W Warszawie kończą się łóżka dla pacjentów z COVID-19. Miasto apeluje o pomoc, a wojewoda z PiS milczy

Warszawskie szpitale zmagają się z trzecią falą pandemii koronawiurusa. Niektóre z nich nie mają już miejsc dla pacjentów, więc załogi karetek muszą ich szukać w innych placówkach. Miasto apeluje o pomoc do wojewody Konstantego Radziwiłła, ale ten na razie milczy.
Zobacz wideo

Jak informują władzy Warszawy, miasto w swoich szpitalach dysponuje 289 łóżkami covidowymi, z czego 81 pozostaje wolne. Do dyspozycji lekarzy i pacjentów została też 1/3 respiratorów (18 z 54 szt.) 

Jednocześnie w Szpitalu Południowym na Ursynowie leczy się 33 chorych. A mogłoby nawet 10 razy więcej, bo placówka jest zaprojektowana na około 300 pacjentów. - W tym momencie nie miałby jednak kto ich leczyć - mówi w rozmowie z reporterem TOK FM Cezarym Jaszczykiem rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka. - Wysłaliśmy 18 lutego pismo do wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła, które zostało ponowione 3 marca. Zwróciliśmy się o oddelegowanie 110 pielęgniarek i 120 lekarzy Ta liczba pozwoliłaby nam na dalsze poszerzanie bazy łóżek covidowych - wyjaśnia Gałecka. 

Do tej pory jednak wojewoda Radziwiłł, były minister zdrowia w rządzie PiS, nie raczył jednak zareagować na apel miasta. Pytania w tej sprawie do biura prasowego wojewody zadała też redakcja TOK FM, ale my również nadal nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi.

Wojewoda odpowiada innym mediom, a nie miastu

Radziwiłł do tej kwestii odnosił się we wtorek, w rozmowie z portalem wp.pl. - To nie jest kwestia próśb. Wojewoda jest odpowiedzialny od roku, by elastycznie reagować, zwiększając liczbę miejsc tzw. covidowych lub ją zmniejszając wtedy, kiedy spada zachorowalność - powiedział w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce wojewoda mazowiecki Konstant Radziwiłł, pytany czy otrzymał prośbę od ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o zwiększenie liczby łóżek dla pacjentów chorych na COVID-19 w związku z trzecią falą epidemii koronawirusa.

Jak poinformował, we wtorek "podpisywał kolejne decyzje o przekształceniu kolejnych łóżek w miejsca covidowe". Przekazał także, że w środę spotka się z dyrektorami szpitali mazowieckich, by porozmawiać o tym, jak pogodzić opiekę nad "zwiększającą się od kilku dni liczbą pacjentów covidowych, a zabezpieczeniem pacjentów chorujących na inne choroby". - Mogę powiedzieć, że zajętość łóżek covidowych na Mazowszu cofnęła nas w tej chwili prawie o dwa miesiące, jesteśmy na poziomie, który był około 10 stycznia, jeśli chodzi o liczbę zajętych łóżek. Na szczęście jesteśmy lepiej przygotowani niż w listopadzie, kiedy tych łóżek zajętych przez pacjentów covidowych było jeszcze więcej. Dzisiaj jesteśmy też w posiadaniu dużej liczby łóżek w szpitalach tymczasowych - mówił ponadto o sytuacji z łóżkami covidowymi na Mazowszu Konstanty Radziwiłł.

Wojewoda podkreślił przy tym, że chciałby przede wszystkim umożliwić chorym na COVID-19, aby najpierw wykorzystali miejsca w szpitalach tymczasowych, które są ulokowane w szpitalach, które taką funkcję pełnią. - Jeżeli chodzi o Warszawę, to takim miejscem jest tak zwany Szpital Południowy. Chciałbym, żeby tam rzeczywiście skorzystać z tego, co zostało - a mam nadzieję, że zostało - przygotowane przez miasto na moje polecenie. Mam w tej chwili trochę niepokojące informacje, że ten szpital nadal, mimo że termin jego przygotowania już minął, nie działa tak, jak powinien. W tej chwili jest tam około 30 pacjentów, w tym kilku pacjentów na respiratorach. Ja bym chciał, by zrealizować gotowość tego szpitala do przyjęcia 300 pacjentów, bo tak jest w decyzji - mówił.

Radziwiłł poinformował również, że obecnie w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym jest około 100 pacjentów, kilkunastu korzysta z respiratorów. - Formalnie ten szpital jest w stanie przyjąć w każdej chwili do 280 pacjentów i obłożenie tego szpitala bardzo się zwiększa - przekazał wojewoda.

DOSTĘP PREMIUM