Prof. Arkadiusz Karwacki: Po koronawirusie czeka nas kolejna pandemia. Zaburzeń psychicznych i emocjonalnych

- Pandemia koronawirusa w takiej postaci, jaką znamy dziś, się skończy. Ale tuż za rogiem czeka na nas kolejna pandemia - uważa prof. Arkadiusz Karwacki z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jak mówił w TOK FM, nowa pandemia związana będzie z "dolegliwościami w sferze emocji, w zakresie chorób psychicznych".
Zobacz wideo

Gdy wszystkie siły i środki skupione są wokół tego, by walczyć o życie i zdrowie fizyczne Polaków w czasach pandemii, umyka czasem to, co dzieje się w naszych głowach: jak zmienia się nasze życie codzienne, jakie są nasze przemyślenia, jak radzimy sobie z nową sytuacją, która ciągnie się już tak długo. Te właśnie aspekty postanowili sprawdzić badacze z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, w ramach projektu o nazwie "Życie codzienne w czasach koronawirusa".

W projekcie zebranych zostało ponad 400 pamiętników napisanych w czasie pandemii przez ludzi w różnym wieku i z różnych środowisk.

Jak mówił w TOK FM prof. Arkadiusz Karwacki, pamiętniki te pokazują wyraźnie, że jak "zmieniły się warunki, w których przyszło nam funkcjonować". - Warunki dyktuje nam pandemia koronawirusa. Choć stawiałbym tezę, że pandemia nie tyle ujawniła nowe charakterystyki naszego bytowania społecznego, ile bardziej wyraziście pokazała już okrzepłe charakterystyki naszego funkcjonowania, nas samych i problemy, z którymi jako społeczeństwo się mierzyliśmy - powiedział.

Przed nami kolejna pandemia?

Już wcześniej Polacy zmagali się z różnymi problemami: młodzi z obawą wejścia na rynek pracy, ludzie w średnim wieku - z tym, jak łączyć pracę zawodową z życiem rodzinnym, starsi - z koniecznością opiekowania się bliskimi, choć z ich zdrowiem też nie było najlepiej.

Pandemia, jak wskazują pamiętniki, wszystkie te emocje i obawy wzmocniła. 

Twórcy pamiętników, jak mówił prof. Karwacki, często używali takich słów jak "umęczenie", "stres", "bezład" czy "otępienie". - To umęczenie jest związane z brakiem poczucia sensu. Z wkładaniem wysiłku w każdy kolejny dzień przy jednoczesnym braku pomysłu na to, jak można by zmienić to swoje życie - podkreślił gość TOK FM.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

"Czeka nas kolejna pandemia"

Ekspert ostrzegał przed skutkami tego zjawiska. Jak stwierdził: "Pandemia koronawirusa w takiej postaci, jaką znamy dziś, się skończy. Może przyczyni się do tego program szczepień, może to się będzie po prostu wygaszać. Ale tuż za rogiem czeka na nas kolejna pandemia, która wiąże się właśnie z dolegliwościami w sferze emocji, w zakresie chorób psychicznych".

Gość Karoliny Lewickiej przypomniał, że Światowa Organizacja Zdrowia już w 2017 roku ogłosiła depresję pierwszą chorobą świata. Dziś, zdaniem naukowca z UMK, jesteśmy się jeszcze w stanie mobilizować, by przetrwać trudny czas koronawirusa i kolejnych obostrzeń.

Ale kiedy to wszystko nieco "odpuści", to wtedy - jak ocenił - "czeka nas ponoszenie kosztów tej mobilizacji".

- Czeka nas kolejna pandemia zaburzeń psychicznych i emocjonalnych, z którą będziemy musieli się zmagać - stwierdził. - To oczywiście stawia wyzwanie przed całym systemem instytucjonalnym i przed państwem, maksymalnego organizowania zasobów do pomocy - dodał. Jego zdaniem, należy przygotowywać bazę m.in. psychologów i psychiatrów, którzy będą udzielać porad oraz budować bazę dotyczącą oferty profilaktyki zdrowia psychicznego. 

Profesor podkreślił też, że istotną kwestią jest uczenie się tego, by mówić o problemach psychicznych i przyznawać się do tego, że czasem jest nam ciężko i z czymś nie potrafimy sobie poradzić. - To jest wyzwanie w kontekście środowiska pracy i różnych przestrzeni instytucjonalnych w życiu publicznym, w których przychodzi nam funkcjonować - zwrócił uwagę prof. Karwacki.

Relacje z państwem w czasie pandemii

W analizowanych pamiętnikach poruszony został także wątek relacji obywateli z państwem. Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że w tekstach widać wyraźnie "niezgodę na model obywatelstwa, który został ludziom zaproponowany w czasie pandemii".

Jak powiedział jej gość, to też jest konflikt, który powstał już przed koronawirusem, a potem się po prostu umocnił. - Pandemia nakłada na władze obowiązek, żeby sobie z nią jakoś radzić i podejmować decyzje, które czasem ingerują w naszą codzienność, tylko my nie zawsze to dostrzegamy albo po prostu mamy już dość tych ingerencji, nawet jeśli są one dla nas korzystne - wskazał.

Najbardziej, jak dodał, konflikt ten widoczny jest wśród przedstawicieli klasy średniej, która "nigdy nie była targetem dla klas rządzących". - I dziś klasa średnia podkreśla, że nie jest podmiotem, którego potrzeby się rozumie. Chociażby w zakresie edukacji czy zdrowia. Jest na to zapotrzebowanie, ale za wszystko trzeba płacić z własnej kieszeni, jeśli chce się mieć dane usługi na wyższym poziomie - powiedział socjolog.

DOSTĘP PREMIUM