest ozdrowieniec?

Dr Fiałek zwraca jednak uwagę, by przy takiej rekomendacji dokładnie określić status ozdrowieńca. W Polsce, jak mówi, często jest on wskazywany błędnie. Czasem za ozdrowieńca uważa się osoba, która wykona test na obecność przeciwciał przeciw SARS-CoV-2 i okazuje się, że wynik jest dodatni. Dr Fiałek stwierdza jednoznacznie: to nie jest ozdrowieniec. - Badanie na obecność przeciwciał przeciw COVID-19 może świadczyć o kontakcie z wirusem, ale nie o przechorowaniu COVID-19. A to jest istotna różnica - podkreśla. 

Zdaniem naszego rozmówcy, mogą pojawić się osoby, które - słysząc, że ozdrowieńcy dostają jedną dawkę - będą próbowały dowodzić, że są ozdrowieńcami właśnie na podstawie testów na obecność przeciwciał przeciw SARS-CoV-2. Między innymi z tego względu warto, by rząd doprecyzował te kwestie.  

Ozdrowieńcem jest osoba, która chorowała na COVID-19 i ma to potwierdzone laboratoryjnie - to znaczy, miała wykonany test PCR lub antygenowy, którego wynik wyszedł pozytywny. - Ja jestem modelowym przykładem ozdrowieńca - mówi dr Fiałek. - Miałem objawy COVID-19, który potwierdziłem laboratoryjnie: wykonałem test antygenowy oraz test genetyczny (RT-PCR), obydwa wyszły pozytywnie, co wraz z symptomami jednoznacznie wskazuje, iż tę chorobę przechorowałem. W mojej ocenie, i nie tylko w mojej, powinienem zostać zaszczepiony tylko jedną dawką preparatu mRNA przeciw COVID-19. Zresztą to już się zadziało, w ostatni czwartek - dodaje.  

- Szczerze? Uważam, że jeśli otrzymałbym drugą dawkę szczepionki, tym bardziej w dobie niedoboru preparatów, byłoby po prostu marnotrawstwem i zabraniem szansy na szczepienie dla jakiejś innej osoby - podsumowuje.

Dr Paweł Grzesiowski w mediach społecznościowych zwraca uwagę, że jeżeli ozdrowieńcy mają być traktowani inaczej, to potrzebny jest także aktualny test na przeciwciała, wykonany przed szczepieniem. "Bo nie wiemy kto i jak zareagował na zachorowanie i jak jest chroniony przed ponownym zakażeniem" - pisze.

Zmiany w programie szczepień

Oprócz wyżej wymienionych zmian minister Dworczyk zapowiedział w czwartek także inne zmiany w programie szczepień. Jedną z ważniejszych jest wydłużenie odstępu między podaniem pierwszej i drugiej dawki.  Od przyszłego tygodnia drugie szczepienie szczepionką AstraZeneca ma odbywać się po 12 tygodniach, zaś firmy Pfizer po 6 tygodniach. - Aktualne wyniki badań wskazują, że tego rodzaju działanie można przeprowadzić bez żadnej szkody, uszczerbku dla skuteczności działania szczepionek - powiedział szef KPRM.

Zadeklarował również, że do końca pierwszego kwartału pierwszą dawkę szczepionki przeciwko koronawirusowi dostanie około 3,5 mln Polaków. Obecnie (stan na czwartek) w Polsce wykonano 3 619 316 szczepień, z czego drugą dawkę otrzymało 1 281 179 pacjentów.

DOSTĘP PREMIUM